
Policjanci wyjaśniają okoliczności podtrucia tlenkiem węgla trzyosobowej rodziny z Lubaczowa, do którego doszło w piątek w nocy. Do szpitala trafiła matka z dwójką dzieci w wieku 13 i 3 lat. Według wstępnych ustaleń cała rodzina najprawdopodobniej podtruła się tlenkiem węgla. Policjanci i strażacy apelują o rozważne korzystanie z urządzeń grzewczych.
W piątek przed godziną 23 dyżurny lubaczowskiej komendy otrzymał zgłoszenie o zasłabnięciu 37-letniej kobiety, która prawdopodobnie podtruła się tlenkiem węgla. Na miejscu policjanci w rozmowie z mężem kobiety ustalili, że gdy wrócił z pracy do domu jego żona czuła się bardzo źle. Powiedziała mu, że zasłabła podczas kąpieli. Także 13-letni syn i 3-letnia córka uskarżały się na nudności i bóle głowy. Cała trójka została przewieziona do szpitala, gdzie decyzją lekarza pozostali na obserwacji.
Będący na miejscu strażacy stwierdzili podwyższone stężenie tlenku węgla.
Policjanci przypominają, że główną przyczyną ulatniania czadu, a w konsekwencji zatruć tlenkiem węgla jest: niesprawność przewodów kominowych, wentylacyjnych, spalinowych i dymowych. Innym źródłem czadu mogą być wadliwe podłączenia lub niesprawność urządzeń grzewczych czy zasłonięte otwory wentylacyjne.
Pamiętajmy, aby zmniejszyć niebezpieczeństwo zatrucia tlenkiem węgla:
- zapewnijmy prawidłową wentylację pomieszczeń;
- stosujmy drzwi i okna z funkcją mikrowentylacji;
- nigdy nie zasłaniajmy kratek wentylacyjnych;
- z pomocą fachowców dokonujmy okresowych przeglądów instalacji kominowej, wentylacyjnej i urządzeń grzewczych;
- nie spalajmy niczego w zamkniętych, niewentylowanych pomieszczeniach;
- zainstalujmy czujniki czadu.
Źródło: KPP Lubaczów

