
? Przez bobry tworzą się rozlewiska, zapadają drogi, podtapiane są gospodarstwa. Niestety, walka z bobrami jest bardzo trudna. Tamy będą sukcesywnie rozbierane i można mieć nadzieję, że bobry się zniechęcą i przejdą w inne miejsce ? mówi Stanisław Stachura, dyrektor instytucji zarządzającej rzeczką.
? Pamiętam, jak 20 lat temu sprowadzaliśmy bobry i wtedy każdy się cieszył, że tutaj będą. Nikt nie przypuszczał, że pojawią się tak poważne problemy ? mówi jeden z samorządowców z powiatu lubaczowskiego.
Dziś bobry są prawdziwym utrapieniem. Państwo Marek i Teresa Wawerowie mieszkają w Łukawcu w gm. Wielkie Oczy. Mają 30 krów, a ich gospodarstwo znajduje się obok niewielkiego potoku. Od kilku lat zmagają się z poważnymi problemami. Wszystkiemu winne są bobry, które osiedliły się tuż przy ich posesji. ? W pobliżu jest siedem tam, makabra. Kilka dni temu zapadł się mostek. A to wszystko robota bobrów, które mają porobione tunele - relacjonują.
Wokół otaczają ich rozlewiska, a niektórym sąsiadom zalewa piwnice. ? O łąkach i polach nawet nie wspominamy ? opowiadają.
Więcej w bieżącym wydaniu ŻP.
Źródło: zycie.pl/fot. Paweł Bugira

