Informacje Lubaczów, powiat lubaczowski

Featured

Tragiczne zderzenie

Karol miał 18 lat. Kamil i Michał byli tylko o rok starsi, a Mirek i Sławek przeżyli zaledwie 23 lata. Wszyscy zginęli w wypadku samochodowym 16 września 2007 roku.

Było kilka minut po godz. trzeciej nad ranem, gdy wyszli z dyskoteki w Obszy i postanowili wracać do domu. Wybrali krótszą drogę przez Stary Lubliniec. Do Suśca mieli jeszcze kilkanaście kilometrów, kiedy ich samochód zjechał na lewą stronę szosy i czołowo zderzył się z jadącym z przeciwka nissanem. Oba auta jechały z dużą prędkością. - Z daweoo tico nikt nie przeżył. 19-letni kierowca nissana doznał urazu klatki piersiowej, głowy i nóg. Był trzeźwy. Pierwsza na miejsce tragedii dotarła straż pożarna z Lubaczowa. Dwa ciała mężczyzn z tico uwięzione były w samochodzie. Trzy pozostałe leżały w odległości kilkunastu metrów od miejsca wypadku. Zdaniem strażaków świadczy to o bardzo dużej prędkości pojazdu i ogromnej sile uderzenia. Z daewoo tico pozostał tylko złom.

Mirosław G., 23-latek z Suśca, nie powinien siadać za kierownicą. Z dyskoteki w Obszy wyszedł kompletnie pijany. A mimo to zdecydował się wieźć pożyczonym od ojca tico czwórkę swoich kolegów. Auto rozbiło się w Starym Lublińcu pod Lubaczowem.
Prokuratura Rejonowa w Lubaczowie umorzyła śledztwo. Decyzja zapadła po tym, jak dotarły tam wyniki sekcji zwłok ofiar wypadku. -  Wszystko wskazuje na to, że winę za zdarzenie ponosi Mirosław G. Prowadził samochód, mając w organizmie 2,92 promila alkoholu! - mówiła Maria Potoczna, szefowa lubaczowskiej prokuratury.

U 23-letniego Sławomira S. stwierdzono 4,29 promila, niewiele mniej mieli 19-letni Michał H. (3,46 prom.) i 18-letni Karol H. (3,11 prom.). - W najlepszym stanie był 19-letni Kamil K. Miał zaledwie 0,36 promila - informuje prokurator Potoczna.
- Może gdyby on prowadził, wszyscy by żyli - zastanawia się 19-latek z Suśca, którzy dobrze znał każdego z tragicznie zmarłych. - A co tu teraz roztrząsać. Tragedia się stała i już - komentuje Aniela Kuśmierczuk. - Nic tego nie zmieni. Przecież jakby rodzice wiedzieli, że tak się to skończy, to siłą by chłopaków w domu zatrzymali. A ojciec Mirka na pewno by samochodu nie dał.

W wypadku zginęli dwaj dziewiętnastolatkowie - Kamil K. i Michał H., dwaj 23-latkowie - Mirosław G. i Sławomir S. oraz 18-latek Karol H. Wszyscy mieszkali w Suścu. Karol H. uczył się w Technikum Elektrycznym przy Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych nr 3 w Zamościu. - Nie wierzyliśmy w to, co się stało. Karol był uczniem trzeciej klasy.  ? mówił Antoni Wrotniak.

Kamil K. i Michał H. ukończyli szkoły średnie i za kilka dni mieli wyjechać na studia. Dwaj najstarsi mężczyźni pracowali. Jeden z nich dość często wyjeżdżał do pracy za granicę, drugi pracował w jednej z firm w Tomaszowie Lubelskim.

- Jeden z chłopaków tydzień wcześniej wrócił z Niemiec. Tam pracował, kupił sobie nawet samochód - powiedziała nam młoda kobieta, spotkana w Suścu. - Wyjazd do dyskoteki planowali już kilka dni wcześniej. Chcieli w ten sposób uczcić powrót Mirka z Niemiec. Wiem też, że na wyjazd do dyskoteki mieli pożyczyć auto od jego ojca. Umawiali się też, po ile będą musieli zrzucić się na benzynę. Cały Susiec ich znał. Tworzyli zgraną paczkę, wszędzie razem chodzili.

Ich rodzinna wieś była pogrążona w żałobie.
- Jeszcze u nas takiej tragedii nie było - Jadwiga Herda z Suśca w powiecie tomaszowskim z trudem powstrzymuje łzy. - To koledzy mojego młodszego syna. Dwóch z nich znałam dość dobrze. Nie mogę uwierzyć w to, co się stało. Cały czas jak żywi stoją mi przed oczami. Tacy normalni, grzeczni chłopcy...
- Wielu młodych od nas jeździ na zabawy do Obszy przez Lubliniec. Moi synowie parę lat temu też tam na dyskotekach bywali. To najpopularniejszy klub w okolicy ? opowiadał Franciszek Bondyra z Suśca. Dokładnie pamięta wszystkie nieprzespane noce, gdy czekał na ich powrót. - Ale nie puścić młodego chłopaka na zabawę się nie da. Tym bardziej rozumiem rozpacz i ból ich rodziców.
W nocy obudziły mnie syreny pogotowia, policji i straży pożarnej. Nie spodziewałem się jednak, że doszło aż do takiej tragedii ? mówił spotkany przez nas na miejscu wypadku mieszkaniec Starego Lublińca

O tragedii mówił cały Susiec. - Ja się o tym wypadku dopiero przed południową mszą dowiedziałem. Wszyscy modlili się w intencji tych chłopców - mówił ksiądz Piotr Kornafel, proboszcz parafii w Suścu. Po wypadku w gminie odwołano wszystkie zaplanowane imprezy.

Przypominamy to zdarzenie ku przestrodze!

Materiał TVN24:

Źródło: tvn24, Roman Kijanka "Nowiny", Dziennik Wschodni, Tygodnik Zamojski

Co o tym myślisz?
Wszystkich odpowiedzi: 0

10000 Pozostało znaków