
Mateusz Kubiszyn na Mistrzostwach Europy w Grecji walczy jak na mistrza przystało. Pomimo niedawno wyleczonej kontuzji Lubaczowianin w pierwszej walce pokonał Hiszpana, a w drugiej Turka. W najbliższą sobotę powalczy o tytuł z Miskovicem Bojanem.
Mateusz w środę zmierzył się z Hiszpanem Garcią Iglesiasem Antonio. Walka była zacięta, ale Mistrz Świata wygrał z rywalem w drugiej rundzie przez RSC (walka przerwana przez sędziego).
Pomimo wgranej Kubiszyn nie był do końca zadowolony ze swojej postawy:
- Walka wygrana w 2. rundzie. Nie czuję się w 100 proc. zadowolony, ponieważ był lekki chaos z mojej strony. Czasem zdarza mi się to w pierwszej walce turnieju - ocenił swój występ Mateusz Kubiszyn.
W kolejnym starciu Mateusz Kubiszyn walczył z Turkiem Serdara Yigit Eroglu.
Mateusz zafundował nam prawdziwy horror. Jeszcze 20 sekund przed końcem przegrywał 1 małym puntem. Jednak wyprowadził taką kanonadę ciosów, że Turek nadawał się do liczenia - mówił główny trener FC
- Wiedziałem, że Turek będzie mocny, jak cała ich reprezentacja. I faktycznie przeciwnik postawił mocny opór. Od początku walki szliśmy punkt za punkt. Prowadzenie się zmieniało. Trochę jestem zły na to, że miałem momenty przestoju. Wychodząc do 3. rundy był remis, w połowie przegrywałem, ale końcówka należała do mnie. Byłem pewny, że wygram - powiedział Mateusz Kubiszyn.
W sobotę Lubaczowianin zmierzy się z Chorwatem Miskovicem Bojanem. Łatwo nie będzie, bo Bojan to zawodowy Mistrz Świata WAKO PRO -86 kg. Wierzymy, że Mateusz da radę i zdobędzie tytuł Mistrza Europy w kickboxingu w formule Full Contact -86kg
Trzymamy kciuki!

