Myśliwiec F16. Zdjęcie ilustracyjne fot. wikipedia.org
Miniona noc przyniosła kolejną falę rosyjskich ataków na Ukrainę. Tym razem ostrzał objął również zachodnią część kraju. W stronę ukraińskich miast wystrzelono rakiety balistyczne i wysłano drony, także w kierunku Lwowa.
Na wydarzenia za naszą wschodnią granicą natychmiast zareagowało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych. W nocy z 2 na 3 września w powietrze poderwano dwa polskie myśliwce, które czuwały nad bezpieczeństwem polskiej przestrzeni powietrznej aż do godzin porannych.
W oficjalnym komunikacie wojsko poinformowało:
„Uwaga, w nocy z 2 na 3 września 2025 r. Federacja Rosyjska kolejny raz wykonuje uderzenia na obiekty znajdujące się na terytorium Ukrainy. W celu zapewnienia bezpieczeństwa polskiej przestrzeni powietrznej Dowództwo Operacyjne RSZ uruchomiło wszystkie niezbędne procedury. W naszej przestrzeni intensywnie operują polskie i sojusznicze statki powietrzne, a naziemne systemy obrony powietrznej i rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan najwyższej gotowości.”
Jak podkreślono, działania te mają charakter prewencyjny i służą nie tylko ochronie granicy, ale przede wszystkim bezpieczeństwu obywateli, zwłaszcza mieszkańców terenów położonych najbliżej Ukrainy, w tym powiatu lubaczowskiego.


Bo jak coś jednie to i tak po fakcie się dowiemy .... a te samoloty nic nie zrobią.