Informacje Lubaczów, powiat lubaczowski

Featured

108 km/h przez Zalesie. Kolejny kierowca stracił "prawko"

fot. KPP Lubaczówfot. KPP Lubaczów

Kierujący bmw, w obszarze zabudowanym jechał z prędkością 108 km/h. Mężczyzna za popełnione wykroczenie został ukarany mandatem, stracił też prawo jazdy na 3 miesiące.

W czwartek 1 lutego, po godz. 9 w miejscowości Zalesie, policjanci ruchu drogowego zatrzymali do kontroli bmw. W obszarze zabudowanym, gdzie obowiązuje ograniczenie do 50 km/h, kierujący jechał z prędkością 108 km/h.

24-letni mieszkaniec powiatu Tomaszowskiego, siedzący za kierownicą pojazdu, stracił prawo jazdy na okres 3 miesięcy oraz został ukarany mandatem w wysokości 1500 zł oraz 13 pkt karnych.

Dodajmy, że w tym miejscu lubaczowscy policjanci bardzo często mierzą prędkość kierowców. Niestety, systematycznie zatrzymują kierowców, którzy jadą znacznie za szybko. Tutaj warto przypomnieć zdarzenie z listopada - wówczas policjanci ukarali kierowcę, który przez Zalesie jechał 107 km/h. Jednak niechlubnym rekordzistą ubiegłego roku był 30-latek, który pędził z prędkością 123 km/h.  

Może warto w tym miejscu postawić fotoradar? Co myślicie o tym? Odpowiadajcie w ankiecie i piszcie w komentarzach. 

Czy byłbyś za postawieniem fotoradaru w miejscowości Zalesie?

Źródło: KPP Lubaczów

Co o tym myślisz?
Wszystkich odpowiedzi: 0
inter
,,, i nie Ukrainiec
1
Marian365
Nie Ukrainiec ale ze słynnej stajni BMW / AUDI.
1
Pawel
BMW /Bolidy Młodych Wieśniaków :lol:
1
Marian365
Audi - pięć zer - piąte za kierownicą.
1
Pisior
Przepis na sałatkę z buraka - wrzucić granat do beemki
1
Gusto
Marian365 powiedziała :
Nie Ukrainiec ale ze słynnej stajni BMW / AUDI.
Dobre. :)

1
TrueScamII
True Cam II i pomiary z pupy... Pomiar z ręki na 236 metrów, gdzie trzeba przez 0,33 sekundy utrzymać tablice rejestracyjną w środku krzyża. Przed ewentualnym przyjęciem mandatu należy obejrzeć nagranie z pomiaru a nie zdjęcie. Jeśli krzyż nie był utrzymany zgodnie z instrukcją dokładnie na tablicy rejestracyjnej przez cały pomiar to pomiar jest nieprawidłowy i nie przyjmujemy mandatu. Podobnie przy najmniejszych opadach deszczu lub we mgle (wilgotność powietrza powyżej 95%). Proszę też sprawdzić świadectwo kalibracji, żeby się nie okazało jak z alkomatem na podstawie którego lubaczowscy policjanci karali kierowców a okazało się, że od dawna kalibracji nie miał. Należy też dokładnie obejrzeć urządzenie bo najmniejsze uszkodzenie obudowy zgodnie z instrukcją powoduje utratę legalizacji. Dodatkowo zawsze należy zapytać czy przed rozpoczęciem zmiany policjanci wykonali obowiązkowy test stałej odległości, oraz o długość wyznaczonego odcinka testowego i wynik zarejestrowany przez urządzenie. Dopuszczalny błąd na dystansie 60m to 15 cm, natomiast na 40 m tylko 5cm. Jeśli testu nie było lub wynik odbiegał od tych wartości to również nie przyjmujemy mandatu. Kierowca pewnie przekroczył prędkość, ale nie koniecznie zasłużył sobie na utratę prawa jazdy...
1
TrueScamII
Teraz, po przyjrzeniu sie zdjęciu widzę, że środek ekranu (krzyż celownika) jest gdzieś poniżej i na lewo od auta. Nie wiem co mierzyli policjanci, ale na pewno nie rzeczywistą prędkość tego auta. Trzeba być niezłym sukinkotem bez sumienia aby odebrać prawo jazdy mając świadomość tego jak bardzosię skaszaniło pomiar i tak wykorzystać brak wiedzy i zaufanie obywatela. Sąd na pierwszym posiedzeniu uznałby pomiar za nieprawidłowy. Kierowco z tego pokazdu - jeśli to czytasz to wiedz, że masz 7 dni na złożenie sprzeciwu w sądzie i wygrasz bez problemu. Powodzenia!
1
Zenek
TrueScamII powiedziała :
True Cam II i pomiary z pupy... Pomiar z ręki na 236 metrów, gdzie trzeba przez 0,33 sekundy utrzymać tablice rejestracyjną w środku krzyża. Przed ewentualnym przyjęciem mandatu należy obejrzeć nagranie z pomiaru a nie zdjęcie. Jeśli krzyż nie był utrzymany zgodnie z instrukcją dokładnie na tablicy rejestracyjnej przez cały pomiar to pomiar jest nieprawidłowy i nie przyjmujemy mandatu. Podobnie przy najmniejszych opadach deszczu lub we mgle (wilgotność powietrza powyżej 95%). Proszę też sprawdzić świadectwo kalibracji, żeby się nie okazało jak z alkomatem na podstawie którego lubaczowscy policjanci karali kierowców a okazało się, że od dawna kalibracji nie miał. Należy też dokładnie obejrzeć urządzenie bo najmniejsze uszkodzenie obudowy zgodnie z instrukcją powoduje utratę legalizacji. Dodatkowo zawsze należy zapytać czy przed rozpoczęciem zmiany policjanci wykonali obowiązkowy test stałej odległości, oraz o długość wyznaczonego odcinka testowego i wynik zarejestrowany przez urządzenie. Dopuszczalny błąd na dystansie 60m to 15 cm, natomiast na 40 m tylko 5cm. Jeśli testu nie było lub wynik odbiegał od tych wartości to również nie przyjmujemy mandatu. Kierowca pewnie przekroczył prędkość, ale nie koniecznie zasłużył sobie na utratę prawa jazdy...
A wystarczy jechać zgodnie z przepisami. Tyle i aż tyle.

1
TrueScamII
Zenku, przy nieprawidłowym pomiarze można jechać zgodnie z przepisami i otrzymać mandat. Pomiar przekłamany w takim wypadku o 11 km/h to "tylko" 100 zł i pkt. karne za nic. Natomiast jak grzebiac w radiu przegapisz znak teren zabudowany i wjedziesz tam 90 km/h to ten sam błąd pomiaru kosztuje Cię dodatkowe 700zł, 4 pkt. i utratę prawa jazdy względem należnej kary. To jest ogromna różnica. Jeśli wymagamy od kogoś stosowania prawa i to sankcjonujemy to TYLKO w zgodzie z prawem i na podstawie prawidłowo prowadzonych pomiarów. Tego należy wymagać od instytucji pilnującej przestrzegania prawa! Pomiar jak w tym wypadku gdzieś w pobliżu pojazdu i kara na jego podstawie to dla mnie jakaś abstrakcja i tyle...
1
Zenek
TrueScamII powiedziała :
Zenku, przy nieprawidłowym pomiarze można jechać zgodnie z przepisami i otrzymać mandat. Pomiar przekłamany w takim wypadku o 11 km/h to "tylko" 100 zł i pkt. karne za nic. Natomiast jak grzebiac w radiu przegapisz znak teren zabudowany i wjedziesz tam 90 km/h to ten sam błąd pomiaru kosztuje Cię dodatkowe 700zł, 4 pkt. i utratę prawa jazdy względem należnej kary. To jest ogromna różnica. Jeśli wymagamy od kogoś stosowania prawa i to sankcjonujemy to TYLKO w zgodzie z prawem i na podstawie prawidłowo prowadzonych pomiarów. Tego należy wymagać od instytucji pilnującej przestrzegania prawa! Pomiar jak w tym wypadku gdzieś w pobliżu pojazdu i kara na jego podstawie to dla mnie jakaś abstrakcja i tyle...
Powiem tak. Rocznie robię ponad 50 tyś km. Ostatni mandat zapłaciłem w 2008 roku.Wystarczy jeździć zgodnie z przepisami i po problemie. Zastanawiam mnie jedno - dlaczego lokalni "husarzy" po przekroczeniu niewidzialnej linii jaką jest granica państwa, wszyscy nagle zaczynami przestrzegać przepisy ruchu drogowego. Znamy max dopuszczalne prędkości, wiem jaki mamy utrzymywać dystans za jadącym autem itp? Tłumaczenie o nieprawidłowych pomiarach, grzebanie w radiu i nagłym gwałtownym wtargnięciu w teren zabudowany 90km/h jest tak słabe, że aż nie chce się tego czytać.

1
TrueScamII
Gubisz sens wypowiedzi i ciągle bronisz tezy, którą jak uważasz ja odrzucam. Owszem - wystarczy nie łamać przepisów i w pełni się z tym zgadzam. Problem leży w tym, że dowodem na złamanie tego konkretnego przepisu jest pomiar prędkości, który MUSI zostać wykonany prawidłowo i sprawnym urządzenie. Taki pomiar jak na zdjęciu według instrukcji tego miernika jest nieprawidłowy i nie przedstawia RZECZYWISTEJ prędkości pojazdu. Rownie dobrze mógł jechać 75 jak i 130 km/h. Kara w ibu przypadkach jest kosmicznie inna. To tak jakby policjant zdezynfekował spirytusem ustnik alkomatu i id razu dał do dmuchania a następnie odebrał prawo jazdy. Albo jadąc równo z Tobą na dwupasmówce nagle bez powodu awatyjnie zahamował przed przejściem dla pieszych i wlepił Ci mandat za wyprzedzanie na przejsciu.To dokładnie ten sam kaliber co tutaj. Kara może być nałożona tylko za bezsprzecznie złamanie prawa i na przekór takim chłopskim mądrościom mamy jeszcze sądy, które mogą rozpatrywać takie kuriozalne sprawy na korzyść obywatela a nie policjanta, któremu brakuje do limitu, premii czy obiecanego awansu i który wie jak obsługiwać swoje urządzenie aby pokazało co trzeba. Raz jeszcze odsyłam do zdjęcia z tego "pomiaru"... Co było mierzone? Bo na pewno nie rzeczywista prędkość tego pojazdu bo nie jest on na środku a w prawym górnym rogu.
1
Strefa 14
Świetne:) dzięki :) i prawdziwe
1
Zenek
TrueScamII powiedziała :
Gubisz sens wypowiedzi i ciągle bronisz tezy, którą jak uważasz ja odrzucam. Owszem - wystarczy nie łamać przepisów i w pełni się z tym zgadzam. Problem leży w tym, że dowodem na złamanie tego konkretnego przepisu jest pomiar prędkości, który MUSI zostać wykonany prawidłowo i sprawnym urządzenie. Taki pomiar jak na zdjęciu według instrukcji tego miernika jest nieprawidłowy i nie przedstawia RZECZYWISTEJ prędkości pojazdu. Rownie dobrze mógł jechać 75 jak i 130 km/h. Kara w ibu przypadkach jest kosmicznie inna. To tak jakby policjant zdezynfekował spirytusem ustnik alkomatu i id razu dał do dmuchania a następnie odebrał prawo jazdy. Albo jadąc równo z Tobą na dwupasmówce nagle bez powodu awatyjnie zahamował przed przejściem dla pieszych i wlepił Ci mandat za wyprzedzanie na przejsciu.To dokładnie ten sam kaliber co tutaj. Kara może być nałożona tylko za bezsprzecznie złamanie prawa i na przekór takim chłopskim mądrościom mamy jeszcze sądy, które mogą rozpatrywać takie kuriozalne sprawy na korzyść obywatela a nie policjanta, któremu brakuje do limitu, premii czy obiecanego awansu i który wie jak obsługiwać swoje urządzenie aby pokazało co trzeba. Raz jeszcze odsyłam do zdjęcia z tego "pomiaru"... Co było mierzone? Bo na pewno nie rzeczywista prędkość tego pojazdu bo nie jest on na środku a w prawym górnym rogu.
Chciałabym zauważyć, że mamy tu zdjęcie przykładowe celem zobrazowania artykułu. Reszta bez komentarza.

1
TrueScamII
Zenek powiedziała :
Chciałabym zauważyć, że mamy tu zdjęcie przykładowe celem zobrazowania artykułu. Reszta bez komentarza.
Otóż nie. Te zdjęcia w artykułach tutaj dziwnym trafem zawsze pokrywają się zarówno prędkością jak i datą, a gdy jest to podane w treści to również marką i modelem pojazdu. Kolega chyba z drogówki, bo takim samym kłamstwem jak to, że ten pomiar był prawidłowy jest to, że to nie jest zdjęcie z tego pomiaru. Szczerze mówiąc to próba ukarania mnie na podstawie takiego pomiaru skończyłaby się dla policjanta zawiadomieniem o przekroczeniu uprawnień i obcięciem wynagrodzenia o połowę do czasu zakończenia postępowania, ponieważ jest to robione z pełną świadomością. Karać trzeba wszystkich łamiących prawo, tak kierowców na podstawie prawidłowo prowadzonych pomiarów, jak i policjantów kiedy próbują karać na podstawie nieprawidłowego pomiaru. Równie dobrze mogli temu kierowcy narkotyki podrzucić. Taka sama jest wartość dowodowa tego pomiaru. Może i jechał za szybko, ale tak naprawdę bardzo wątpliwe jest że DOKŁADNIE o 58 km/h. Poruszę jeszcze inna kwestię, mianowicie kobiety o której pisano tu jakiś czas temu która to straciła prawko jadąc 101 km/h. Błąd pomiarowy urządzenia przy tej prędkości to 2km/h. Ile więc jechała? Zakres to 99-103. Dlaczego odebrano jej prawo jazdy skoro nie ma pewności czy przekroczyła prędkość o 50? Na zachodzie zawsze tolerancję pomiaru zalicza się na korzyść kierowcy, a u nas jak w lesie. Może lepiej nie będę o tym więcej pisał bo zaczniecie jeszcze to doliczać na w górę...

1

10000 Pozostało znaków