Godzina „W” w Lubaczowie. Mieszkańcy oddali hołd Powstańcom Warszawskim [ZDJĘCIA]
![]()
Syreny alarmowe, wspólne śpiewanie pieśni patriotycznych i modlitwa w intencji Ojczyzny – tak w Lubaczowie upamiętniono 82. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. W uroczystościach uczestniczyli mieszkańcy, kombatanci, samorządowcy oraz przedstawiciele lokalnych organizacji.
Obchody odbyły się 1 sierpnia 2026 roku z inicjatywy lubaczowskiego oddziału Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich. Ich uczestnicy spotkali się, aby wspólnie oddać hołd bohaterom, którzy w 1944 roku stanęli do walki o wolność stolicy i całej Polski.
Punktualnie o godzinie 17:00, w symboliczną godzinę „W”, na terenie Lubaczowa rozległ się dźwięk syren alarmowych. Mieszkańcy zatrzymali się na chwilę, przypominając moment rozpoczęcia Powstania Warszawskiego.
Następnie uczestnicy obchodów zgromadzili się przed lubaczowskim Ratuszem. Pamięć o Powstańcach uczczono wspólnym śpiewaniem pieśni patriotycznych, które nawiązywały do wydarzeń sprzed 82 lat oraz walki Polaków o niepodległość.
W uroczystości udział wzięli między innymi poseł na Sejm RP Teresa Pamuła, wicestarosta lubaczowski Zenon Swatek oraz dyrektor Powiatowego Centrum Kultury w Lubaczowie Anna Kordys. Obecni byli również kombatanci, mieszkańcy miasta, przedstawiciele organizacji społecznych i lokalni społecznicy.
Kolejna część obchodów odbyła się w Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej w Lubaczowie, gdzie o godzinie 18:00 odprawiona została uroczysta Msza Święta w intencji Ojczyzny oraz poległych uczestników Powstania Warszawskiego.
NAJNOWSZE INFORMACJE
No More Articles


Co się dzieje?
Kolejny komentarz osoby co się za mnie podszywa.
Poza tym ten gość powiela manipulacje i fake news. Dlatego przedstawiam całość tego z czego ta manipulacja powstała i wyjaśnienie ze strony demagoga co demaskuje to kłamstwa PiS.
,,Jednym z nich jest artykuł „Polak rozłamany”, opublikowany w miesięczni ku „Znak” w 1987 roku. To właśnie w nim padły słowa o tym, że „polskość to nienormalność”.
Publikacja Donalda Tuska nie dotyczyła krytyki Polski i polskości. Obecny premier odpowiadał w tekście na pytanie numeru – „Czym jest Polskość?”. Aby to wyjaśnić, Donald Tusk przedstawił postawę Polaków wobec rzeczywistości jako różną od tej, która dominuje na świecie.
„Polskość to nienormalność – takie skojarzenie narzuca mi się z bolesną uporczywością, kiedy tylko dotykam tego niechcianego tematu. Polskość wywołuje u mnie niezmiennie odruch buntu: historia, geografia, pech dziejowy i Bóg wie co jeszcze wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie mam specjalnej ochoty dźwigać, a zrzucić nie potrafię (nie chcę mimo wszystko?), wypaliły znamię; i każą je z dumą obnosić. Więc staję się nienormalny, wypełniony do granic polskością, i tam, gdzie inni mówią człowiek, ja mówię Polak; gdzie inni mówią kultura, cywilizacja i pieniądz, ja krzyczę; Bóg, Honor i Ojczyzna (wszystko koniecznie dużą literą); kiedy inni budują, kochają się i umierają, my walczymy, powstajemy i giniemy”.
Donald Tusk, „Polak rozłamany”, „Znak”, 1987 (s. 190–192)
A dziwnym trafem tylko podczas takich uroczystości to właśnie fanatycy PiS zachowują się jak patusy i gwiżdżą i z uroczystości robi się tylko aferę i nie potrafią się godnie zachować. I nikt nie pamięta po tym przy jakiej okazji się ludzie spotkali.
Co do Lempart to ja sam nie byłem jej zwolennikiem. Jak wielu niezależnie uwierzyła za bardzo w siebie i co to nie ona. I jak każda dyktatura posypała się tak jak teraz sypie się w PiS-ie. A potem rewolucja zjadła własne dzieci w tym Lempartową.
No, ale zobacz ciekawą rzecz. Gdzie taka Babcia Kasia czy Lempart jest. Ktoś ich teraz nagradza za to, ze narobiły szumu. Ktoś ich teraz promuje? Nie. A czego na to zwracam uwagę. Zwracam bo PiS promuje takiego kogoś jak Bąkiewicz. Gość co przez PiS za swoją patusiarską działalność został nagrodzony milionami przez PiS jeszcze za ich rządów. Manipulant z długami co nawet wziął rozwód własną żoną z którą żyje szczęśliwie i mieszka w jednym domu i zapewne nawet śpi w jednym łóżku. Gość co gdzie się nie obróci to robi chlew i z siebie idiotę nic więcej. Nie boi się nawet wykorzystać narodowych symboli do swoich szemranych happeningów o żałosnej jakości tak jak w Berlinie krzyża użył jako taran do walki z policją niemiecką robiąc prowokację. I miał wielce być pobity i mieć żebra połamane a na dugi dzień wyprostowany wręcz wyginający pierś do przodu przybija sobie na moście w Berlinie piątkę do zdjęcia. Takie są pisowskie elity. Bąkiewicz.