
Lubaczowscy policjanci prowadzili pościg za osobową mazdą, której kierowca zignorował wydawane mu polecenia do zatrzymania pojazdu. Brawurowa jazda zakończyła się kolizją w rowie i uderzeniem w ogrodzenia dwóch posesji. Kierowca miał w organizmie 2,5 promila alkoholu. Na szczęście nikt w tym zdarzeniu nie ucierpiał.
Wczoraj w nocy podczas rutynowego patrolu na terenie miasta, lubaczowscy policjanci zatrzymywali do kontroli drogowej kierowcę osobowej mazdy, który jadąc całą szerokością jezdni stwarzał zagrożenie dla innych uczestników ruchu. Pomimo wyraźnych znaków i sygnałów wydawanych przez funkcjonariuszy kierowca osobówki gwałtownie przyspieszył i podjął próbę ucieczki. Nie zważając na to, że jego pojazd porusza się po wąskich i krętych dróżkach, na granicy przyczepności opon z asfaltem, kierowca nadal z nadmierną prędkością uciekał przed policjantami. Niebezpieczne zachowanie kierowcy spowodowało w rezultacie jego całkowitą utratę kontroli nad pojazdem. Mazda zjechała z drogi do rowu i uszkodziła ogrodzenia dwóch posesji. Szczęśliwie nikt w zdarzeniu nie ucierpiał.
Po badaniu na policyjnym alkomacie okazało się, że 20-letni mieszkaniec gminy Lubaczów miał w organizmie 2,5 promila alkoholu, ponadto przyznał się policjantom, że w ogóle nie posiada uprawnień do kierowania pojazdami, a uciekając przed nimi chiał uniknąć odpowiedzialności. Mężczyzna odpowie za kierowanie pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości, niezatrzymanie się do kontroli drogowej, prowadzenie pojazdu pomimo braku uprawnień do kierowania. Odpowie również za szereg wykroczeń drogowych, które popełnił podczas ucieczki przed policyjnym radiowozem.
Źródło: KPP Lubaczów

