fot. polskazbrojna.pl
Z inicjatywy Ministra Obrony Narodowej Antoniego Macierewicza na grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie umieszczone zostały tablice poświęcone żołnierzom, którzy bronili lokalną polską społeczność przed nacjonalistami ukraińskimi z OUN i UPA. Wśród upamiętnionych są Polacy broniący mieszkańców Narolszczyzny.
– Na Grobie Nieznanego Żołnierza powinna zawisnąć tablica przywołująca miejscowości Wołynia, w których miały miejsce najgorsze zbrodnie, ale też te, w których opór był najlepiej zorganizowany – mówił minister Antoni Macierewicz podczas lipcowych uroczystości upamiętniających ofiary rzezi wołyńskiej z lat 1943–1944.
Od kilku miesięcy w resorcie obrony trwały konsultacje ze środowiskami naukowymi i kombatanckimi oraz z rodzinami ofiar rzezi wołyńskiej na temat tego, jakie miejscowości powinny zostać wyróżnione na Grobie Nieznanego Żołnierza. Ostatecznie na dwóch tablicach zostały wyryte nazwy 22 miejscowości, w których Polacy przeciwstawili się bojówkarzom z Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (UON) i Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). – czytamy na portalu polskazbrojna.pl
Tablice umieszczono na dwóch filarach Grobu Nieznanego Żołnierza. Zostaną odsłonięte przez prezydenta Andrzeja Dudę i szefa MON Antoniego Macierewicza. Stanie się to 11 listopada podczas uroczystej zmiany warty przed Grobem Nieznanego Żołnierza.
Pamiętnej nocy 21 maja 1944 roku kureń Ivana Szpontaka, pseudonim Zaliźniak w sile czterech sotni (tj. czterech kompani); w liczbie około tysiąca dwustu bojowników dokonał zbrojnego napadu na osady ludności polskiej. W tamtą deszczową noc oddziały UPA, zasilone oddziałami samoobrony o godzinie drugiej podeszły w tym samym czasie pod trzy wsie: Łukawicę, Jędrzejówkę i Lipsko. W lesie pod Lipskiem, nad rzeką Tanew doszło do wymiany ognia, co było początkiem krwawej bitwy. Obroną Narolszczyzny dowodził Karol Kostecki ps. „Kostek”, dowódca kompanii połączonych Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich wraz z Marianem Wardą (ps. „Polakowski”), komendantem rejonu V - AK Susiec. Na tym, terenie był też zastępca komendanta obwodu AK Tomaszów Lubelski - Władysław Surowiec ps. „Sosna” z Bełżca. W okolicach Majdanu i Maurycówki stacjonowała kompania cieszanowska po dowództwem Juliana Bistronia, ps. „Godziemba”, zasilając także placówki w Jędrzejówce i Łukawicy. Dzięki ofiarnej, zbrojnej walce napastnicy zostali wyparci z Lipska, Jędrzejówki i Łukawicy. Niestety UPA wycofując się paliło ocalałe zabudowania ludności polskiej, mordując napotykanych mieszkańców, w tym kobiety i dzieci. W tym pamiętnym dniu w trakcie dziesięciogodzinnych walk poległo, bądź zostało zamordowanych 37 mieszkańców Narolszczyzny, w tym kilkunastu żołnierzy AK i BCh, wielu w wyniku odniesionych ran. Po stronie UPA straty wyniosły 80 zabitych i rannych. Dzięki badaniom historycznym i kronikarskim udało się ustalić, że z rąk UPA w tamtym tragicznym okresie zginęło około stu mieszkańców.
Źródło: polskazbrojna.pl, zlubaczowa.pl, narol.pl

