Rozpoznasz tego mężczyznę? Muzeum Kresów w Lubaczowie prosi o pomoc mieszkańców
Featured

Rozpoznasz tego mężczyznę? Muzeum Kresów w Lubaczowie prosi o pomoc mieszkańców

Kim jest osoba na zdjęciu? Muzeum Kresów w Lubaczowie prosi o pomoc w ustaleniu tożsamości fot. Muzeum Kresów w LubaczowieKim jest osoba na zdjęciu? Muzeum Kresów w Lubaczowie prosi o pomoc w ustaleniu tożsamości fot. Muzeum Kresów w Lubaczowie

Muzeum Kresów w Lubaczowie zwróciło się do mieszkańców regionu z nietypowym apelem. Chodzi o ustalenie tożsamości garncarza uwiecznionego na fotografiach wykonanych wiosną 1966 roku na Roztoczu Wschodnim. To może być jeden z ostatnich rzemieślników kontynuujących tradycje słynnego ośrodka garncarskiego w Potyliczu.

Sprawa ma związek z bogatą spuścizną po zmarłym w 2021 roku Stanisławie Franciszku Gajerskim – cenionym historyku i regionaliście z Cieszanowa. W przekazanych muzeum materiałach znalazły się bezcenne dokumenty i fotografie dotyczące badań nad potylickim ośrodkiem garncarskim. Dzięki życzliwości rodziny badacza zostały one opracowane i wykorzystane w 2024 roku podczas wystawy „Garnki z Roztocza. Pamięci Stanisława Franciszka Gajerskiego” (1932–2021), zaprezentowanej w Zespole Cerkiewnym w Radrużu – w sąsiedztwie Potylicza, dziś znajdującego się po ukraińskiej stronie granicy.

Na ekspozycji po raz pierwszy pokazano kolekcję ponad 20 naczyń z przełomu XIX i XX wieku oraz pierwszej połowy XX stulecia. Zbiory te wzbogaciły kolekcję muzeum. Naczynia wykonano nie tylko w Potyliczu, ale również w ośrodkach działających w pobliskich miejscowościach, takich jak Dziewięcierz, Werchrata, Siedliska czy Hrebenne – które po II wojnie światowej znalazły się po polskiej stronie granicy.

Szczególną częścią wystawy były fotografie dokumentujące terenowe badania Gajerskiego z lat 60. XX wieku. Wiosną 1966 roku odwiedził on prawdopodobnie jeden z ostatnich czynnych warsztatów garncarskich kontynuujących tradycję potylicką. Towarzyszył mu Adam Wolańczyk (1936–2022), późniejszy aktor Teatru Dramatycznego w Wałbrzychu, który z zamiłowania zajmował się fotografią. To właśnie on wykonał dokumentację warsztatu.

Zdjęcia Wolańczyka mają nie tylko wartość dokumentacyjną, ale również artystyczną. Wśród nich wyróżnia się portret starszego mężczyzny palącego papierosa oraz fotografia rzemieślnika prezentującego świeżo wytoczony garnek. Zachował się także cykl ukazujący kolejne etapy produkcji – od kopania i przygotowania gliny, przez toczenie naczynia, po widok pieca garncarskiego. Są też ujęcia rodzajowe przedstawiające rodzinę garncarza – jego żonę i dzieci.

Problem w tym, że nie zachowały się informacje o miejscu funkcjonowania warsztatu ani nazwisko samego rzemieślnika. Po sześciu dekadach jego twarz przestała być rozpoznawalna. Muzeum liczy jednak, że w okolicach Dziewięcierza, Werchraty, Siedlisk czy Hrebennego mogą wciąż żyć potomkowie tej rodziny.

Apel jest prosty – jeśli ktoś rozpoznaje postać ze zdjęć, pamięta warsztat lub zna historię miejscowych garncarzy, proszony jest o kontakt z muzeum. Być może uda się przywrócić pamięć o „ostatnim Mohikaninie” garncarstwa po polskiej stronie Wschodniego Roztocza i dopisać brakujący rozdział do historii lokalnego rzemiosła.

Co o tym myślisz?
Wszystkich odpowiedzi: 1
Taki podobny
Do Kargula.
0

10000 Pozostało znaków