Informacje Lubaczów, powiat lubaczowski

Featured

27-letni Ukrainiec przewoził 980 paczek papierosów

fot. BiOSG

Funkcjonariusze z Placówki Straży Granicznej w Lubaczowie ujawnili 980 paczek papierosów produkcji ukraińskiej. Cała kontrabanda ukryta była w skrytkach konstrukcyjnych znajdujących się w samochodzie osobowym marki SEAT.

Pojazd został zatrzymany do kontroli drogowej w okolicach Załuża (powiat lubaczowski). Strażnicy graniczni ujawnili w samochodzie szereg skrytek konstrukcyjnych a w nich papierosy ukraińskie o łącznej wartości 13 tysięcy złotych.

Samochodem kierował 27 – letni obywatel Ukrainy. Z ustaleń strażników granicznych wynika, że papierosy miały trafić na zachód Polski i tam zostać odsprzedane z zyskiem.

Ukraińcowi postawiono zarzut popełnienia wykroczenia skarbowego.

Sprawę prowadzą funkcjonariusze SG z Placówki w Lubaczowie pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Lubaczowie.

fot. BiOSG

Źródło: BiOSG

Co o tym myślisz?
Wszystkich odpowiedzi: 0
demo
Cóż za inwencja i pomysłowość tego młodzieńca walczącego z biedą i korupcją we własnym kraju.
0
gall
PytanieJak wjechały do Polski gdzie był celnik który go sprawdzał...Patologia w izbie celnej w Budomierzu.
0
xyz
Możliwe że zwoził to kilka razy do Polski, chował w lesie albo u kogoś by potem całość zawieźć dalej za lepszą cenę.Teraz nikt nikogo nie sprawdza bo są zielone pasy i wierzy się na słowo, każdy może wszystko przewieść.Podchodzi się do okienka, podaje paszport i się jedzie.Wyrywkowo jedno auto na 20-30 jest sprawdzane. Taki mamy kraj, taki mamy system poprzedniej władzy.Teraz Celnicy nie ponoszą żadnej odpowiedzialnoś ci za wjeżdżający samochód. Ich obowiązkiem jest wprowadzić dane z paszportu do systemu. System wysyła na szczegółową kontrolę lub nakazuje jechać bez kontroli.Każdy może jeździć miesiącami bez jakiejkolwiek kontroli o ile nie będzie jeździł za często (1-2 razy w tygodniu) i jeśli będzie miał odrobinę szczęścia nie natrafienia na grupę mobilną, ale Ukraińcy już mają swoje sposoby i wzajemnie błyskawicznie się informują jak coś się dzieje złego na przejściu.Wystarczy żeby na granicy pojawił się pies tropiący kontrabandę to na ukraińskiej stronie ustawia się kolejka i każdy czeka na "dobro" albo jadą do domu rezygnując z przekroczenia w tym dniu.Aż strach pomyśleć co wjeżdża do kraju.Cały udaremniony przemyt to tylko 5% tego co wjechało.Ktoś zapyta: -skąd takie informacje?Odpowiem tak: mam oczy, mam uszy, głowę na karku i widzę co się dzieje wzdłuż granicy w przygranicznych miejscowościach , np w Krowickich lasach. Pochowane worki z kontrabandą. Kiedyś ludzie chodzili tylko latem na grzyby, w Krowicy chodzą cały rok.Nawet z Lubaczowa przyjeżdżają pooddychać świeżym, niczym nie skażonym leśnym powietrzem. Jeszcze nie doszło do tragedii i na razie zbierają.Nie jestem prorokiem ale coś mi mówi że to kwestia czasu jak się jakiś Ukraiński kontrabandzista zaczai na zbieracza w lesie, u nich to nie ma żartów. Takie właśnie mamy szczelne granice drodzy Państwo!Dyrekty wą Unii było zlikwidowanie kolejek na przejściach granicznych co i w konsekwencji się udało kosztem wpuszczania "Hołoty" bez kontroli celnej -nie mylić z kontrolą graniczną.Ten kraj i politycy dopiero teraz zaczynają dbać o polskie interesy bo do tej pory robiono wszystko pod dyktando Brukseli. Na koniec chciałbym zaapelować do wszystkich Oddziałów Celnych w Polsce... -Ludzie, co robicie wpuszczając wszystko i wszystkich do kraju, opamiętajcie się. Zastąpcie wyrywkowe kontrole na standardowe, tak jak było kiedyś, każde auto było sprawdzane przez celnika. Ta kontrabanda zaleje nasz rynek.
0

10000 Pozostało znaków