
Dzięki ludziom dobrej woli w ciągu dwóch tygodni udało się uzbierać ponad 100 tysięcy złotych na leczenie 12-letniej Emilki z Oleszyc. Dziewczynka walczy z rakiem mózgu i aby z nim wygrać potrzebuje jeszcze 1 400 000 złotych.
Kiedy Emilka miała 8 lat, lekarze zdiagnozowali u niej złośliwego guza mózgu – medulloblastoma. Dziewczynka przeszła operację wycięcia guza, chemioterapię główną, 33 cykle radioterapii i chemioterapię podtrzymującą. Jesienią 2015 roku wydawało się, że batalia o życie Emilki zakończyła się sukcesem. Jednak już kilka miesięcy później okazało się, że nastąpiła wznowa. Lekarze nie dawali szans Emilii na wyzdrowienie.
Po chwilowej utracie nadziei rodzice dziewczynki zaczęli szukać ratunku za granicą. By udźwignąć koszty leczenia i opieki nad Emilką zastawili dom, w którym mieszkają jeszcze z dwiema córkami: 14-letnią i 1,5-roczną.
Potrzeba aż półtora miliona złotych
Nadzieją na drodze do całkowitego wyleczenia, jest poddanie Emilki terapii dr Burzyńskiego z Houston oraz immunoterapii, która jest najnowszym odkryciem medycyny. Koszt tych obu terapii to ok. 270 000 funtów (1 380 000 złotych). Niestety, żadna z nich nie jest refundowana. Ponadto potrzebne są także pieniądze na pokrycie innych kosztów związanych z leczeniem – w sumie Emilia Jasic potrzebuje 1 500 000 złotych.
Co raz więcej osób angażuje się w pomoc
Losem Emilki przejęły się tysiące osób. Wielu z nich jeśli tylko może przekazuje pieniądze na leczenie dziewczynki. Organizowane są zbiórki jak np. w Liceum Ogólnokształcącym w Lubaczowie gdzie uczniowie zebrali ponad 1500 złotych. Równie piękną akcje zorganizowali uczniowie Publicznego Gimnazjum nr 2 w Lubaczowie. Dzięki zaangażowaniu społeczności w tamtejszej szkole udało się uzbierać około 700 złotych.
Sportowcy także pamiętają o 12-latce z Oleszyc. Podczas zawodów zbierane są pieniądze na leczenie Emilki. Ponadto zaplanowane są mecze charytatywne, jednym z nich będzie mecz siatkówki Czarni Oleszyce - AS Procadia Lubaczów, który odbędzie się 25 września. W trakcie trwania spotkania zostanie przeprowadzona licytacja, z której dochód całkowicie zostanie przeznaczony na leczenie choroby nowotworowej Emilki Jasic. Licytowane będą m.in.: koszulki oraz piłki klubowe drużyny Asseco Resovia i wiele innych atrakcyjnych przedmiotów.
W pomoc zaangażował się także Marek Pukas z Borchowa (gm. Oleszyce) – uczestnik program MasterChef. Chłopak zorganizował aukcje charytatywną. Zwycięzca licytacji będzie mógł wspólnie z Markiem i pięcioma znajomymi ugotować i skosztować dania, które 19-latek przygotował w programie TVN - risotto z kurczakiem oraz pstrąga z sosem holenderskim.
Dodatkowo poprzez platformę Allegro można sprzedawać i kupować przeróżne przedmioty. Wszystkie pieniądze zostaną przekazane na leczenie 12-letniej dziewczynki. Kliknij tutaj, aby zobaczyć aukcje.
Emilia z mamą Iwoną
Mama Emilki prosi o pomoc
Dziękuję za wszystkie, naprawdę wszystkie !!! dotychczasowe wpłaty. Liczy się każdy pieniążek i udostępnienie, nie można się wstydzić że nie ma się wiele, gdybym tak myślała to musiałabym zapaść się pod ziemię ze wstydu, że nie mam dla swojego dziecka na ratunek. Mnie ta kwota przeraża po stokroć bardziej, ale staję do walki, bo wierzę w Wasze dobre serca, razem damy radę, proszę pomóżcie Emilce wygrać wyścig z czasem i chorobą!!! – apeluje mama Emilli, Pani Iwona Jasic
Wzruszające słowa Emilki
Jak to będzie… Jak to będzie jak mnie zabraknie…
Jestem taka zmęczona, senna i mi niedobrze… Boli mnie brzuch, chemia zrobiła swoje…Mam 12 lat i dobrze wiem co to śmierć! Wiem co mnie czeka, jak się nie uda… Jak medulloblastoma zabierze na tamten świat… Mnie już będzie wszystko jedno, ale co z mama, tatą, siostrami, moją kotką Bellą… Czy będzie miauczeć, szukać mnie i tęsknić? Biedna Bella… Zamykam oczy ze zmęczenia, w myślach tysiące obrazów…
Najbardziej boli fakt, że nie będzie mnie przy moich siostrach Sarze i Julii. Sara ma dopiero 20 miesięcy i tylko ja potrafię ją rozśmieszyć, tylko ja czytam jej bajkę tak, że zasypia od razu… Kto jej będzie czytał… Czy będzie mnie pamiętać?
Julia ma 14 lat, jest moją kochaną siostrą i przyjaciółką – nie mam ich teraz prawie w ogóle… Odizolowana od świata, zarazków i wszelkich niebezpieczeństw czyhających na mnie po przekroczeniu progu drzwi… Julia kogoś lubi, może nawet niedługo będzie miała chłopaka… Pierwsza miesiączka, pierwszy pocałunek, czy będę jeszcze wtedy przy niej, żeby cieszyć się z tych wszystkich dziewczeńskich spraw… Czy będzie wiedziała jaką bluzkę dobrać do spodni, czy będzie jej brakować wieczornych siostrzanych chichotów pod kołdrą…
Zasypianie jest najgorsze, dużo wtedy myślę… Jestem już duża i na tyle świadoma co się dzieje, że nieudolne próby ukrycia przez rodziców płaczu powodują u mnie większy lęk o nich, niż to co mnie czeka jak się nie uda pokonać mojego raka mózgu…
Oczami wyobraźni widzę jak siedzą przy moim szpitalnym łóżku i zalewają się łzami, jak idą w orszaku żałobnym w stronę cmentarza, wszyscy na czarno, tata obejmujący mamę ściskającą w dłoni garść chusteczek, bladą i zapłakaną… Wiem, że jej cierpienie będzie wprost proporcjonalne do walki jaką teraz o mnie toczy… To złamie jej serce i to o nią martwię się najbardziej – o moją mamę, która na co dzień pracuje w straży granicznej, nosi przy boku broń i potrafi zdobyć 3 miejsce w ultramaratonie biegnąc 110 km przez 15 godzin… Zaniosłaby mnie do Kliniki te 800km na plecach, ale co z tego, jak nie ma pieniędzy na leczenie…Czy będzie bolało… w tych ostatnich chwilach? Czy będzie mój tatuś przy mnie? Chciałabym żeby był, ale z drugiej strony wizja tego jak patrzy na swoje umierające dziecko i jak każda sekunda rozdziera mu serce, przeraża mnie jeszcze bardziej… Nie chce żebyś cierpiał tatusiu…
Boże , ja nie mogę jeszcze umrzeć, to takie niesprawiedliwe… Tyle jeszcze chciałam zobaczyć, poznać chłopaka takiego jak mój tata, kochającego i dbającego, chciałam iść na studia i wyprowadzić się z domu, liznąć życia, poczuć szumienia w głowie, motylków w żołądku i kaca o poranku… Jak każda nastolatka… Nie mogę umrzeć, musicie pomóc mi zaopiekować się moja rodziną! Beze mnie ich życie rozsypie się na milion małych kawałeczków, nie pozbierają ich prędko…
Pomóżcie mi proszę, muszę zebrać na leczenie! Za mną już operacja wycięcia guza z mózgu, chemioterapia i 33 cykle radioterapii. Kiedy wydawało się, że wszystko jest dobrze, choroba wróciła… Ratunkiem dla mnie jest terapia w Niemczech pod okiem dr. Burzyńskiego z Teksasu, ale niestety koszty przewyższają możliwości finansowe rodziców, którzy zastawili już dom żeby zdobyć jakiekolwiek pieniądze...
Udostępnij proszę mój apel i wesprzyj mnie choćby złotóweczką i modlitwą… Bez ciebie to bez sensu… - napisała na Facebooku 12-letnia Emilka Jasic z Oleszyc
Jak wpłacać pieniądze?
1. Poprzez stronę fundacji Rycerze i Księżniczki. Kliknij tutaj, aby przejść
2. Wysyłając SMS o treści EMILKA na nr. 79567 za 9zł netto (11,07zł brutto w tym VAT) lub SMS o treści EMILKA na nr. 76567 za 6zł netto (7,38zł brutto).
3. Wykonując przelew na konto:
- Fundacji Rycerze i Księżniczki:
UL. ZgalleryÓJSKA 2/4 /85
04-101 Warszawa
PKO Bank Polski SA
90 1020 1042 0000 8902 0324 4142
tytułując przelew:
„DAROWIZNA DLA EMILKI”
Do wpłat zagranicznych
Swift:BPKOPLPW 90 1020 1042 0000 8902 0324 4142
IBAN: PL90102010420000890203244142
- na rachunek bankowy Caritas Diecezji Zamojsko-Lubaczowskiej
PKO BP 61 1020 5356 0000 1802 0173 6941
koniecznie z dopiskiem "Dla Emilki Jasic"
4. Poprzez stronę gofoundme.com. Kliknij tutaj, aby przejść

