fot. Drzeworytnia płazowska
Podczas VI Gali Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego, która odbyła się 16 października w Płazowie, artysta ludowy z Nowego Sioła Józef Lewkowicz został odznaczony przez Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Martę Cienkowską. Otrzymał prestiżową odznakę „Zasłużony dla Kultury Polskiej”, przyznawaną osobom szczególnie zaangażowanym w ochronę i rozwój polskiego dziedzictwa.
Józef Lewkowicz to artysta-rzeźbiarz i społecznik, od lat związany z ziemią lubaczowską. Zasłynął z odtwarzania i popularyzowania drzeworytu płazowskiego – tradycyjnej techniki graficznej, która przez dziesięciolecia niemal całkowicie zanikła. Dzięki jego pasji i determinacji, sztuka ta ponownie stała się znakiem rozpoznawczym regionu. Lewkowicz jest także członkiem Stowarzyszenia Twórców Sztuki Ziemi Lubaczowskiej i aktywnym uczestnikiem wydarzeń kulturalnych, w tym cyklu „Etnoperformance – Wokół skrzyni wiannej”. W swojej twórczości łączy inspiracje ludowe z własnym, rozpoznawalnym stylem.
Gala w Płazowie była częścią obchodów Międzynarodowego Dnia Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego, przypadającego 17 października. Podczas wydarzenia uhonorowano również innych twórców, którzy przyczyniają się do zachowania i promocji dawnych tradycji, języka oraz rzemiosła.
Jak podkreślano w wystąpieniach, to właśnie tacy artyści jak Józef Lewkowicz – oddani lokalnej kulturze i potrafiący tchnąć nowe życie w stare techniki – są fundamentem żywej tradycji i przykładem, że sztuka ludowa wciąż inspiruje współczesnych twórców.
fot. Drzeworytnia płazowska






Józef Lewkowicz to nowy geniusz na salonach! 🏅 Ponoć "mistrz drzeworytu płazowskiego" (bo tak z szacunku dla anonimowości ludowych rzemieślników nazywamy zbiór z Płazowa, no ale co tam!) i cudotwórca, który "odtworzył technikę drzeworytniczą". 🤯
Tak, tę SAMĄ, starą technikę wycinania w drewnie nożem, znaną od setek lat i stosowaną non-stop! To tak, jakby odtworzyć technikę... oddychania. 🤦
Słuchajcie, Akademia Sztuk Pięknych kształci grafików, którzy opanowują drzeworyt jako technikę warsztatową – to absolutna podstawa, a nie żadna zaginiona wiedza. Wygląda na to, że nasz "mistrz" odtworzył coś, co jest standardowym elementem programu.
Całe to "mistrzostwo" polega na kopiowaniu desek z Płazowa, ale kogo to obchodzi, skoro można to nazwać "reaktywacją zaginionej techniki", która w rzeczywistości nigdy nie zaginęła!
Nasi opieszali pracownicy instytucji kultury, pełni zachwytu nad subiektywnym opisem, wrobili samą panią minister Cienkowską w wręczanie medalu z tak pompatycznym i logicznie absurdalnym tytułem. 🙈 To jest dopiero mistrzostwo.
Środowisko elity i ludzi sztuki nie może wyjść z podziwu, jak łatwo dać się nabrać na nowomowę i napędzać ten cyrk, zamykając oczy na podstawową wiedzę. Gratulacje dla NID za wpisanie tego do Krajowego rejestru dobrych praktyk NDK – to idealny przykład "dobrej praktyki" w dziedzinie tworzenia mitów o zaginionej technice. 👏