
Pracownicy służby zdrowia, każdego dnia ryzykują, aby walczyć o zdrowie i życie pacjentów chorych na COVID-19. Są też na pierwszej linii frontu walki z koronawirusem. Niestety, 59-letni ratownik z Radomia, ratując życie innej osobie, sam zaraził się wirusem SARS-CoV-2 i po kilkunastu dniach zmarł. Ratownicy medyczni z Lubaczowa uczcili pamięć swojego kolegi „po fachu”. Zobaczcie film.
Media w całej Polsce obiegła smutna informacja. Nie żyje 59-letni ratownik medyczny. Pan Witold miał 59-lat i pracował jako kierowca karetki w Stacji Pogotowia Ratunkowego w Radomiu. Jak relacjonowała reporterka TVN24, ratownik z 20-letnim stażem w połowie kwietnia dowiedział się o pozytywnym wyniku wykonanego mu testu na koronawirusa. 21 kwietnia trafił na oddział wewnętrzny jednoimiennego szpitala zakaźnego w Radomiu. Jego stan pogarszał się z dnia na dzień. Kilka dni później przetransportowano go do szpitala MSWiA w Warszawie. Mężczyzna był podłączony do respiratora. Lekarze do końca walczyli o jego życie. Finał tej walki okazał się tragiczny.
Choć nigdy się nie poznali, to właśnie ich – kolegów po fachu wzruszyła informacja o śmierci Pana Witolda. Dlatego też ratownicy medyczni z Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Przemyślu - filia w Lubaczowie postanowili, że uczczą pamięć zmarłego pracownika Radomskiej Stacji Pogotowia Ratunkowego.

