fot. archiwum zlubaczowa.pl
W tym roku w Lubaczowie odbyła się trzecia edycja budżetu obywatelskiego. Niestety, pod względem frekwencji była to najgorsza edycja. Głosowało tylko 5% uprawionych. Urząd Miasta nie zamierza jednak rezygnować z tej inicjatywy.
Pierwsza edycja budżetu obywatelskiego odbyła się w 2016 roku. Wtedy zgłoszono 16 projektów, z czego dwa z przyczyn formalnych odrzucono. Ostatecznie w głosowaniu udział wzięło 1025 mieszkańców Lubaczowa, a uprawionych było ponad 10 tysięcy osób. To daje frekwencję na poziomie 10%. Już wtedy pojawiły się pierwsze negatywne głosy na temat budżetu obywatelskiego w Lubaczowie. Jednak rok później było jeszcze gorzej. W kolejnej edycji zgłoszono 17 propozycji, czyli o jedną więcej niż poprzednio. Pomimo tego okazało się, że w II edycji w głosowaniu udział wzięło 991 osób.
Jednak tegoroczny budżet obywatelski pod względem frekwencji był najgorszy. Na 9 900 uprawionych w głosowaniu udział wzięło tylko 486 mieszkańców. To oznacza frekwencją wynoszącą niespełna 5%.
Problem nie tylko Lubaczowa
Niestety, niska frekwencja w głosowaniu na inicjatywy w ramach Budżetu Obywatelskiego dotyczy nie tylko Lubaczowa. Z takim problemem zmaga się wiele miejscowości w Polsce. Dla przykładu w Człuchowie (woj. pomorskie) na ponad 10 tysięcy uprawionych udział w głosowaniu wzięło tylko 207 osób. Frekwencja wyniosła więc niespełna 2 procent.
Pomimo bardzo niskiej w tym roku frekwencji Urząd Miasta nie zrezygnuje z tej inicjatywy.
Z BO na pewno nie należy rezygnować. Nawet jeśli dotychczas ta inicjatywa jest mało popularna, trzeba przekonywać ludzi, że najpilniejsze potrzeby warto wyrażać poprzez wnioski do budżetu miasta. Nie zawsze władza zauważa te drobne potrzeby, nie zawsze trafia w oczekiwania mieszkańców.- mówi wiceburmistrz Lubaczowa Janusz Waldemar Zubrzycki
Dlaczego Budżet Obywatelski w Lubaczowie nie cieszy się dużą popularnością? Zachęcamy do dyskusji.

