
Budomierz to najmłodsze podkarpackie przejście graniczne. I choć jego popularność systematycznie rośnie to kolejki ciągle są tu rzadkością. Dziś było zupełnie inaczej, bo po obu stronach granicznego szlabanu już od nocy ustawiały się długie kolejki. Bo do pracy tutaj przyszło tylko dwóch celników. - informuje Telewizja Rzeszów
Oprócz kierownika Oddziału Celnego w Budomierzu służbę rozpoczął tylko jeden funkcjonariusz. Co w praktyce mogło oznaczać graniczny paraliż. Szybko podjęto antykryzysowe decyzje.
Przesunięto cześć funkcjonariuszy, którzy na co dzień pełnią służbę administracyjna do odpraw teraz przy odprawach pracuje 7 osób. Czyli ciągle niewiele ponad połowa pełnej obsady. Przekraczający granicę boleśnie odczuli tę sytuację. Oczekiwanie na odprawę gwałtownie się wydłużyło. Jak zgodnie przekonywali w Budomierzu takiej sytuacji jeszcze nie było. - czytamy na stronie rzeszow.tvp.pl
Zobacz materiał TVP Rzeszów (kliknij na obrazek aby oglądać:
Źródło: TVP Rzeszów


