
Wraca głośna sprawa pana Jana Grenia, mieszkańca powiatu lubaczowskiego, który za molestowanie córki w 2005 roku został skazany na dwa lata pozbawienia wolności. Później okazało się, że jest niewinny, a cała sprawa została ukartowana przez jego żonę i prokuratura Marka W. Historia Jana Grenia trafiła do Polsatu.
Jan Greń, mieszkaniec powiatu lubaczowskiego w programie „Państwo w Państwie” emitowanym na antenie Polsatu i Polsatu News opowiedział swoją przykrą historię.
Cała sprawa zaczęła się, gdy do domu poszkodowanego przybyła policja i pod zarzutem znęcania się nad rodzina i molestowania córki wyprowadzono go w kajdankach. Później sąd zastosował wobec mężczyzny areszt tymczasowy, a następnie skazał go na karę więzienia, gdzie mieszkaniec powiatu przeżył prawdziwą katorgę.
Jak opowiadał reporterce programu Agnieszce Zalewskiej w pierwszym dniu pobytu w zakładzie karnym mężczyzna stracił 4 zęby, obito mu nerkę i wątrobę.
„Tak się wita osoby z takimi zarzutami w więzieniu” – mówił w mec. Jacek Krzemieniecki, obrońca Jana Grenia.
Po dwuletnim pobycie „za kratami” okazało się, że za Jan Greń jest niewinny. Na jaw wyszło, że sprawa została ukartowana przez żonę poszkodowanego, której pomagał Marek W. lubaczowski prokurator. Jak się okazało śledczy pominął zeznania bliskich, którzy zeznali, że pan Jan nigdy nie molestował swoich córki, „zapomniano” także o badaniach ginekologicznych, które wykluczyły możliwość molestowania. Wstrząsający jest fakt, że córkę pana Grenia nauczono, co ma mówić śledczym.
Prokurator z Lubaczowa Marek W., po całej sprawie uciekł za granicę, najprawdopodobniej do Kanady. Jest poszukiwany listem gończym przez Prokuraturę Apelacyjną w Krakowie.
15 kwietnia 2014 roku Sąd Okręgowy w Przemyślu uniewinnił Jana Grenia. Wyrok nie jest prawomocny.
Reportaż w programie "Państwo w Państwie"
Źródło: panstwowpanstwie.polsat.pl, zlubaczowa.pl


