fot. Ministerstwo Aktywów Państwowych
Krzysztof Trofiniak złożył rezygnację ze stanowiska prezesa Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Funkcję tę pełnił przez niespełna rok. Wcześniej, w latach 2014–2017, był związany z Fabryką Maszyn Lubaczów, gdzie pełnił funkcję prezesa zarządu i dyrektora naczelnego.
Decyzja o odejściu z PGZ została ogłoszona w trakcie narastającej krytyki ze strony Ministerstwa Obrony Narodowej. Zastrzeżenia dotyczyły przede wszystkim tempa produkcji amunicji 155 mm – kluczowego rodzaju uzbrojenia wykorzystywanego przez artylerię. Produkcja w grupie PGZ miała nie nadążać za potrzebami. Jak informuje RMF24.pl, o dymisji Krzysztofa Trofiniaka zdecydowano już dawno. Pozostawiono go jednak na stanowisku, żeby mógł dokończyć składanie do Funduszu Inwestycji Kapitałowych Ministerstwa Aktywów Państwowych wniosków o 2,5 mld zł dofinansowania na rozbudowę zdolności produkcyjnych amunicji. Te wnioski PGZ złożył kilka dni temu i tym samym misja urzędującego od roku szefa najważniejszego polskiego holdingu zbrojeniowego dobiegła końca
Wcześniej Krzysztof Trofiniak pracował w Hucie Stalowa Wola SA w okresie od 1989 do 2015 roku, będąc także Prezesem Zarządu tej firmy od 2008 do 2015 roku. Po odejściu z Huty, od 2015 roku pełnił funkcję Wiceprezesa w Polskiej Grupie Zbrojeniowej. Dodatkowo, był członkiem Zarządu oraz Przewodniczącym Zarządu Związku Pracodawców Przedsiębiorstw Przemysłu Obronnego i Lotniczego w latach 2008-2015. W 2017 roku dołączył do Fabryki Maszyn Lubaczów sp. z o. o., gdzie objął stanowisko Prezesa Zarządu oraz Dyrektora Naczelnego. Szefem Polskiej Grupy Zbrojeniowej był rok.
Po jego odejściu zarząd PGZ funkcjonuje w czteroosobowym składzie. Media spekulują, że nowym prezesem może zostać Adam Leszkiewicz, dotychczasowy szef Grupy Azoty.

