Lubaczowscy ratownicy medyczni przyłączyli się do ogólnopolskiego protestu.
Ratownicy medyczni z powiatu lubaczowskiego przyłączyli się do ogólnopolskiego protestu. Domagają się zmian w systemie ratownictwa i podwyżek.
Kilkuset ratowników medycznych z województwa podkarpackiego w środę rozpoczęło protest przy siedzibie Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Rzeszowie. Wśród protestujących są również ratownicy z powiatu lubaczowskiego.
To ratownicy medyczni ratują ludzkie życie dojeżdżając na miejsca wypadków czy reagując na wezwania mieszkańców. Ich praca wiąże się z ogromną odpowiedzialnością i równie dużym stresem. Niestety nie wiąże się z godnymi zarobkami. Przeciętne miesięczne wynagrodzenie ratownika medycznego to około 2 300 złotych netto miesięcznie. Pielęgniarki dostają natomiast o nawet tysiąc złotych więcej. Ratownicy mówią, że miarka się przebrała i dlatego rozpoczynają protest.
Czego oczekują? Ratownicy medyczni przede wszystkim domagają się podwyżki płac o 1600 zł brutto na zasadzie "cztery razy czterysta złotych", przy czym ratownicy chcą, aby pierwsza podwyżka była w lipcu tego roku. Tymczasem Ministerstwo Zdrowia zaproponowało zwiększenie wynagrodzeń ratowników medycznych o 800 złotych brutto - po 400 złotych w tym i 400 w przyszłym roku.
Chcą też ustabilizowania całego systemu ratownictwa w Polsce. Chodzi między innymi o jego upaństwowienie, czyli wykluczenia wszystkich podmiotów, których właścicielami są prywatne firmy. Domagają się też wprowadzenia zasady, że zespół ratowniczy jest co najmniej trzyosobowy.
Protest ma uświadomić społeczeństwu, że bez zmian za kilka lat może być poważny problem z funkcjonowaniem całego systemu ratownictwa medycznego.
Forma protestu ma polegać na oflagowaniu budynków i karetek, a ratownicy medyczni będą chodzić w czarnych koszulkach z logiem protestu. Ratownicy zapewniają, że nie zaszkodzi pacjentom.
Źródło: zlubaczowa.pl, TVP Rzeszów, krosnocity.pl

