
W Markowej koło Łańcuta zostanie dziś otwarte Muzeum Polaków Ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów. Gościem podczas uroczystości otwarcia będzie prezydent Andrzej Duda.
W czasie niemieckiej okupacji Ulmowie za przyjęcie pod swój dach żydowskich rodzin zapłacili życiem.
Historia rodziny Ulmów
W drugiej połowie 1942 roku Józef Ulma z Markowej przyjął pod swój dach dwie żydowskie rodziny z Łańcuta i Markowej. Na skutek donosu złożonego przez granatowego policjanta kryjówka została jednak odkryta przez Niemców. 24 marca 1944 r. niemieccy żandarmi zamordowali ośmioro Żydów oraz ukrywających ich Józefa Ulmę i będącą w ostatnim miesiącu ciąży jego żonę Wiktorię. Zabili też sześcioro dzieci Ulmów, z których najstarsze – córka Stasia – miało osiem lat.
Obecnie toczy się proces beatyfikacyjny rodziny Ulmów. Pośmiertnie zostali odznaczeni przez Polskę i Izrael, a w 2013 roku na stronie Instytutu Yad Vashem napisano: „Zbrodnia na Ulmach – gdy cała rodzina została zamordowana razem z ukrywanymi Żydami – stała się symbolem polskiej ofiary i męczeństwa podczas niemieckiej okupacji”.
Na ziemi lubaczowskiej także mieszkańcy pomagali Żydom, przykładem jest Józef Kulpa, który został odznaczony medalem „Sprawiedliwy wśród narodów świata” .
Pochodzący z Ostrowca k. Lubaczowa Józef Kulpa, żołnierz AK, uratował m.in. żydowskie rodziny Łukawieckich i Singerów. Wspólnie działali w partyzantce. Dzięki Kulpie utworzony został 13-osobowy żydowski oddział partyzantów działających w lasach wokół Lubaczowa i Zamościa. Józef Kulpa przez blisko 3 lata dostarczał im jedzenie, broń, amunicję i lekarstwa.
W Lubaczowie mieszkali Państwo Zofia i Mikołaj Pomorscy, którzy narażając życie swoje oraz swych synów wynajęli młodej, kilkunastoletniej, dziewczynie izraelskiego pochodzenia pokój, w którym znalazła schronienie. Pomorscy pomogli jej także zdobyć metrykę chrztu i wyjechać na roboty do Niemiec.
O rodzinie Sikorskich z Lubaczowa, którzy ukrywali w mieszkaniu matkę napisała córka ocalonej Ora Regev w swojej książce pt. „ A rzeka płynie nadal”.
Początek o godzinie 17:20 w Markowej (od Lubaczowa 70 km).

