Zdjęcie ilustracyjne fot. archiwum
W sprawie śmierci 33-letniego mężczyzny, którego ciało odnaleziono w Cieszanowie, pojawiły się nowe ustalenia. Śledczy odtworzyli jego ostatnie dni oraz wskazali okoliczności, które mogą mieć znaczenie dla wyjaśnienia przyczyn zgonu.
Informację o odnalezieniu ciała mężczyzny w Cieszanowie portal ZLUBACZOWA.PL jako pierwszy opublikował 11 kwietnia. Ze względu na liczne pytania naszych czytelników dotyczące tej sprawy, skontaktowaliśmy się z rzecznikiem Prokuratury Okręgowej w Przemyślu, aby ustalić więcej szczegółów.
Jak wynika z ustaleń śledczych, 33-letni mieszkaniec okolic Dębicy, 7 kwietnia wyjechał z domu, deklarując, że jedzie do kolegi w pobliżu swojego miejsca zamieszkania. Tego samego dnia przyjechał jednak do Cieszanowa swoim samochodem.
Pojazd zaparkował w rejonie sklepu Biedronka oraz stacji paliw. Mężczyzna zrobił zakupy, a następnie udał się na stację diagnostyczną. To właśnie tam był widziany po raz ostatni – około godziny 20:00. Pracownicy zwracali uwagę na jego zachowanie, które – jak wynika z relacji – odbiegało od typowego.
Przez kolejne dni nie było informacji o jego losie. Dopiero w piątek, 10 kwietnia, przypadkowa kobieta przejeżdżająca drogą zauważyła w polu – w odległości około 150 metrów od jezdni – coś przypominającego ciało człowieka. Powiadomiła policję.
Na miejscu funkcjonariusze ujawnili zwłoki 33-latka. Jego odzież była zabrudzona błotem.
Jak przekazała w rozmowie z portalem ZLUBACZOWA.PL rzecznik Prokuratury Okręgowej w Przemyślu Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz, przy ciele znaleziono portfel, w którym była znaczna ilość pieniędzy, natomiast telefon komórkowy odnaleziono w niewielkiej odległości od miejsca ujawnienia zwłok.
– Okoliczności te wskazują, że nie było motywu rabunkowego – poinformowała rzecznik
Dodatkowo w samochodzie należącym do mężczyzny zabezpieczono narkotyki oraz różnego rodzaju leki, w tym – jak wskazano – prawdopodobnie o charakterze psychotropowym. Z ustaleń wynika również, że 33-latek miał problemy z substancjami odurzającymi.
Kluczowe znaczenie w sprawie ma sekcja zwłok. Jej wstępne wyniki nie przyniosły jednak jednoznacznej odpowiedzi.
– Przeprowadzona sekcja zwłok nie wykazała przyczyny śmierci. To wstępna opinia. Ponieważ w czasie sekcji pobrano wycinki do dalszych badań histopatologicznych oraz toksykologicznych. Dopiero po uzyskaniu pełnego materiału dowodowego będzie możliwe zajęcie stanowiska merytorycznego w tej sprawie – przekazała Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz.
Jak zaznaczono, w trakcie oględzin nie ujawniono obrażeń wskazujących na pobicie. Mężczyzna był osobą zdrową fizycznie.
Na obecnym etapie śledztwa brane są pod uwagę różne wersje, w tym również udział osób trzecich. Ostateczne ustalenia dotyczące przyczyny i okoliczności śmierci będą możliwe dopiero po uzyskaniu wyników badań histopatologicznych i toksykologicznych.


Znał sporo języków programowania i potrafił zarabiać bardzo duże kwoty, ale nigdzie nie zagrzał miejsca dłużej. Mój znajomy był jego przełożonym, później pracował z innym moim kolegą... i poza dobrze wykonywaną pracą miał ogromne problemy osobiste - o czym jego rodzinne otoczenie raczej nie miało świadomości. Przykro mi że jego życie zakończyło się w taki sposób. Problemy z trzeźwością miał od dawna i były one w mojej ocenie na początku głownie efektem deficytów emocjonalnych i oziębłych relacji w życiu osobistym. W dupie go mieli starzy znajomi, rodzina nie rozumiała, a ludziom z naszego/mojego otoczenia pomóc sobie dać nie chciał, bo nie widział w tym wszystkim większego problemu (raczej nie chciał go widzieć) .
Znając sytuację, po analizie faktów i przeczytaniu tego wpisu uważam jedno - to był raczej nieszczęśliwy wypadek.
Michał był dobrym człowiekiem. Nie miał kontaktów przestępczych, przeszłości kryminalnej ani żadnych wybryków/incydentów. Mimo wybitnych umiejętności nie do końca radził sobie z rzeczywistością która go otacza.
Niech mu ziemia lekką będzie (*)