fot. FB Teresa Pamuła
Przed Podkarpackim Urzędem Wojewódzkim w Rzeszowie odbyła się manifestacja przeciwko ostatnim wydarzeniom w Trybunale Konstytucyjnym. W proteście uczestniczyli także przedstawiciele powiatu lubaczowskiego.
W środę, 4 listopada 2026 roku, przed Podkarpackim Urzędem Wojewódzkim w Rzeszowie odbyło się zgromadzenie pod hasłem „W obronie suwerenności Polski”. Protest zorganizowany przez środowisko Prawa i Sprawiedliwości był reakcją na decyzje dotyczące kierownictwa Trybunału Konstytucyjnego oraz wtorkowe posiedzenie Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK. Uczestnicy krytykowali działania podejmowane w Trybunale i deklarowali poparcie dla prezydenta Karola Nawrockiego.
Przedstawiciele powiatu lubaczowskiego na manifestacji
W wydarzeniu uczestniczyli parlamentarzyści, samorządowcy oraz mieszkańcy różnych części Podkarpacia. Wśród obecnych znaleźli się poseł na Sejm RP Teresa Pamuła, starosta lubaczowski Barbara Broź, członkowie Zarządu Powiatu Lubaczowskiego Paweł Maksymiec i Józef Ozimek oraz radna Rady Miejskiej w Lubaczowie Anna Kordys.
Na manifestacji obecni byli także posłowie Ewa Leniart, Marek Kuchciński i Marcin Warchoł, wicemarszałek województwa podkarpackiego Karol Ożóg oraz biskup senior Kazimierz Górny.
Zgromadzenie rozpoczęło się od modlitwy i odśpiewania hymnu państwowego. Następnie uczestnicy wysłuchali przemówień dotyczących sytuacji politycznej i prawnej w Polsce.
Krytyka działań wobec Trybunału Konstytucyjnego
Biskup Kazimierz Górny zdecydowanie skrytykował ostatnie wydarzenia w TK, oceniając je jako hańbiące. Zachęcał uczestników do obrony swoich przekonań i wartości, podkreślając jednocześnie, że sprzeciw nie powinien prowadzić do nienawiści wobec osób o odmiennych poglądach.
Posłanka Ewa Leniart nawiązywała do historii Podkarpacia, przypominając postać Łukasza Cieplińskiego oraz działalność Solidarności. Przekonywała, że doświadczenia historyczne regionu zobowiązują do reagowania na współczesne wydarzenia polityczne. Jej zdaniem działania podejmowane wobec Trybunału Konstytucyjnego naruszają zasady konstytucyjne i wymagają zdecydowanego sprzeciwu.
Manifestacja była również wyrazem poparcia i solidarności z prezydentem Karolem Nawrockim, który w związku z wydarzeniami w Trybunale Konstytucyjnym przerwał zagraniczną podróż i osobiście interweniował w siedzibie TK. Uczestnicy zgromadzenia stanęli w obronie działań głowy państwa, sprzeciwiającej się odsunięciu dotychczasowego kierownictwa Trybunału. W ich ocenie prezydent podejmował działania mające na celu ochronę porządku konstytucyjnego, podczas gdy decyzje dotyczące TK stanowią zagrożenie dla prawidłowego funkcjonowania instytucji państwowych.
Poważne wątpliwości prawne wokół decyzji w TK
Bezpośrednią przyczyną protestu były zarządzenia wydane 30 października przez sędzię Annę Korwin-Piotrowską, dotyczące miesięcznej przerwy w wykonywaniu obowiązków przez prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego.
Podstawy prawne tych decyzji kwestionują nie tylko przedstawiciele opozycji, ale również część konstytucjonalistów. Dr Mateusz Radajewski w analizie opublikowanej przez „Rzeczpospolitą” wskazał, że obowiązujące przepisy nie przewidują możliwości odsunięcia prezesa TK w zastosowany sposób. Podobne zastrzeżenia przedstawił prof. Jacek Zaleśny, który podważył kompetencje pojedynczego sędziego do podjęcia takiej decyzji.
Kolejne kontrowersje wywołało wtorkowe Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK. Uczestniczyło w nim ośmioro sędziów, którzy uznali, że stanowią wymagane kworum, a następnie przyjęli projekt budżetu na 2027 rok i wylosowali składy orzekające w sprawach dyscyplinarnych dotyczących Święczkowskiego i Sochańskiego.
Ustawa przewiduje podejmowanie uchwał w obecności co najmniej dwóch trzecich ogólnej liczby sędziów, co przy konstytucyjnym 15-osobowym składzie TK oznacza 10 osób. Korwin-Piotrowska przyjęła jednak, że do udziału w zgromadzeniu uprawnionych jest 12 sędziów, a więc wymagane kworum wynosi osiem osób.
Takie wyliczenie jest kwestionowane przez dotychczasowe kierownictwo Trybunału i część prawników, zwłaszcza że skuteczność wcześniejszego odsunięcia prezesa i wiceprezesa sama pozostaje przedmiotem sporu. Zwolennicy działań Korwin-Piotrowskiej bronią natomiast przyjętej interpretacji przepisów.
fot. FB Teresa Pamuła








Bo jeśli prawo przestaje być równe dla wszystkich, to przestajemy żyć w państwie prawa, a zaczynamy żyć w państwie układów.
I to powinno niepokoić każdego z nas, niezależnie od tego, na kogo głosuje.
Świat patrzy i nie może uwierzyć co się u nas dzieje.
Polska była piękna, była piękna.
Macie ludzie ,,trzecią drogę" i ciepłą wodę w kranie.
"Trybunał Konstytucyjny od lat jest przedmiotem sporu politycznego, którego początki sięgają 2015 roku, gdy PiS obsadziło trzema swoimi kandydatami miejsca sędziów wybranych wcześniej przez Sejm poprzedniej kadencji. Po przejęciu władzy przez koalicję Donalda Tuska rozpoczęto zmiany w składzie Trybunału. W 2026 roku Sejm wybrał nowych sędziów, ale prezydent Karol Nawrocki nie odebrał ślubowania od wszystkich, a dotychczasowe kierownictwo nie dopuściło części z nich do orzekania.
Wybór ten dotyczył dwóch grup sędziów, których mandaty wygasały w różnych terminach:
• 3 sędziów (wybór zgodny z Konstytucją): Roman Hauser, Andrzej Jakubecki oraz Krzysztof Ślebzak. Ich kadencje rozpoczynały się 7 listopada 2015 roku, czyli jeszcze w trakcie trwania starego Sejmu. Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 3 grudnia 2015 roku potwierdził, że ich wybór był w pełni legalny, a Prezydent RP miał obowiązek odebrać od nich ślubowanie.
• 2 sędziów (wybór NIEZGODNY z Konstytucją): Bronisław Sitek oraz Andrzej Sokala. Ich kadencje zaczynały się odpowiednio 3 i 9 grudnia 2015 roku, czyli już po rozpoczęciu nowej kadencji parlamentu. TK uznał, że poprzedni Sejm nie miał prawa wybierać ich „na przyszłość”, a mandat do ich obsadzenia należał do nowego Sejmu.
https://wydarzenia.interia.pl/kraj/news-wybrano-sedziow-na-zapas-i-tak-sie-zaczelo-10-kluczowych-mom,nId,23568002
Jak rzadziło PiS mieli swojego notariusza który pisowskim długopisem wszystko podpisywal. Jak rzadzi koalicja pisowski prezydent pisowskim dlugopisem wszystko wetuje.
DEMOKRACJA W PISOWSKIM WYDANIU
Czy mieli gdzieś, że chwilę temu krzyczeli "planeta płonie" i pojechali 5+ samochodami?