Zaledwie dwa głosy przesądziły o losach dwukadencyjności. Sejm odrzucił proponowane zmiany, a to oznacza, że sześciu z ośmiu obecnych włodarzy powiatu lubaczowskiego nie będzie mogło ponownie kandydować w swoich gminach w 2029 roku, jeśli przepisy się nie zmienią.
Czwartkowe głosowanie w Sejmie, które odbyło się 22 października, zakończyło się porażką projektu przygotowanego przez Polskie Stronnictwo Ludowe. Zakładał on zniesienie obowiązującego od 2018 roku limitu dwóch kadencji dla wójtów, burmistrzów i prezydentów miast.
Za przyjęciem nowych przepisów zagłosowało 213 posłów, przeciw było 215, a dziewięciu wstrzymało się od głosu. Do zniesienia dwukadencyjności zabrakło więc zaledwie dwóch głosów.
Decyzja ma duże znaczenie dla lokalnych samorządów. Sprawdziliśmy, jak obowiązujące przepisy wpłyną na przyszłość władz wszystkich ośmiu gmin powiatu lubaczowskiego.
Sześciu włodarzy nie będzie mogło ponownie kandydować
Jeżeli do 2029 roku przepisy nie zostaną zmienione, w sześciu gminach powiatu lubaczowskiego mieszkańcy będą musieli wybrać nowych wójtów lub burmistrzów. Obecni włodarze tych samorządów wygrali bowiem wybory zarówno w 2018, jak i 2024 roku, wykorzystując dopuszczalny limit dwóch kadencji.
Co ciekawe, część z nich podczas ostatnich wyborów uzyskała bardzo wysokie poparcie mieszkańców. Ograniczenie kadencji obowiązuje jednak niezależnie od osiągniętego wyniku.
Oto samorządowcy, których obejmuje zakaz ponownego kandydowania w tej samej gminie:
Burmistrz Lubaczowa
Krzysztof Szpyt
Na stanowisku od 2014 r.
Poparcie 2024: 60,59%
Miastem kieruje od 2014 roku. Podczas ostatnich
wyborów zmierzył się w drugiej turze z Piotrem
Cencorą, uzyskując 2123 głosy.
Było to jego trzecie zwycięstwo w walce o urząd
burmistrza, lecz dopiero drugie zaliczane
do ustawowego limitu kadencji.
Wójt gminy Lubaczów
Wiesław Kapel
Na stanowisku od 2006 r.
Poparcie 2024: 69,67%
Jeden z najdłużej urzędujących samorządowców
w powiecie. Na czele gminy stoi nieprzerwanie
od 2006 roku. W kwietniu 2024 roku zaufało mu
2949 wyborców, co zapewniło
mu kolejną kadencję już po pierwszej turze.
Jego rywalem był Wojciech Wus.
Burmistrz Cieszanowa
Zdzisław Zadworny
Na stanowisku od 2002 r.
Poparcie 2024: 57,35%
Cieszanowem zarządza od 2002 roku. Jeśli dokończy
obecną kadencję, jego urzędowanie potrwa łącznie
27 lat. W 2024 roku zdobył
1665 głosów, uzyskując przewagę
nad Wiesławem Kudybą. Były to kolejne wybory,
w których mieszkańcy powierzyli mu funkcję burmistrza.
Wójt gminy Horyniec-Zdrój
Robert Serkis
Na stanowisku od 2014 r.
Poparcie 2024: 70,96%
Pierwszy mandat wójta uzyskał w 2014 roku.
Od tamtej pory mieszkańcy dwukrotnie przedłużyli
mu zaufanie przy urnach. W ostatnim głosowaniu
otrzymał 1334 głosy, rywalizując
z Beatą Ługowską. Obecna kadencja jest jego
trzecią na tym stanowisku.
Wójt gminy Stary Dzików
Tomasz Jabłoński
Na stanowisku od 2018 r.
Poparcie 2024: 68,81%
Urząd objął w 2018 roku, zastępując wieloletnią
wójt Barbarę Małecką. Sześć lat później poparło
go 1403 mieszkańców.
O stanowisko ubiegali się również Barbara Małecka
i Leszek Król, jednak do rozstrzygnięcia
wystarczyła pierwsza tura.
Wójt gminy Wielkie Oczy
Albert Hawrylak
Na stanowisku od 2018 r.
Głosów „za” 2024: 89,21%
Gdy w 2018 roku obejmował urząd, miał zaledwie
28 lat. Zastąpił wówczas Tomasza Lorenca.
W ostatnich wyborach był jedynym kandydatem.
Za jego dalszym urzędowaniem opowiedziało się
1555 głosujących, co stanowiło
89,21% ważnych głosów. To najwyższy odsetek
wśród przedstawionych samorządowców, choć
uzyskany w głosowaniu bez kontrkandydata.
Tylko Narol i Oleszyce bez takiego ograniczenia
Zupełnie inaczej przedstawia się sytuacja w dwóch pozostałych gminach powiatu lubaczowskiego.
Arkadiusz Mroczek, burmistrz Narola, oraz Michał Jabłoński, burmistrz Oleszyc, zostali wybrani na swoje stanowiska po raz pierwszy w 2024 roku.
Dla obu obecna kadencja jest pierwszą liczoną według obowiązujących przepisów. Oznacza to, że w 2029 roku będą mogli ponownie wystartować w wyborach na burmistrzów swoich gmin, jeśli zdecydują się kandydować.
Dlaczego 20 czy 25 lat urzędowania nie miało znaczenia?
Zasada dwukadencyjności została wprowadzona w 2018 roku. Jednocześnie wydłużono kadencję samorządową z czterech do pięciu lat. Kluczowe znaczenie ma jednak sposób naliczania kadencji. Ustawodawca zdecydował, że do limitu nie będą wliczane wybory przeprowadzone przed wejściem w życie nowych przepisów. Dlatego osoby, które pełniły funkcję wójta lub burmistrza przez kilkanaście lat, mogły ponownie kandydować w 2018 roku, a następnie w 2024 roku.
To właśnie wybory z tych dwóch lat przesądzają obecnie o możliwości ubiegania się o kolejną kadencję.
Co istotne, przepisy nie zabraniają takim osobom kandydowania na stanowisko wójta lub burmistrza w innej gminie. Nie wykluczają również ubiegania się o inne funkcje publiczne, jeśli kandydat spełnia wymagania określone prawem.
PSL chciało zmian. Przeciwnicy mówili o potrzebie wymiany władz
Projekt zniesienia dwukadencyjności trafił do Sejmu w lipcu 2025 roku z inicjatywy Polskiego Stronnictwa Ludowego.
Zwolennicy zmian przekonywali, że to mieszkańcy powinni decydować, jak długo konkretny wójt czy burmistrz pozostaje na stanowisku. Ich zdaniem, jeżeli samorządowiec cieszy się poparciem wyborców, ustawowy limit nie powinien uniemożliwiać jego ponownego wyboru.
Przeciwnicy likwidacji ograniczenia wskazywali natomiast, że dwukadencyjność sprzyja pojawianiu się nowych kandydatów i zapobiega nadmiernej koncentracji wpływów w lokalnych samorządach.
Po czwartkowym głosowaniu PSL zapowiedziało, że będzie postulować wprowadzenie analogicznego limitu dwóch kadencji dla posłów i senatorów.
Rok 2029 może przynieść duże zmiany w powiecie lubaczowskim
Choć do kolejnych wyborów samorządowych pozostało jeszcze kilka lat, ich przebieg może znacząco różnić się od tego, do czego mieszkańcy powiatu lubaczowskiego przyzwyczaili się przez ostatnie dekady.
Szczególnie widoczne byłoby to w Cieszanowie i gminie Lubaczów, gdzie obecni włodarze sprawują swoje funkcje odpowiednio od 2002 i 2006 roku.
Warto również zwrócić uwagę na wyniki ostatnich wyborów. Wszyscy sześciu samorządowcy, których obejmuje ograniczenie, uzyskali w 2024 roku ponad połowę ważnych głosów, a w przypadku gminy Wielkie Oczy poparcie dla jedynego kandydata przekroczyło 89 proc.
Pokazuje to, że ustawowy limit może doprowadzić do zmiany władz również tam, gdzie obecni samorządowcy uzyskiwali wysokie poparcie wyborców.
Czwartkowe głosowanie nie zamyka jednak ostatecznie dyskusji o dwukadencyjności. Parlament może w przyszłości ponownie zająć się zmianą Kodeksu wyborczego.
Na dziś sytuacja jest jednak jasna: jeśli przepisy nie ulegną zmianie, w 2029 roku sześć z ośmiu gmin powiatu lubaczowskiego będzie musiało wybrać nowych włodarzy.
Kto wie jakie jest zadłużenie gminy, co z lasem Korczunek, ludzie wyjechali za pracą, brak zakładów pracy i to mówi samo za siebie...?
A skoro ustawodawca taki skory do urządzania życia samorządom to uczciwie byłoby przyłożyć tę samą miarę do siebie i ograniczyć własne kadencje parlamentarne do dwóch. To samo z urzędem premiera, wicepremiera, ministra, wiceministra i wojewody. Po dwóch kadencjach do uczciwej roboty.
Mieszkańcy od lat nie mają już wpływ na nic, czytaj na NIC co się w danej miejscowości dzieje co budują za setki tys czy mln zł,
a ci odrealnieni od rzeczywistości urzedasy, pasożyty coraz większe mln przepieee***rda lają na coraz większe i bezsensowne g**** zadłużając wszystko
I tak jest w całym kraju
Jak tak bardzo chcesz przepędzić władzę to od tego są wybory lub referendum lokalne. No a skoro w wyborach ludzie wybierają sobie tych samorządowców, którzy im odpowiadają (ale nie tobie) a do referendum też się nikt nie garnie to znaczy, że jesteś w mniejszości. I to takiej śladowej. Do pewnego stopnia nawet rozumiem twoją frustrację ale ona wynika wyłącznie z twojego niedopasowania do rzeczywistości a nie odwrotnie. To tak samo jakbyś uważał, że grawitacja powinna mieć inną wartość niż ma.
Taki np sam Lubaczów to 35 mln zł długu
Inne miejscowości podobnie
Na co poszły te pieniądze?
Na wybrukowane parki patelnie, stojące puste targowiska, na kresowe osady gdzie odbywa się 2 razy w roku pseudo kiermasz, na inne zupełne i niepotrzebne bzdety, na place zabaw z 3 huśtawkami za dziesiątki czy setki tys zl, lunaparki, teraz pójdą mln na "stawy przeciwpowodzio we 🤦🙆" wokół Lubaczowa które za rok czy dwa zarosną jak na Borowej Górze, na rozpadające się, rozsypyjące cerkwie, na puste strefy biznesu za mln -
- to są inwestycje tych gamoni i pasożytów którzy co msc biorą od lat po 10 - 20 tys zł, tak co miesiąc
i całe klany ich rodzin, pociotków i znajomków .. w każdym urzędzie i instytucji
a także beneficjentów ich przetargów
Ty piszesz o mojej frustracji? Każda moja wizyta i każdego Polaka w sklepie, każdy mój zakup, każda moja opłata za cokolwiek, za wodę, kanalizacje, za śmieci, prąd to conajmniej 20- 50 % z tego co płacimy jest wywalone i zmarnowane na tych i innych takich pasożytów
A za rok bedziesz wył....
"Nie wiem, jak można zgodzić się na zabijanie dzieci nienarodzonych, żeby tylko utuczone do granic możliwości świnie z partii mogły nażreć się przy samorządowych korytach jeszcze bardziej. Zero moralności, zero człowieczeństwa , tylko stanowiska i mamona dla swoich. Gardzę wami, Kosiniaki, Motyki, Paszyki i inne pozbawione hamulców koryciarze. Teraz wiecie, dlaczego PSL nazywam jedną z największych patologii III RP. Rządzą państwem najdłużej ze wszystkich partii (łącznie już niemal 15 lat!), doją nasze państwo, wciskając swoich działaczy, rodziny i znajomych, gdzie się tylko da, a na koniec udają, że co złego, to nie oni. Choroba wyjątkowo przewlekła, z której musimy wyleczyć Polskę!"
- Ewa Zajączkowska-Hernik