
- Z niepokojem obserwujemy zakusy likwidacji linii kolejowej Munina Hrebenne - mówią mieszkańcy miejscowości leżących na jej trasie. Z pismem w tej sprawie zwróciły się nawet władze Oleszyc. - Likwidacja przyniesie skutki nieodwracalne dla rozwoju transportu w regionie - mówi burmistrz Andrzej Gryniewicz.
Lokalni rządzący z coraz większym niepokojem obserwują informacje dotyczące likwidacji linii kolejowej nr 101 Munina - Hrebenne, która przebiega między innymi przez Oleszyce, Lubaczów i Horyniec Zdrój. Do akcji obronnej włączyli się wcześniej również burmistrz MiG Oleszyce Andrzej Gryniewicz, związki zawodowe oraz samorządowcy z województwa między innymi poseł Mieczysław Kasprzak czy Bogdan Rzońca. Według informacji z kwietnia 2013 linia ta miała pozostać w użyciu, ale odzew pana Osucha sprzed kilku miesięcy może jednak świadczyć o tym, że plany jednak się ponownie zmieniły i LK 101 w niedalekiej przyszłości może przestać funkcjonować.
Broniący argumentują swój sprzeciw tym, że dzięki tej trasie mieszkańcy mogą dojeżdżać do pracy, a kuracjusze z całej Polski do uzdrowiska w Horyńcu Zdroju.
Wielu mieszkańców tego obszaru utrzymuje się z turystyki i agroturystyki i likwidacja tej linii może spowodować spadek dochodów z turystyki, degradacje ośrodków wypoczynkowych co za tym idzie pobłębianie się bezrobocie, a zwalniani pracownicy zasilą szeregi bezrobotnych na trudnym rynku pracy tutejszych powiatów. - mówi poseł Mirosław Kasprzak
List Wiesława Osucha (opublikowany w kwietniu):
Z coraz większym niepokojem, społeczeństwo miasta i gminy Oleszyce obserwuje trwające od wielu lat zakusy w zakresie likwidacji linii kolejowej nr 101 Munina - Hrebenne, która funkcjonuje od ponad 100 lat. Linii, która przez dziesiątki lat wpisała się w krajobraz południowego Roztocza, która przez dziesiątki lat wpływała na rozwój i funkcjonowanie tego zakątka województw Rzeszowskiego, Przemyskiego - obecnie Podkarpackiego, a także Lubelskiego.
Linii, która dawała pracę tysiącom ludzi z terenu powiatów Jarosławskiego, Lubaczowskiego, Tomaszowskiego/Lubelskie/, a także innych, która wpływała na rozwój wschodnich zakątków naszego regionu, która dawała i daje/jeszcze/ możliwość dotarcia do tych terenów południowo-wschodniego Roztocza, gdzie funkcjonuje uzdrowisko Horyniec -Zdrój znane z jednych z najlepszych zasobów leczniczych borowiny w Polsce i nie tylko, a ostatnio przejmowanego przez samorząd województwa. Z uzdrowiska, z którego korzystają nie tylko mieszkańcy naszego regionu, ale także z całej Polski i ościennych państw.
W czasie kiedy Ukraina stara się o możliwość stowarzyszenia z Unią Europejską, zamknięcie tej linii, która łączy zachodnie tereny Ukrainy z Polską i Europą nie byłoby najlepszym działaniem
w obliczu jej starań. Linia ta wpisuje się wraz z drogowymi przejściami granicznymi Hrebenne/Lubelskie/ - Rawa Ruska/Ukraina/, a w najbliższym czasie Budomierz /Podkarpackie/ - Hruszew /Ukraina/, w sieć przejść granicznych z Ukrainą.
Linia kolejowa Munina - Werchrata - Hrebenne -Rawa Ruska, jest nieodzownym elementem rozwoju naszego regionu, a równocześnie pomocą Ukrainie w jej zjednoczeniu z Europą.
Ostatnie niepokojące informacje dotyczące sprzedaży infrastruktury kolejowej na linii nr 101 Munina-Hrebenne, są nie do zaakceptowania przez społeczeństwo naszego miasta i gminy.
Jesteśmy przekonani, że nie likwidacja, a REWITALIZACJA linii kolejowej nr 101 Munina - Hrebenne, przy równoczesnym otwarciu drogowego przejścia granicznego Budomierz - Hruszew przyczyni się do rozwoju i promocji tego zakątka województw zarówno Podkarpackiego, jak
i Lubelskiego.
W związku z powyższym, zwracam się do Pana Marszałka, by wspólnie z Marszałkiem województwa Lubelskiego podjęli działania zmierzające do uznania linii kolejowej nr 101 Munina -Werchrata - Hrebenne za nieodzowny element rozwoju i promocji tego zakątka naszego regionu
i kraju, oraz niedopuszczenia do jej likwidacji.
- To była duża, prężna stacja, kilka bocznic. Wielu ludzi miało dzięki temu pracę - wspominają mieszkańcy Oleszyc. Na tej linii odbywał się ruch nie tylko pasażerski, ale też towarowy. - Kiedyś istniało tu dużo zakładów, teraz jest coraz biedniej - mówią. Nadal jednak istnieje przemysł drzewny. - Drzewa wozi się dużo, ale głównie tirami. A kiedyś były do tego używane pociągi - opowiadają dla Życia Podkarpackiego.
Powolna degradacja linii następuje od połowy lat dziewięćdziesiątych. Likwidowano kasy biletowe, stanowiska dyżurnych ruchu i dróżników. Na trasie nie ma już żadnej poczekalni.
Pociągów również jeździ coraz mniej. We wrześniu 2009 r. przestał kursować pociąg pośpieszny z Zamościa do Wrocławia. - Tylko ze stacji Lubaczów w lipcu 2009 roku kwota wpływów wyniosła 32 tysiące złotych, a w sierpniu 44 tysiące złotych. Miesiąc później pociąg już nie kursował, bo był nierentowny - podają wyliczenia pracownicy kolei, którzy proszą o zachowanie danych do wiadomości redakcji ŻP.
Źródło: oleszyce.pl, zlubaczowa.pl, tvprzeworsk.com.pl, Życie Podkarpackie

