Młody pasjonat historii z Oleszyc zachwycił IPN. Stworzył niezwykłą makietę bitwy
fot. IPN Rzeszów
W siedzibie Instytutu Pamięci Narodowej w Rzeszowie można oglądać makietę przedstawiającą bitwę pod Oleszycami z września 1939 roku. Jej autorem jest zaledwie 15-letni Michał Grabik, uczeń Szkoły Podstawowej w Oleszycach i pasjonat historii wojskowości.
Od 13 sierpnia w holu budynku Instytutu Pamięci Narodowej Oddział w Rzeszowie przy ul. Słowackiego 18 prezentowana jest makieta poświęcona walkom, które we wrześniu 1939 roku rozegrały się w rejonie Oleszyc i Dachnowa.
Jej autorem jest 15-letni Michał Grabik, uczeń ósmej klasy Szkoły Podstawowej w Oleszycach, należący również do Jednostki Strzeleckiej 2033 im. gen. Józefa Kustronia w Lubaczowie.
Miesiące pracy nad lokalną historią
Jak informuje IPN, nastolatek interesuje się historią wojskowości oraz dziejami swojej okolicy. Makietę przygotowywał przez wiele miesięcy wspólnie z rodziną. Sam opracował projekt, budował poszczególne elementy i stopniowo dopracowywał całość, starając się możliwie wiernie odwzorować teren oraz przebieg wydarzeń z września 1939 roku.
Ekspozycja nie jest jeszcze zakończona. We wrześniu zostanie rozszerzona o materiały przedstawiające przebieg bitwy oraz dodatkowe elementy uzupełniające makietę. Warstwa historyczna została skonsultowana z pracownikami rzeszowskiego oddziału IPN.
Ciężkie walki w rejonie Oleszyc
Makieta przypomina wydarzenia związane z walkami 21. Dywizji Piechoty Górskiej dowodzonej przez gen. Józefa Kustronia. Po wcześniejszych starciach z wojskami niemieckimi dywizja otrzymała rozkaz marszu na wschód, w kierunku Lwowa.
14 września 1939 roku polscy żołnierze dotarli do lasów w rejonie Oleszyc. Przygotowania do kolejnych działań prowadzono m.in. w okolicach Cewkowa. Wieczorem oddziały ruszyły w stronę ważnego węzła komunikacyjnego Oleszyce – Lubaczów – Cieszanów, zamierzając przeciąć niemieckie linie zaopatrzenia.
15 września rozpoczęły się ciężkie walki. Pod Futorami Niemcy ponieśli poważne straty, a szpital wojskowy urządzony w szkole w Starym Dzikowie zapełnił się rannymi. Kolejnych umieszczano w miejscowym kościele.
Do starć doszło również w rejonie Uszkowiec, gdzie polska artyleria niszczyła niemieckie wozy amunicyjne i sprzęt przeciwpancerny. Walki trwały także pod Oleszycami i Dachnowem.
-
Dywizja Piechoty Górskiej mierzyła się tam z trzykrotnie silniejszą niemiecką 45. Dywizją Piechoty. Gdy przełamanie niemieckich pozycji okazało się niemożliwe, gen. Kustroń nakazał wycofywanie oddziałów w kierunku Dzikowa.
Gen. Józef Kustroń pozostał ze swoimi żołnierzami
16 września niemieckie oddziały zamknęły pierścień okrążenia wokół polskiej dywizji. Kolejne próby wydostania się z niego nie przynosiły rezultatu.
Gen. Józef Kustroń nie zdecydował się na przedarcie ze sztabem na zachód i pozostał ze swoimi żołnierzami. Wraz z oddziałem liczącym około 200 żołnierzy oraz grupą oficerów ruszył w stronę lasów moszczanickich.
W rejonie Koziejówki koło Ułazowa około godz. 14 został śmiertelnie ranny serią z niemieckiego karabinu maszynowego. Jego ciało przewieziono do Ułazowa, a następnie pochowano w pobliżu cerkwi.
Według informacji przytoczonych przez IPN, niemieccy żołnierze oddali poległemu polskiemu generałowi salwę honorową, a jego order Virtuti Militari oraz dokumenty zostały później przekazane rodzinie.
Makietę można oglądać do końca września
Ekspozycja przygotowana przez Michała Grabika będzie dostępna do 30 września 2026 roku w siedzibie rzeszowskiego oddziału IPN przy ul. Słowackiego 18.
Makietę można oglądać w godzinach od 7:30 do 15:00.
Zobaczcie zdjęcia fot. IPN
NAJNOWSZE INFORMACJE
No More Articles


Teraz czekamy na interwencję władz UE oraz premiera Donalda T. bo tu jest mowa o walce z Niemcami a tak przecież nie wolno mówić.
Nawet przewodnicząca PE Roberta Metsola spotkawszy się z uczestnikiem Powstania Warszawskiego Janem Antonim Witkowskim ani słowem się nie zająknęła o narodowości okupantów a pana Jana nazwała "europejskim bohaterem", który walczył "o wolność i godność człowieka" ale nie chciała powiedzieć kto tę wolność chciał nam odebrać a godność zdeptać.
Przewodnicząca wprawdzie doceniła, że "Europa, którą dziś cieszymy się, została zbudowana na poświęceniu zwykłych ludzi, którzy wybrali niezwykłą odwagę" jednak z jakiegoś powodu nie nazwała po imieniu narodu, który ma zadziwiającą tendencję do stawania po złej stronie historii.