Informacje Lubaczów, powiat lubaczowski

Terapia par - obalamy cztery groźne mity

Terapia par w gabinecie psychologa od lat cieszy się dużą popularnością. Trudno nie dostrzec przy tym, że zainteresowanie nią systematycznie rośnie. To, że budzi zainteresowanie nie oznacza jednak, że nasza wiedza na jej temat jest wystarczająca. Przeciwnie, często nieświadomie powtarzamy informacje na jej temat okazujące się być mitami. Których mitów nie powinniśmy więc powielać?

Mit pierwszy – terapia to ostateczność

Osoby, których specjalnością jest psychoterapia uważają, że nigdy nie jest za późno, aby walczyć o swój związek. Przypominają jednak, że wspomniana walka nie zawsze jest jednakowo skuteczna. Gdy rozwód wisi na włosku, a partnerzy nie są już w stanie rozmawiać ze sobą bez podnoszenia głosu, trudno nie odnieść wrażenia, że szanse na ratunek nie są duże. Jeśli więc pomoc terapeuty ma być skuteczna, nie warto zwlekać z decyzją o spotkaniu z nim. Nie trzeba też obawiać się krytycznej oceny tylko dlatego, że związek ma problemy. Terapeuta par odpowiada za wspieranie swoich pacjentów i nie ma w zwyczaju oceniania ich dotychczasowych decyzji.

Mit drugi – terapeuta wskaże winnego

Wiele par jest rozczarowanych pierwszą wizytą u psychoterapeuty. Co więcej, nie brakuje osób mających poważne wątpliwości, co do tego, czy ekspert jest rzeczywiście osobą kompetentną. Dzieje się tak dlatego, że w przekonaniu wielu osób terapeuta pełni rolę sędziego. Nie brakuje takich, które decydują się na psychoterapię w Trójmieście tylko po to, aby udowodnić swojemu partnerowi, że to on odpowiada za nieporozumienia w związku. Osoby te nie są zainteresowane pracą nad sobą. Są w stanie dotrwać do końca spotkania tylko dlatego, że spodziewają się, że w pewnym momencie uzyskają potwierdzenie swoich przypuszczeń. Nietrudno się domyślić, że sytuacja taka nie ma miejsca, a bazowanie na podobnych założeniach nie ułatwia ani pracy nad sobą, ani nad związkiem.

Mit trzeci – terapia będzie koncentrować się na analizie przeszłości pary

Psychoterapia w Trójmieście czerpie garściami z dorobku wielu szkół. Niektóre z nich rzeczywiście postulują, aby rozpoczynać udzielanie pomocy od analizy tego, co miało miejsce w przeszłości. Zdecydowana większość podejść do terapii par opiera się jednak na tym, co dzieje się teraz oraz na tym, co ma szansę wydarzyć się w przyszłości. Psychoterapeuta poddaje więc analizie przede wszystkim teraźniejsze wzorce interakcji, bo to one są na tyle problematyczne, że skłaniają do szukania wsparcia. Stara się też wskazać zdrowsze wzorce, bo to właśnie one będą wpływać korzystnie na przyszłą komunikację.

Mit czwarty – jeśli terapia się wydłuża, dla pary nie ma ratunku

Każda para udająca się na terapię chciałaby, aby jej problemy udało się rozwiązać podczas jednego spotkania. Warto mieć jednak świadomość tego, że nie zawsze jest to możliwe. Często są one na tyle złożone, że już samo odkrycie ich źródeł wymaga czasu. Warto więc mieć na uwadze, że długi czas trwania terapii nie jest sygnałem rozpoznawczym. Przeciwnie – jest dowodem na to, że partnerzy podejmują duże wyzwanie i nie poddają się nawet, gdy jest im trudno.

Co o tym myślisz?
Wszystkich odpowiedzi: 0

10000 Pozostało znaków