Pożar w Lubaczowie fot. czytelnik ZLUBACZOWA.PL
Sześć zastępów straży pożarnej walczyło z pożarem budynku w Lubaczowie. Obiekt został całkowicie zniszczony, a trzy zaparkowane w nim samochody spłonęły. Jedna osoba odniosła niegroźne obrażenia i została zaopatrzona na miejscu.
Po dotarciu na miejsce strażacy zastali płonący budynek garażowy, w którym znajdowały się trzy samochody oraz sprzęt warsztatowy. Ogień objął cały obiekt i mimo podjętych działań garaż oraz zaparkowane w nim auta spłonęły.
Pożar doprowadził również do uszkodzenia sąsiedniego budynku mieszkalnego. Zniszczona została elewacja, a także drzwi i okna znajdujące się od strony garażu.
W wyniku zdarzenia jedna osoba została ranna. Poszkodowany został zaopatrzony na miejscu przez ratowników medycznych.
W akcji uczestniczyło sześć zastępów straży pożarnej – trzy jednostki z PSP Lubaczów oraz druhowie z Baszni Dolnej, Cieszanowa i Oleszyc. Działania gaśnicze trwały ponad trzy godziny. Na miejscu obecne były także pogotowie gazowe, energetyczne oraz policja.
Zdjęcia i filmy z miejsca zdarzenia przesłane przez naszych czytelników:



https://zrzutka.pl/pwugnx
Nie byłaby by przecież potrzebna, gdyby warsztat działał legalnie, miał zarejestrowaną działalność gospodarczą, odprowadzał podatki, opłacał ZUS i uczciwie konkurował z innymi, zgodnie z prawem prowadzonymi warsztatami. W takich warunkach normalnym jest posiadanie nie tylko ubezpieczenia OC, ale i od wszelkich ryzyk, które wpisuje się w koszty prowadzenia działalności i wychodzi to półdarmo. Jeśli tak jest to straty pokryje ubezpieczenie, a zbiórka jest niepotrzebną, oportunistyczną próbą maksymalizacji korzyści z tej tragedii.
Natomiast jeśli warsztat nie działał legalnie to tym bardziej nie widzę sensu. Przez 20 lat właściciel nie płacąc podatków i ZUS okradał społeczeństwo, czyli nasz wszystkich i teraz wyciąga ręce po więcej, aby móc kontynuować to co robił do tej pory na koszt innych uczciwych obywateli i przedsiębiorców. W takim wypadku trzeba po męsku wziąć sytuację na klatę i spłacić klientom spalone pojazdy. To i tak wyjdzie wielokrotnie mniej niż wartość środków "oszczędzonych" przez 20 lat unikania podatku dochodowego, VAT i ZUS.
Może warto to konkretnie rzeczowo doprecyzować w treści zbiórki, bo póki co jej treść wygląda jak próba emocjonalnej manipulacji? Spaliło się, nie pytaj o nic więcej, daj!
Teraz możecie zlinczować zdrowy rozsądek... ;)