W sobotę z mieszkańcami Lubaczowa w ramach serii otwartych konferencji organizowanych pod hasłem "Polska jest Jedna" spotkał się poseł PiS Arkadiusz Mularczyk. Tematem spotkania były reparacje wojenne.
Przewodniczący parlamentarnego zespołu ds. reparacji wojennych na spotkaniu z mieszkańcami Lubaczowa skupił się na kwestiach odszkodowań wojennych. Poseł Arkadiusz Mularczyk wyjaśnił, że sprawa reparacji wojennych od Niemiec dla Polski przez całe dziesięciolecia była celowo pomijana. Dlatego tak ważne jest, aby przypominać, że Niemcy rozliczyły się z wieloma krajami, a nie rozliczyły się z Polską.
Celem działania Zespołu ds. reparacji wojennych jest dokonanie analizy oraz zgromadzenie dokumentacji, która może stanowić podstawę dochodzenia odszkodowań oraz oszacowanie wysokości poniesionych strat przez stronę polską.
Trzeba podkreślić, że temat reperacji wojennych mimo że był podnoszony prze wiele lat, nigdy do końca nie został uregulowany. Stało się tak, że w traktacie poczdamskim ustalono, że Polska będzie w sowieckiej strefie wpływów i przez kolejne 50 lat nie mogliśmy prowadzić swojej suwerennej polityki. Później narzucono nam narracje, ze Niemców dzielimy na złych - zachodnich i dobrych – wschodnich, co również utrudniało podejmowanie szeregu działań. To że byliśmy w bloku państw komunistycznych spowodowało, że nie mieliśmy sojuszników na zachodzie, którzy wspierali by nas w dochodzeniu roszczeń odszkodowawczych. – mówił przewodniczący parlamentarnego zespołu ds. reparacji wojennych
Arkadiusz Mularczyk podkreślił, że dzisiaj jest ostatni moment na odzyskanie odszkodowań za starty wojenne.
W tej chwili, póki jeszcze żyją ofiary II wojny światowej, jest ostatni moment, żeby uregulować ten temat w relacjach polsko-niemieckich – mówił A. Mularczyk
Poseł Prawa i Sprawiedliwości w Lubaczowie przypomniał m.in., że Polska straciła w czasie wojny niemal 40% majątku narodowego, a pracownicy przymusowi wywiezieni do Niemiec wypracowali 32 mln 600 tys. godzin roboczych.
Jest wielką niesprawiedliwością, że Polska jako jeden z nielicznych krajów nie dostał odszkodowań. – mówił Arkadiusz Mularczyk
A. Mularczyk podkreślił, że waloryzując straty wojenne, dziś wynosiłyby one niewyobrażalne kwoty.
Po wojnie w 1947 roku powstał raport dot. odszkodowań wojennych, który dokonał szacunkowych strat. Jeżeli przeliczymy na wartość współczesną to odszkodowanie powinno wynosić ok. 850 miliardów dolarów. – mówił w Lubaczowie przewodniczący parlamentarnego zespołu ds. reparacji wojennych
Straciliśmy 12 milionów obywateli. Gdyby wojny nie było to Polska liczyła by 60 - 70 milionów obywateli – zaznaczał poseł PiS.
Głos zabrała także prowadząca spotkania, radna Rady Miejskiej w Lubaczowie Alicja Anotnik, która podkreśliła, że dla mieszkańców naszego powiatu wojna nie skończyła się w 1945 roku.
Lubaczów to jest miasto szczególne. Kiedyś mówiło się że Warszawa to miasto niezłomne. Ja bym powiedziała to o własnym mieście. Zawsze podziwiałam niezwykłą wolę przetrwania mieszkańców powiatu lubaczowskiego i tego co tutaj nas spotkało. W powiecie lubaczowskim druga wojna nie skończyła się w 1945. To miasto i ten powiat był doświadczane przez jeszcze bardzo długie lata powojenne. Tutaj grasowały bandy UPA, to był teren, który był niszczony na skutek działań wojennych nie tylko ze strony niemieckiej, ale również sowieckiej, a później ukraińskiej. Bardzo ciężko doświadczona Ziemia i bardzo doświadczeni Mieszkańcy. Zawsze podziwiam wolę i energie naszego społeczeństwa, które doprowadziło do tak fantastycznego odbudowania tych terenów. – mówiła Alicja Antonik
W spotkaniu uczestniczył m.in. Jan Zuchowski, który przedstawił posłowi Mularczykowi jakie starty podczas wojny ponieśli mieszkańcy Narola, a także powiatu lubaczowskiego. Na uwagę zasługuje fakt, że J. Zuchowski samodzielnie, za własne pieniądze odkupił od Niemców historyczne materiały archiwalne (zdjęcia).
Z kolei Zenon Swatek, szef lubaczowskich struktur Prawa i Sprawiedliwości, działacz Towarzystwa Miłośników Ziemi Lubaczowskiej podkreślił, że lokalni historycy dokładnie zbadali temat strat wojennych w naszym powiecie. Zauważył również, że zespół ds. reparacji wojennych powinien przygotować wzór, jakim powinny stosować się miasta w całej Polsce, w celu zebrania danych do podejmowania działań w celu odzyskania odszkodowań.
W spotkaniu uczestniczyło kilkadziesiąt osób.

