![]()
W szpitalu w Lubaczowie rozpoczął się czarny protest. Na budynku zawisły czarne flagi, pracownicy przychodzą do pracy ubrani na czarno, a pacjentom przekazywane są ulotki informujące o dramatycznej sytuacji szpitali powiatowych w Polsce.
Tydzień protestu i 15 minut ciszy jako sygnał alarmowy
Protest w szpitalach w w całej Polsce trwa przez cały tydzień i przybiera różne formy – od czarnych flag wywieszonych na budynku, przez pracowników ubranych na czarno, po komunikowanie pacjentom o dramatycznej sytuacji placówek medycznych. Kulminacja zaplanowana jest na środę. Tego dnia pracownicy wyjdą przed budynek szpitala i przez 15 minut będą milczeć. Ta symboliczna forma sprzeciwu ma zwrócić uwagę na pogłębiający się kryzys w ochronie zdrowia oraz bardzo trudną sytuację szpitali powiatowych, które – jak podkreślają – znalazły się na granicy wydolności funcjonalnej. Milczenie ma być wyraźnym sygnałem bezradności wobec braku decyzji i realnych działań, a jednocześnie próbą dotarcia do opinii publicznej i decydentów. Pracownicy chcą w ten sposób pokazać, że mimo codziennej pracy i zaangażowania system funkcjonuje coraz gorzej, a problemy finansowe przekładają się na działanie placówek.
Jednocześnie – jak podkreślają dyrekcja i pracownicy – szpital funkcjonuje normalnie i przyjmuje pacjentów bez żadnych ograniczeń, a protest nie wpływa na udzielanie świadczeń medycznych.
Kolejny krok po proteście w Warszawie
Obecne działania są bezpośrednio powiązane z ogólnopolskim protestem, który odbył się 3 marca przed siedzibą Ministerstwa Zdrowia w Warszawie. Pod hasłem „Nie będziemy umierać na kolanach” do stolicy przyjechali dyrektorzy szpitali, samorządowcy i medycy z całej Polski. Wśród nich byli także przedstawiciele powiatu lubaczowskiego z dyrektorem SP ZOZ w Lubaczowie Piotrem Cencorą na czele.
Tamta manifestacja miała być wyraźnym ostrzeżeniem i próbą wymuszenia konkretnych decyzji na poziomie rządowym. Organizatorzy alarmowali, że sytuacja finansowa szpitali powiatowych jest krytyczna, a brak systemowych rozwiązań może doprowadzić do ograniczania działalności oddziałów. Jak dziś podkreślają, protest w Warszawie nie przyniósł oczekiwanych efektów, dlatego podejmowane są kolejne działania.
Milionowe straty i narastające problemy
Problemy, o których mówiono w stolicy, są szczególnie widoczne w Lubaczowie. Szpital zmaga się z wielomilionowym deficytem, który wynika m.in. z niedoszacowanych kontraktów z Narodowym Funduszem Zdrowia oraz rosnących kosztów funkcjonowania. Jednym z kluczowych problemów są tzw. nadwykonania – świadczenia wykonane ponad limit, za które placówka nie zawsze otrzymuje zapłatę, mimo że dotyczyły realnej pomocy udzielonej pacjentom.
Szpitale walczą o przetrwanie
– Walczymy o przetrwanie. Nie ma pieniędzy dla szpitali w tym na utrzymanie aktualnego poziomu świadczeń, a także na zwiększenie ilości udzielanych hospitalizacji w zakresach, w których lubaczowski szpital ma potencjał i mógłby tych świadczeń znacznie więcej – mówi dyrektor SP ZOZ w Lubaczowie Piotr Cencora.
Jak zaznacza, sytuacja finansowa placówek z miesiąca na miesiąc staje się coraz trudniejsza, a niedoszacowane kontrakty i rosnące koszty powodują, że szpitale funkcjonują na granicy swoich możliwości. Podkreśla, że wykonywane świadczenia często nie są w pełni finansowane, mimo że dotyczą realnej pomocy udzielanej pacjentom. Wskazuje również, że coraz większym obciążeniem są koszty bieżącego funkcjonowania, które pochłaniają większość dostępnych środków. Bez konkretnych decyzji i zmian systemowych – jak zaznacza – szpitale powiatowe mogą być zmuszone do ograniczania działalności, co bezpośrednio przełoży się na dostępność leczenia dla mieszkańców.
Co to oznacza dla mieszkańców
Konsekwencje obecnej sytuacji mogą być poważne dla mieszkańców powiatu lubaczowskiego. W dłuższej perspektywie realne staje się ograniczanie działalności oddziałów, zmniejszanie liczby wykonywanych zabiegów planowych oraz wydłużanie kolejek do specjalistów i pracowni diagnostycznych (tomografia komputerowa, kolonoskopia, gastroskopia). To z kolei oznacza coraz trudniejszy dostęp do badań i leczenia.
Czarny protest w Lubaczowie to nie tylko lokalna akcja, ale część szerszego problemu, który dotyczy całego systemu ochrony zdrowia. Pracownicy szpitala jasno sygnalizują, że bez szybkich i konkretnych decyzji sytuacja może się jeszcze pogorszyć.



Jeśli nie zostaniemy przy prawicy i religi to utoniemy.
Zostanie czy nie zostanie przy prawicy nie uleczy naszej służby zdrowia. Ona od lat jest w kiepskiej formie. Niezależnie od władzy. Już od Kasy Chorych zanim stała się NFZ narzekano na długi w szpitalach. A byla.i prawica i lewica u rządów.
I religia tez tu nic nie pomoże. Chyba, że mówimy o modlitwach o cud i by system zdrowia jakoś się trzymał.
Widząc Twój komentarz widać, że jest propaganda ze strony opozycji, żeby atakować służba zdrowia bo obecny rząd uderza w tenaty bezpieczeństwa kraju. A taki PiS nie ma za co się łapać to łapie się coś co zawsze bylo w kiepskiej kondycji. Zresztą wystarczyło to zobaczyć na strajkach gdzie to sam PiS chodzi na nie.
Teraz można szczujni kasę dawać i zamykać oddział onkologiczny w Krotoszynie.
Bo twoi rządzą i jest ok
Ale widzę w co gra PiS. Obecny rząd kładzie mocny nacisk na bezpieczeństwo Polski. A PiS chcąc odpowiedzieć zaczęło grzać temat służby zdrowia, którą sami 8 lat kierowali i to za ich rządów 2022 pojawiła się nowelizacja ustawy o sposobie naliczania najniższego wynagrodzenia w ochronie zdrowia. I wtedy te małe szpitale, ktore sobie jakoś dawały radę zaczęły mieć poślizgi nawet w wypłatach coraz większe długi bo jakoś te poślizgi musieli nadgonić.
Dziura w NFZ jest nie od dzisiaj. Było wiadomo, że będzie. Za 2026 jeszcze większą będzie. Ta dziura nie wzięła się znikąd. I taki PiS święty też nie jest. Bo ta dziura jest od lat i są tak samo.od.lat zadłużone szpitale. Jak to nagle wszyscy wielce zdziwieni. W służbie zdrowia zawsze jest za mało pieniedzy bo tam problem jest systemowy. A takie alternatywy jak Konfy by zamienić NFZ na bon zdrowotny gdzie kazdy by miał te 4 tysiące z hakiem do wykorzystania rocznie to tak to ludzie obśmiali, że sama Konfa te pomysł schowała tak by nikt nke widział.
Na obecną chwilę tak naprawdę nikt nie wie jak uleczyć ten system. Ja tez nie wiem bo nie jestem specjalistą od tego. Ale by cos wprowadzić to trzeba aby było zacząć wszystko od zera. I niestety zmiana z początku byłaby niekorzystna i nikt na zmianę systemu się nie chce odważyć bo nie chce stracić władzy przez co Ci co rządzą modlą się by system wytrzymał i ludzie Nas nie zjedli.
Mamy wolny rynek i nie ma tu nic wspólnego z zachłannością.
Cud, że jeszcze chce ktokolwiek tutaj być, powinniście podziękować tym lekarzom, że nie wyjechali do Niemiec, czy innego kraju który płaci lekarzom
To trzeba było się uczyć a nie bluzgać propagandą, ja mam ogromny szacunek do lekarzy i personelu medycznego oni mają ogromną odpowiedzialnoś ć bo odpowiadają za życie ludzkie.
To skąd mają wziąć pieniądze na szpitale, teraz już wiem na co miały pójść pieniądze z SAFE
dług % PKB w latach 2015–2023, rząd PIS: średnia 51,1%, praktycznie tyle samo co poprzednie rządy PO-PSL, a przypominam że w między czasie był covid który położył gospodarkę na całym świecie.
od 2023 roku (obecny rząd) średnia długu % PKB: 57,8%, tylko w samym 2026 roku jest prognoza na około 67%! to rekordowe zadłużenie, przekroczenie unijnego limitu ostrożności wynoszącego 60%. Zadłużenie Polski zaczęło [usunięto]ownie rosnąć nie po przejęciu władzy po PIS w 2023 roku, tylko 3 lata później, czyli w obecnym 2026 roku.
Do którego roku zamierzacie robić z ludzi głupków, że musicie spłacać poprzedników?
Piszesz o tym, że dług do PKB był 51,1% i, że za PiS był covid. A za PO-PSL zapominasz, że był globalny kryzys finansowy, który rozwalał gospodarki i banki z całego świata. PiS ma to szczęście, że za pierwszym i drugim razem trafił w dobre czasy gospodarki na świecie. W sumie każdy się zastanawiał jak by sobie PiS poradził w taki 2009 kiedy Polsce jakoś dzięki działaniom PO-PSL udało się zminimalizować konsekwencje kryzysu. No i przyszedł właśnie covid i jego konsekwencje takiego światowego kryzysu co prawda innego od tamtego, ale w działaniach PiS było widać chaos, który na szczęście dzięki współpracy całej ówczesnej sceny politycznej udało się w miarę ogarnąć choć konsekwencje są jeszcze do dzisiaj odczuwalne.
I czego zadłużenie rośnie i budżet już się rozjeżdża. PiS natworzył swoje fundusze i zmarnotrawił wiele pieniędzy dla swojego interesu politycznego. Stworzyli najbardziej znane fundusze jak Fundusz Covid i Fundusz sprawiedliwości . A tam była studnia bez dna. Wraz z odejściem PiS te długi w tych programach weszły do budżetu nowej władzy bo jak kiedyś Gierka spłacano tak teraz trzeba spłacać PiS. Jako, że PiS poszło w straszny populizm i cała scena polityczna stała się populistyczna a nie merytoryczna to co było już dane to zostało i weszło od nowej władzy to co ważniejsze i socjal wzrósł a co za tym idzie dług. Niestety my jako Polacy staliśmy się roszczeniowi, ze Nam się należy a odebranie czegoś co przepala publiczne pieniądze a można było pomyśleć wcześniej nad zapotrzebowanie m i kosztami niestety kończy się wielką chryją i jak coś jest bardziej znanego to nawet utratą władzy.
PiS nie stracił władzy dlatego, ze ludziom od jakiegoś mitycznego dobrobytu się w czterech literach poprzewracało. Ludzie mieli dość przepalania publicznych pieniędzy, które zamiast wykorzystać w dobry sposób szły do politycznych kieszeni i na rzeczy na które iść nie powinny. PiS o to teraz atakuje obecny rząd. I sam powiem są takie rzeczy na które nie podoba mi się, ze idą publiczne pieniądze na zwykłą głupotę. PiS zapomina tylko o jednym. O pokorze. Bo najbardziej krzyczy o takim Kapeli ten co chwalił Willę Plus czy wszelkie środki, które szły na Rydzyka i jego biznes z Ministerstw polskiego rządu, który oczywiście Rydzykowi hojnie dawał dziesiątki jak nie setki milionów złotych z naszych publicznych pieniędzy. Mam nadzieję, że rząd za którym obecnie jestem nie zapomni dlaczego PiS stracił władzę.
I zacznij myśleć.