Pamięć o Wołyniu w Muzeum Kresów. Prapremiera filmu i rozmowa z Januszem Horoszkiewiczem

fot. Muzeum Kresów w Lubaczowiefot. Muzeum Kresów w Lubaczowie

Muzeum Kresów w Lubaczowie zaprasza w środę, 17 grudnia 2025 r. o godz. 17.00, na wyjątkowe wydarzenie poświęcone pamięci o tragicznych losach Polaków na Wołyniu. W programie znajduje się prapremiera filmu „Golgota Wołynia” w reżyserii Tadeusza Arciucha i Macieja Wojciechowskiego oraz spotkanie autorskie z Januszem Horoszkiewiczem, kustoszem pamięci narodowej i autorem książki „A imię nasze wołyńskie dzieci” (2025). Wstęp jest wolny, a po wydarzeniu będzie możliwość zakupu książki z autografem autora.

Spotkanie poprowadzi Alina Bosak, dziennikarka i animatorka kultury z Wojewódzkiego Domu Kultury w Rzeszowie. Partnerem wydarzenia została Fundacja Stanica Kresowa.

Wydarzenie wpisuje się w obchody Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej, organizowane w ramach Festiwalu Dziedzictwa Kresów.

Janusz Horoszkiewicz – człowiek, który ocala pamięć Wołynia

Janusz Horoszkiewicz od lat realizuje misję upamiętniania Polaków zamordowanych na Wołyniu przez OUN-UPA. Przy wsparciu dawnych mieszkańców oraz potomków społeczności parafii Huta Stepańska i Wyrka, doprowadził do powstania 38 metalowych krzyży na terenach nieistniejących już wiosek. Upamiętnienia stanęły m.in. w dolinie rzeki Horyń – na miejscach dawnych polskich domów, kościołów i cmentarzy zniszczonych w lipcu 1943 r.

Z jego inicjatywy odsłonięto również liczne tablice pamiątkowe, a od 2007 r. organizuje on pielgrzymki do Huty Stepańskiej, gdzie niegdyś funkcjonowała jedna z najsilniejszych polskich samoobron.

Horoszkiewicz jest potomkiem rodzin, którym udało się przetrwać masowe ataki OUN-UPA. Jego krewni ocaleli dzięki zorganizowanej samoobronie, która przez trzy dni odpierała zmasowane natarcia. Około tysiąc mieszkańców wioski zdołało wtedy wyrwać się z okrążenia i przez stację kolejową trafiło na roboty do Niemiec – jedyną wówczas drogę ratunku. Jego rodzina straciła podczas pogromów wielu bliskich, a ojciec Stefan był świadkiem dramatycznych wydarzeń.

Pomimo ogromu wojennych traum, Horoszkiewicz nie kieruje się nienawiścią. Jego celem jest godne upamiętnienie polskich przodków i kresowych wsi, w których przez wieki funkcjonowały polskie społeczności, głównie zagrodowa szlachta.

Film, książka i rozmowa o pamięci

Prapremiera filmu „Golgota Wołynia” oraz spotkanie poświęcone książce „A imię nasze wołyńskie dzieci” stanowią okazję do refleksji nad historią, świadectwami ocalałych oraz współczesnym znaczeniem pamięci o ofiarach ludobójstwa. Podczas wydarzenia uczestnicy poznają kulisy powstawania książki i filmu oraz działalności autora na Wołyniu.

Co o tym myślisz?
Wszystkich odpowiedzi: 1

10000 Pozostało znaków