fot. flickr.com/horyniec.info
Szef MSZ Witold Waszczykowski zapowiedział w czwartek na antenie TVP, że uruchamiane są procedury, które nie dopuszczą do przyjazdu do Polski „ludzi, zachowujących skrajnie antypolskie stanowisko”.
Witold Waszczykowski, pytany o relacje Polski z Ukrainą, podkreślił, że oba te kraje "mają inną koncepcję pojednania". "My mamy świadomość, jak ważna jest dla nas Ukraina ze względów geopolitycznych (...), ale Ukraińcy, wiedząc o tym znaczeniu swojego państwa dla naszego bezpieczeństwa uważają, że w takim razie kwestie, jakie nas dzielą, szczególnie historyczne, powinny zejść na drugi, trzeci plan" - powiedział.
W tej chwili uruchamiamy procedury, które nie dopuszczą ludzi, którzy zachowują skrajnie antypolskie stanowisko, do przyjazdu do Polski. Ludzie, którzy ostentacyjnie zakładają mundury SS Galizien do Polski nie wjadą – oświadczył minister MSZ. Chodzi również o osoby, które są zaangażowane w sposób administracyjny - nie dopuszczają np. do kontynuowania ekshumacji; do kontynowania renowacji miejsc kultu polskiego. Te osoby, które wykazują się i wykorzystują instrumenty administracyjne wobec Polski, będą również ponosiły konsekwencje – dodał W. Waszczykowski
Minister Spraw Zagranicznych powiedział również, że będzie się zastanawiał, czy rekomendować polskiemu prezydentowi wizytę na Ukrainie w tym momencie. Jak mówił Waszczykowski, jeżeli jego wizyta dojdzie do skutku będzie „czysto robocza”, a nie polityczna.
Skandaliczne słowa byłego prezydenta Ukrainy
Przypomnijmy, że w ostatnich czasie na Ukrainie nasila się gloryfikowanie UPA. 23 października w rozmowie z dziennikarzem RMF FM były prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko powiedział m.in., że „tak jak dla Polaków bohaterem jest Armia Krajowa, tak dla Ukraińców bohaterem jest UPA”:
Polacy powinni zrozumieć jedno. W tym samym czasie na tych samych ziemiach powstały dwa ruchy narodowe, które miały jeden cel. Oni widzieli swoje państwa jako niepodległe. Tak zrodziła się UPA i tak zrodziła się Armia Krajowa. Nie byłoby sprawiedliwie mówić, że AK to anioły a UPA to diabły. Mamy dojść do porozumienia historycznego a obie strony stawiały przed sobą te same cele. Tak jak dla Polaków bohaterem jest AK, tak dla Ukraińców bohaterem jest UPA – mówił w RMF FM były prezydent Ukrainy
Na skandaliczne słowa byłego prezydenta zareagował IPN:
To skandaliczne zakłamywanie historii - mówi Jarosław Szarek, prezes IPN-u. Uważamy tę wypowiedź za skandaliczną, niemającą żadnego potwierdzenia w aktach. Wiemy, czym obciążona jest działalność UPA - to jest co najmniej 130 tys. ofiar wśród ludności cywilnej - mówił J. Szarek
Z kolei szef ukraińskiego IPN Wołodymyr Wiatrowycz nie zezwolił na ekshumację naszych rodaków na Wołyniu, jeżeli nie odbudujemy pomników UPA.
Na ziemi lubaczowskiej w latach 1944-1947 z rąk OUN-UPA zginęło ponad 3500 osób, z czego dokładne okoliczności śmierci ustalono w przypadku 1621 ofiar.
Źródło: wpolityce.pl, interia.pl, TVP, zlubaczowa.pl

