Zdjęcie ilustracyjne fot. archiwum ZLUBACZOWA.PL
Środowe mecze Pucharu Polski na szczeblu jarosławskim nie przyniosły powodów do radości dla kibiców z naszego powiatu. Start Lisie Jamy, Pogoń-Sokół II Lubaczów i Juwenia Cieszanów pożegnały się z rywalizacją już na pierwszym etapie rozgrywek.
Początek meczu w Lubaczowie należał do rezerw Pogoni-Sokoła, które szybko rozbudziły apetyty na korzystny wynik. Po golu Lucio Ceciego gospodarze objęli prowadzenie nad czwartoligowym JKS-em Jarosław. Radość nie trwała jednak długo – przyjezdni szybko wyrównali, a druga połowa należała już wyłącznie do nich. Ostatecznie skończyło się wynikiem 1:4.
Znacznie trudniejsze zadanie miał Start Lisie Jamy, który zmierzył się z byłym trzecioligowcem – KS Wiązownica. Spotkanie pokazało różnicę potencjału między drużynami. Goście wykorzystali swoje okazje i wygrali 4:0, nie dając gospodarzom większych szans.
Najcięższe chwile przeżyła jednak Juwenia Cieszanów. W starciu z Sokołem Sieniawa miejscowi stracili aż dziewięć bramek, odpowiadając jedynie jednym trafieniem. Rezultat 1:9 jasno pokazał przewagę przyjezdnych, choć sam mecz obfitował w walkę do samego końca.
Na placu boju pozostała tylko Pogoń-Sokół Lubaczów. Trzecioligowiec nie musiał jednak rozgrywać meczu – awans do II rundy uzyskał po walkowerze, gdy rywal, Orzeł Torki, zrezygnował z występu.

