Noc aresztowań w Lubaczowie. 44 lata od wprowadzenia stanu wojennego
Featured

Noc aresztowań w Lubaczowie. 44 lata od wprowadzenia stanu wojennego

Jan Połoch i Jerzy Czekalski

Dziś mija 44. rocznica wprowadzenia stanu wojennego w Polsce – wydarzenia, które na długie miesiące zmieniło codzienne życie milionów obywateli i zapisało się w historii jako czas represji, strachu oraz łamania podstawowych praw. Poranek 13 grudnia 1981 roku rozpoczął jeden z najbardziej dramatycznych okresów w powojennych dziejach kraju.

Decyzja władz komunistycznych doprowadziła do internowania tysięcy osób, rozbicia struktur NSZZ „Solidarność” i wprowadzenia rygorów, które objęły całe społeczeństwo. Na ulicach pojawiły się patrole, obowiązywała godzina policyjna i zakaz zgromadzeń, a życie publiczne zostało podporządkowane aparatowi bezpieczeństwa.

Także Ziemia Lubaczowska odczuła skutki stanu wojennego niemal natychmiast. W nocy z 12 na 13 grudnia rozpoczęły się aresztowania lokalnych działaczy „Solidarności”. Wśród pierwszych zatrzymanych znaleźli się Jan Połoch i Jerzy Czekalski – osoby odgrywające kluczową rolę w działalności związkowej w regionie. Do mieszkania Jana Połocha wtargnęli funkcjonariusze, informując o rzekomym włamaniu do siedziby „Solidarności” w Lubaczowie. Zamiast jednak udać się na miejsce zdarzenia, został przewieziony na Komendę Milicji Obywatelskiej. Jak się później okazało, włamania dokonali sami funkcjonariusze MO, już po jego zatrzymaniu.

Podobny scenariusz spotkał Jerzego Czekalskiego, który został wyprowadzony z nocnej zmiany w Kopalni Gazu pod pretekstem tych samych wydarzeń. Zatrzymanych osagono, przeszukano i osadzono w celach. Nad ranem, skute w parach kajdankami osoby internowane wywieziono w eskorcie uzbrojonych milicjantów do miejsc odosobnienia. W tym czasie po Lubaczowie krążyły patrole tzw. „trójek”, nakazując mieszkańcom natychmiastowy powrót do domów.

Szczególne znaczenie miały także wydarzenia związane z dewastacją siedziby „Solidarności” w Lubaczowie. Według relacji Kazimiery Ruper, funkcjonariusze weszli do biura przez okno, niszcząc wyposażenie. Po oficjalnym zgłoszeniu włamania zarekwirowano dokumenty związkowe oraz pieniądze przeznaczone na sztandar. Sam sztandar udało się zabezpieczyć i przekazać ks. Jakubowi Winiarzowi. Kazimiera Ruper uniknęła internowania – wobec niej zastosowano areszt domowy.

Tego samego dnia z terenu obecnego powiatu lubaczowskiego internowano także Zbigniewa Woszczaka, Adama Kantora, Mieczysława Ważnego, Józefa Kata, Romana Rzepeckiego oraz Aleksandra Banasia. Wszyscy trafili do Zakładu Karnego w Uhercach, a część z nich później do Nowego Łupkowa. Ostatni z internowanych działaczy – Jerzy Czekalski – opuścił miejsce odosobnienia dopiero 24 lipca 1982 roku.

Choć stan wojenny został zawieszony z końcem 1982 roku, a zniesiony w lipcu 1983 roku, jego skutki były odczuwalne znacznie dłużej. Internowanie liderów i rozbicie struktur związkowych miały osłabić opór społeczny, jednak część działaczy kontynuowała działalność w podziemiu. To właśnie ta konsekwencja i determinacja przyczyniły się do przemian, które u schyłku lat 80. doprowadziły do zmiany systemu w Polsce.

Na fotografiach dokument z decyzją o internowaniu Jana Połocha ze zbiorów Muzeum Kresów w Lubaczowie.

Co o tym myślisz?
Wszystkich odpowiedzi: 3
Ppp
Wg niektórych a szczególnie jednego idioty to bylo " kulturalne wydarzenie" poza tym taki bolek mial super odpoczynek w Arlamowie
6
Ppp
Aha zaraz będzie że jeden spal do.poludnia . Świetnie. Tylko ze ja nie głosuję na pis. Wiem że ludzie byli wtedy bici, aresztowani, nawet zabijani przez czerwonych których przedstawiciel jest dzis Marszalkiem sejmu
10
AllAdvantage
Natomiast obecny premier przywrócił emerytury min. byłym UB-ekom w tym mordercom ks. Popiełuszki. A na tego premiera obecnie głosuje Pan na zdjęciu po prawej :).
8
Ppp
To jest tzw syndrom sztokholmski
0
Ppp
https://youtu.be/5sFmLY_utUk?si=jNt0RDwVOsBXLFTS
-4
Katolik
Ten pan na zdjęciu był później syndykiem w ZWG, likwidował to o co walczyl
16
Czasy się zmieniają a pan ciągle w komisjach
"Gdy wprowadzono stan wojenny, starszy sierżant Jan Kusek służył w tajnej 62. Kompanii Specjalnej Wojska Polskiego. Wtedy też postanowił zaangażować się w działania podziemnej „Solidarno ści”. Już po kilku miesiącach namierzył go kontrwywiad wojskowy. W 1982 r. Jana Kuska dyscyplinarnie wyrzucał z wojska, a w 1990 r. wręczał akt rehabilitacji, ten sam oficer. Tyle że w ciągu tych kilku lat Kusek był represjonowany, a oficer awansował o dwa stopnie."

Cały artykuł: https://portalobronny.se.pl/historia/jan-kusek-komandos-ktory-walczyl-ze-stanem-wojennym-aa-C7zX-wKrm-UMn2.html

-1
Kmicic
Uśmiechnięta Polska
-1

10000 Pozostało znaków