W Warszawie protestowali dyrektor SP ZOZ w Lubaczowie Piotr Cencora, wicestarosta Zenon Swatek, radny powiatowy Mariusz Łeski oraz pracownik szpitala Lesław Młodziński.
We wtorek 3 marca przed siedzibą Ministerstwo Zdrowia w Warszawie rozpoczął się ogólnopolski protest pod hasłem „Nie będziemy umierać na kolanach”. Do stolicy przyjechali dyrektorzy szpitali powiatowych, samorządowcy i medycy z całej Polski. Wśród uczestników znaleźli się także przedstawiciele powiatu lubaczowskiego – dyrektor SP ZOZ w Lubaczowie Piotr Cencora, wicestarosta Zenon Swatek, radny powiatowy Mariusz Łeski oraz pracownik szpitala Lesław Młodziński.
Manifestację zorganizowały Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych oraz Związek Powiatów Polskich. Organizatorzy podkreślają, że sytuacja finansowa wielu placówek jest krytyczna, a brak systemowych rozwiązań może doprowadzić do dalszego ograniczania działalności oddziałów w mniejszych ośrodkach.
Szpitale powiatowe na granicy wydolności
Szpitale powiatowe stanowią podstawę lokalnego systemu bezpieczeństwa zdrowotnego. To w nich udzielana jest pomoc w nagłych przypadkach, prowadzone są porody i leczenie w stanach zagrożenia życia. Tymczasem – jak wskazują organizatorzy protestu – wiele z tych placówek realizuje świadczenia bez pełnego pokrycia kosztów.
Jednym z głównych problemów są tzw. nadwykonania, czyli świadczenia wykonane ponad limit określony w kontrakcie z NFZ. W skali kraju ich wartość liczona jest w miliardach złotych, a część z nich wciąż nie została opłacona.
Trudna sytuacja SP ZOZ w Lubaczowie
Problemy systemowe widoczne są również w SP ZOZ w Lubaczowie. Placówka zmaga się z wielomilionowym deficytem wynikającym z niedoszacowanych kontraktów oraz rosnących kosztów funkcjonowania. Wartość nadwykonań sięgnęła kilku milionów złotych. Nie wszystkie te świadczenia mają gwarancję zapłaty, mimo że dotyczyły realnie udzielonej pomocy pacjentom.
Znaczącym obciążeniem są także koszty wynagrodzeń, które pochłaniają zdecydowaną większość środków przekazywanych przez NFZ. Ogranicza to możliwości finansowania bieżącej działalności i inwestycji. W praktyce przekłada się to na redukcję liczby planowych zabiegów, wydłużanie kolejek do specjalistów oraz presję na utrzymanie oddziałów generujących straty.
Dyrektor placówki wskazuje, że bez realnych decyzji na poziomie rządowym część oddziałów o kluczowym znaczeniu dla mieszkańców powiatu lubaczowskiego może w przyszłości stanąć przed koniecznością ograniczenia działalności.
Konkretne postulaty wobec rządu
Środowisko szpitali powiatowych domaga się natychmiastowej zapłaty za świadczenia wykonane w 2025 roku – zarówno limitowane, jak i nielimitowane – oraz wprowadzenia comiesięcznych płatności za wszystkie świadczenia nielimitowane.
Postulaty obejmują również zapewnienie trwałego finansowania skutków wzrostu wynagrodzeń z budżetu państwa dla wszystkich pracowników podmiotów leczniczych, urealnienie wycen świadczeń w oparciu o rzeczywiste koszty ich udzielania, a także przywrócenie odrębnego finansowania podwyższonego standardu żywienia pacjentów z coroczną waloryzacją stawki.
Organizatorzy sprzeciwiają się również działaniom prowadzącym do obniżania przychodów szpitali powiatowych, w tym stosowaniu współczynników korygujących 1,07 i 1,06.
Poparcie samorządu lekarskiego
Protest poparła Naczelna Rada Lekarska. W stanowisku z 20 lutego wskazała, że zadłużenie szpitali przekracza 25 mld zł, a niezapłacone nadwykonania sięgają 4,5 mld zł, co poważnie pogarsza ich płynność finansową. Samorząd lekarski podkreślił, że większość świadczeń to przypadki pilne i ratujące życie, dlatego brak zapłaty za ich realizację jest nie do przyjęcia. Zwrócono także uwagę na brak spójnych planów restrukturyzacji i ryzyko dalszego pogłębiania kryzysu w mniejszych ośrodkach.
Warszawska manifestacja ma być sygnałem ostrzegawczym dla decydentów. Dla przedstawicieli powiatu lubaczowskiego to także próba zwrócenia uwagi na realne zagrożenia dla funkcjonowania szpitala, który pozostaje kluczową placówką medyczną dla mieszkańców całego powiatu.
fot. wicestarosta Zenon Swatek


Dyrektorem był ten co obecnie, Swatek był w starostwie, reszta podobnie.
Podobnie zbierano pieniądze na ten szpital w 2020 roku.
Piękne to były czasy.