
65-letni kierowca samochodu osobowego który mógł przyczynić się do tragicznego wypadku pod Gliwicami usłyszał dziś zarzut nieumyślnego spowodowania katastrofy zagrażającej życiu i zdrowia wielu osób.
Do tego tragicznego wypadku doszło w sobotę 22 sierpnia około godziny 22.30. Bus, którym podróżowało 8 pasażerów, jechał od Gliwic w kierunku Wrocławia. W pewnym momencie kierowca busa chciał prawdopodobnie uniknąć czołowego zderzenia z autem, którego kierowca wyprzedzał autokar. Bus skręcił na pobocze i się przewrócił. Wówczas w dach busa z całą siłą uderzył rozpędzony autobus. Siła uderzenia była tak duża, że bus został całkowicie zmiażdżony.
Niestety, zginęły wszystkie osoby, które podróżowały busem. Łącznie 9 osób. W wypadku zginęło czworo mieszkańców powiatu lubaczowskiego - dwie osoby z Lubaczowa oraz Krowicy Lasowej i Łukawca. Najmłodsza ofiara miała 23-lata - to kobieta z Krowicy Lasowej. W tym tragicznym zderzeniu zginął też jej narzeczony - 25-latek z Lubaczowa.
W związku z sobotnim wypadkiem w prokuraturze rejonowej w Gliwicach został przesłuchany 65-latek z mieszkaniec województwa śląskiego. Według wstępnych ustaleń śledczych, mężczyzna mógł przyczynić się do sobotniego tragicznego wypadku, do którego doszło w sobotę na drodze krajowej nr 88, w pobliżu węzła Kleszczów.
Gliwicka prokuratura poinformowała, że mężczyzna usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania katastrofy zagrażającej życiu i zdrowiu wielu osób. Nie potrafił odnieść się do przedstawionego zarzutu. Grozi mu nawet do ośmiu lat więzienia. Prokuratura będzie wnioskować o areszt dla mężczyzny. 65-latek w chwili zdarzenia był trzeźwy.

