Podczas Sesji Rady Powiatu dyrektor Piotr Cencora przedstawił narastające problemy finansowe szpitala w Lubaczowie. Placówka zmaga się z brakiem terminowej zapłaty należnych środków z NFZ za tzw. nadwykonania oraz ze stałym wzrostem wynagrodzeń, które pochłaniają już około 90 procent jej przychodów, znacząco obciążając budżet i utrudniając bieżące funkcjonowanie.
Szpital zakończył trzy kwartały roku z przychodami na poziomie 80,8 mln zł i kosztami sięgającymi 90,3 mln zł, co przełożyło się na deficyt w wysokości 9,5 mln zł. Jednocześnie stan zobowiązań placówki wzrósł do 29,5 mln zł, z czego ponad 12,6 mln zł stanowią kredyty. Na kontach szpitala pozostawało na koniec września jedynie 133 tys. zł.
Nadwykonania bez zapłaty – kluczowy problem finansowy
Jednym z głównych obciążeń, jakie wskazał dyrektor, jest brak zapłaty za tzw. nadwykonania świadczeń, czyli procedury medyczne wykonane ponad limit określony w umowie z Narodowym Funduszem Zdrowia. NFZ jest zobowiązany do ich sfinansowania - w przypadku świadczeń nielimitowanych w całości, a w przypadku limitowanych w zależności od możliwości budżetowych i decyzji płatnika.
Wartość nadwykonań za pierwsze dziewięć miesięcy wyniosła ponad 5,3 mln zł, z czego blisko 600 tys. zł dotyczy świadczeń nielimitowanych. Pozostałe 4,7 mln zł to świadczenia limitowane, obejmujące m.in. endoprotezoplastykę, zabiegi ortopedyczne, rehabilitację oraz opiekę długoterminową. Dyrektor zwrócił uwagę, że środki za część świadczeń nielimitowanych trafiają do szpitala z kilku miesięcznym opóźnieniem.
Brak terminowej zapłaty oznacza konieczność sięgania po kredyty komercyjne, co dodatkowo obciąża budżet szpitala. Jak wyliczył dyrektor, gdyby NFZ pokrył wszystkie zrealizowane świadczenia, wynik operacyjny zmieniłby się na dodatni i osiągnąłby około 900 tys. zł.
Odnosząc się do omawianych nadwykonań, dyrektor podkreślił, że za tym pojęciem stoją konkretni pacjenci, którzy wymagali pomocy:
- To nie są wyprodukowane materialne rzeczy, to są wyleczeni pacjenci - różnych przypadków chorób, zabiegów planowych, ale też bardzo często – a w głównej mierze – z urazów, bieżących przypadków ostrych, ratujących życie i zdrowie. I takie odhumanizowanie tego oraz mówienie, że to są nadwykonania, za które może zapłacimy w przyszłym roku albo nie wiadomo kiedy, stawia nas w sytuacji, w której jako mały szpital powiatowy finansujemy świadczenia medyczne, które powinno pokrywać państwo polskie. - mówił dyrektor SP ZOZ w Lubaczowie

Wynagrodzenia – największy koszt stały szpitala
Drugim obszarem, który w największym stopniu wpływa na budżet placówki, są wynagrodzenia. Od 2022 roku obowiązuje ustawa nakazująca coroczny wzrost minimalnych płac w ochronie zdrowia. W 2025 roku wskaźnik podwyżki wyniósł 14,54%.
Dyrektor podkreślił, że obecnie 90 procent wszystkich przychodów placówki przeznaczane jest na pensje. Co miesiąc szpital musi zapewnić nawet 7 milionów złotych na wypłaty dla personelu - zarówno pracowników etatowych, jak i personelu kontraktowego. Koszty te rosną również dlatego, że po podwyżkach ustawowych także lekarze i specjaliści pracujący na kontraktach oczekują zwiększenia stawek.
Cencora zwrócił uwagę, że choć wzrost wynagrodzeń jest uzasadniony, to system finansowania świadczeń zdrowotnych nie przewiduje pełnej kompensacji tych kosztów. Tym samym różnica między kosztami a przychodami stale się powiększa.
Rozwój szpitala możliwy, lecz wymaga stabilnych środków i jasnych decyzji na poziomie krajowym
Piotr Cencora omówił również sytuację oddziału ginekologiczno-położniczego, który wznowił działalność w lutym. Jego uruchomienie wiązało się ze znacznymi kosztami, jednak szpital widzi w nim ważny element swojej oferty. Inwestycje obejmujące nowoczesny sprzęt, w tym zakup aparatury za blisko pół miliona złotych, pozwoliły już realizować bardziej zaawansowane procedury. Dyrektor przypominał, że po raz pierwszy w historii w lubaczowskim szpitalu wykonano resekcję macicy metodą laparoskopową, o czym informowaliśmy w tym artykule.
Jednocześnie podkreślił, że przyszłość oddziału – podobnie jak innych specjalizacji – jest ściśle związana z finansowaniem i decyzjami na poziomie centralnym.
- Jeżeli chodzi o poziom szpitali powiatowych, w opinii przyjeżdżających lekarzy mamy bardzo nowoczesny sprzęt, a potencjał jest zarówno lekarski, jak i sprzętowy. Chcielibyśmy tę działalność kontynuować i rozwijać, ale musimy mieć na to pieniądze. - przypominał Piotr Cencora
Dyrektor odniósł się również do toczącej się na poziomie krajowym dyskusji na temat restrukturyzacji szpitali powiatowych. Jak wskazał, część propozycji zawartych w nowych regulacjach systemowych zmierza w kierunku ograniczania zakresu działalności mniejszych placówek oraz koncentracji wybranych świadczeń w większych ośrodkach specjalistycznych. W jego ocenie takie podejście opiera się głównie na analizie demograficznej i rachunku ekonomicznym, pomijając czynnik dostępności przestrzennej.
Podkreślił, że w przypadku Lubaczowa położenie geograficzne oraz znaczna odległość od sąsiednich szpitali powinny być brane pod uwagę przy planowaniu ewentualnych zmian. Zwrócił uwagę, że likwidacja lub ograniczenie kluczowych oddziałów mogłoby znacząco utrudnić mieszkańcom powiatu dostęp do podstawowych świadczeń szpitalnych i opieki w stanach nagłych.
Jak zaznaczył, szpital konsekwentnie wskazuje te argumenty w rozmowach na forum ogólnopolskich organizacji, w konsultacjach z ministerstwem oraz w kontaktach z administracją wojewódzką, podkreślając konieczność zachowania pełnego profilu podstawowej działalności leczniczej w Lubaczowie.
- Nasza lokalizacja i charakter świadczonych tutaj usług powinny zostać zachowane - to musi być utrzymane. Takie stanowisko prezentujemy właśnie ze względu na nasze położenie, ponieważ cały pakiet podstawowy powinien tutaj funkcjonować, a dostępność mieszkańców powiatu lubaczowskiego do tego rodzaju usług powinna być zapewniona. Jeżeli nie uda się przeforsować rozwiązania, o którym mówimy, drugim kierunkiem, który mógłby nam pozwolić na dalsze funkcjonowanie, byłoby umożliwienie nam pełnej realizacji świadczeń w innych obszarach specjalistycznych, takich jak ortopedia czy neurochirurgia. To właśnie te dziedziny przynoszą nam dochód i generują nie tylko przychód, ale także wymierny zysk, z którego możemy pokrywać deficyty na oddziałach przynoszących straty. - mówił dyrektor lubaczowskiego szpitala.
Na zakończenie dyrektor podkreślił, że kierownictwo placówki i władze powiatu prowadzą intensywne działania na rzecz zmian systemowych. Zwrócił jednocześnie uwagę, że jeżeli nie uda się wypracować nowych rozwiązań finansowych, szpital może stanąć przed koniecznością ograniczenia działalności niektórych oddziałów lub zmierzenia się z rocznymi dopłatami rzędu nawet kilkunastu milionów złotych, jednak trudno wskazać skąd miałoby być to finansowanie.



odsyłam do artykułu z onetu, dyrektorzy boją się rozmawiać i podawać publicznie swoje dane w rozmowach z dziennikarzami "Rozmawialiśmy z dyrektorami i rzecznikami kilku polskich szpitali. Większość z nich woli milczeć, by nie narazić się na zemstę państwowego giganta."
https://wiadomosci.onet.pl/kraj/zapasc-w-nfz-zapytalismy-szpitale-przeciez-nie-zakaze-kobietom-u-siebie-rodzic/wcxpmmz
Brawo fajnopolacy
Cyt. ,, Wprowadzić kolejny podatek na służbę zdrowia "
Więc dalej Brygada fajnopolaków jedzcie Prince Polo