fot. kadr TVP Rzeszów
Piotr Głaz z Lubaczowa, który sześć lat temu oddał nerkę ciężko choremu bratu, był jednym z prelegentów II Forum Donacji i Transplantacji w Rzeszowie. Jego świadectwo stało się jednym z najmocniejszych punktów spotkania, podkreślając znaczenie dawstwa narządów i realną szansę, jaką daje ono pacjentom.
W Podkarpackim Urzędzie Wojewódzkim w Rzeszowie odbyło się II Forum Donacji i Transplantacji – wydarzenie poświęcone roli przeszczepów w ratowaniu ludzkiego życia. Spotkanie zgromadziło lekarzy, koordynatorów transplantacyjnych, przedstawicieli uczelni oraz instytucji zdrowia publicznego. Jednym z akcentów, który szczególnie poruszył uczestników, była osobista historia Piotra Głaza.
W 2018 roku stan zdrowia jego brata Andrzeja gwałtownie się pogorszył, a lekarze przedstawili dwa scenariusze: dializy lub pilny przeszczep. Piotr zdecydował, że zrobi wszystko, by dać bratu szansę na normalne funkcjonowanie.
Podczas Forum wspominał czas przygotowań do zabiegu, który wymagał wielu badań i konsultacji. W swojej relacji nie ukrywał emocji:
– Chciałem mieć pewność, że zrobiłem wszystko, by brat miał szansę na normalne życie, dlatego zdecydowałem się przekazać mu nerkę. Badania trwały kilka miesięcy, a największe wrażenie zrobiła na mnie Angio-TK, czyli tomografia komputerowa. Kontrast palił jak wrzątek. Ordynator zwołał nawet zespół, żeby pokazać moje wyniki. Powiedział, że chcieliby, by wszystkie wyglądały tak przejrzyście. To dodało mi otuchy – opowiadał pan Piotr.
Ogromne znaczenie miała dla niego również współpraca z koordynatorką transplantacyjną, panią Iwoną, która prowadziła go przez cały proces. Ostatecznie 10 lipca 2019 roku w Krakowie przeprowadzono pierwszy w historii tamtejszego ośrodka przeszczep nerki od żywego dawcy.
Po zabiegu Piotr dochodził do siebie zaskakująco szybko, choć – jak przyznał – wymagało to samodyscypliny.
– Operacja przebiegła bez komplikacji. Chirurdzy twierdzili, że po 3 dniach nadaję się do wypisu, lecz reszta lekarzy była innego zdania więc szpital opuściłem po tygodniu. Jedną z uciążliwości był obowiązek wypijania nawet 7 litrów dziennie wody. Oprócz tego dobrze się czułem. Przeszczepiona nerka podjęła pracę u Andrzeja niemal natychmiast. Oddałem nerkę, bo chciałem dać bratu szansę. Podkreślam, szansę, nie gwarancję. I dziś, kiedy razem gramy w siatkówkę czy idziemy na siłownię, widzę, że było warto – mówił Piotr Głaz.
Zobaczcie reportaż TVP Rzeszów:

