![]()
Po przejściu gwałtownej nawałnicy strażacy z powiatu lubaczowskiego nieustannie usuwają skutki żywiołu. Tylko w ciągu jednej doby odebrali już ponad 100 zgłoszeń. W związku z dużym obciążeniem strażacy apelują do mieszkańców o rozwagę – nie każde powalone drzewo wymaga interwencji.
Od wczoraj strażacy z Komendy Powiatowej PSP w Lubaczowie odebrali już ponad 100 zgłoszeń związanych z usuwaniem skutków nawałnicy, która przeszła przez powiat. Większość interwencji dotyczyła połamanych gałęzi i powalonych drzew, które zatarasowały drogi lub zagrażały budynkom. Choć sytuacja powoli się stabilizuje, liczba zgłoszeń wciąż rośnie, a strażacy proszą mieszkańców o rozsądek.
Dowódca Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej PSP w Lubaczowie, st. kpt. Marek Chomyszyn, podkreśla, że wiele przypadków zgłaszanych na numer alarmowy można rozwiązać samodzielnie – zwłaszcza gdy chodzi o niewielkie konary, które nie stanowią zagrożenia dla życia ani mienia.
– Rozumiemy obawy mieszkańców i nie lekceważymy żadnego zgłoszenia, ale apelujemy o rozwagę. Jeżeli mieszkańcy są w stanie – samodzielnie lub z pomocą sąsiadów – usunąć z drogi niewielką gałąź, nie trzeba wzywać straży. Każdy niepotrzebny wyjazd angażuje zespół, który w tym czasie może być potrzebny do ratowania życia – mówi st. kpt. Marek Chomyszyn.
Strażacy przypominają również, że jeżeli sytuacja nie zagraża życiu, zdrowiu lub bezpieczeństwu – warto najpierw ocenić, czy można samodzielnie usunąć przeszkodę, a dopiero w razie potrzeby kontaktować się z numerem alarmowym 112. Pomoc sąsiedzka, zdrowy rozsądek i rozwaga mogą w znacznym stopniu odciążyć służby, które pracują obecnie w trudnych warunkach i pod dużą presją.

