Zdjęcie ilustracyjne
Depopulacja przestaje być zjawiskiem lokalnym, a staje się ogólnopolskim trendem. Najnowszy ranking zmian liczby ludności w latach 2009–2024 pokazuje, że spadek liczby mieszkańców dotyczy już 72 proc. gmin w kraju. Wśród nich znajdują się wszystkie gminy powiatu lubaczowskiego.
Jeszcze w drugiej dekadzie XXI wieku liczba ludności Polski rosła symbolicznie. Po 2020 roku nastąpił jednak wyraźny zwrot i dziś dane GUS jednoznacznie wskazują na systematyczny spadek. Wzrost liczby mieszkańców koncentruje się głównie w strefach podmiejskich największych aglomeracji, podczas gdy peryferyjne gminy – szczególnie we wschodniej Polsce – notują wyraźne straty.
Każda gmina w powiecie na minusie
Ranking opracowany przez Pawła Swianiewicza i Julitę Łukomską opiera się na wskaźniku zmiany liczby ludności w latach 2009–2024, skorygowanym o zmiany granic administracyjnych. Dzięki temu zestawienie oddaje rzeczywistą dynamikę procesów demograficznych.
Dane dla powiatu lubaczowskiego są jednoznaczne:
- Horyniec-Zdrój - spadek o -14,04%
- Stary Dzików -12,53%
- Narol - 10,89%
- Lubaczów (miasto) - 9,38%
- Cieszanów - 8,34%
- Oleszyce - 7,3%
- Wielkie Oczy - 6,73%
- Gmina Lubaczów - 1,66%
Największy ubytek odnotowano w Horyńcu-Zdroju i Starym Dzikowie. W przypadku części gmin oznacza to utratę ponad jednej dziesiątej mieszkańców w ciągu 15 lat. To zmiana, która wyraźnie wpływa na funkcjonowanie lokalnych społeczności.
Na tle pozostałych samorządów najlepiej wypada gmina Lubaczów, gdzie spadek wyniósł -1,66%. To jedyna gmina w powiecie, w której ubytek nie ma drastycznego charakteru i pozostaje na relatywnie niskim poziomie w porównaniu z innymi jednostkami.
Gdzie rośnie liczba mieszkańców?
Podczas gdy powiat lubaczowski traci mieszkańców, duże miasta i ich strefy podmiejskie notują wzrosty. Przykładowo Rzeszów zwiększył liczbę mieszkańców o 9,15%, a Kraków o 7,16%. To właśnie tam koncentrują się migracje wewnętrzne – głównie osób młodych, w wieku produkcyjnym.
Powody są złożone: rynek pracy, dostęp do uczelni wyższych, infrastruktura, transport, oferta kulturalna czy medyczna. W mniejszych ośrodkach coraz trudniej konkurować z możliwościami, jakie oferują duże miasta.
Skutki wykraczające poza statystykę
Depopulacja to nie tylko liczby. Spadek liczby mieszkańców oznacza mniejsze wpływy do budżetów samorządów, rosnące koszty utrzymania infrastruktury oraz trudności w utrzymaniu szkół, transportu publicznego czy placówek ochrony zdrowia. Pojawia się ryzyko tzw. „spirali upadku”, w której ograniczanie usług publicznych dodatkowo przyspiesza odpływ ludności.
Autorzy rankingu zwracają uwagę, że w wielu miejscach zatrzymanie procesu może być nierealne. Coraz częściej mówi się więc o konieczności „inteligentnego kurczenia się” – dostosowania lokalnych polityk do nowych realiów demograficznych.
Trend, który przyspiesza
Choć w skali europejskiej Polska nie jest wyjątkiem – podobne procesy zachodzą w wielu krajach Europy Środkowo-Wschodniej – tempo zmian wyraźnie rośnie. Wyludnianie przestaje być zjawiskiem punktowym i obejmuje już zdecydowaną większość gmin.
Dla powiatu lubaczowskiego oznacza to jedno: wyzwania demograficzne będą jednym z kluczowych tematów najbliższych lat. Dane pokazują, że problem nie jest marginalny ani przejściowy. To proces, który trwa – i który wymaga długofalowego planowania.


Ludzie na grupie niepełnosprawno ści chcą pracować a nie żerować na socjałach to nie mogą bo rynek pracy zamknięty :(
2. Brak bab
3. Ceny za budowę domu takie jak pod dużymi miastami - ogólnie wszystko jest droższe niż w mieście oprócz wynajmu/zakupu używanej nieruchomości - z tym drugim też różnie bywa bo ludzie chcą za rudery na wymierającym zadupiu jakieś niebotyczne kwoty
4. [usunięto] sędzia może Cię rozjechać uciec i nie spadnie mu nawet włos z głowy
Ps Ja się tak coraz częściej zastanawiam, oni naprawde takich prostych rzeczy nie umieją wyprodukować u siebie? Przecież tam tych pól, rolnictwa jest jeszcze więcej i niby cała Europa, i Polska się tego boi ? ;)
Ja i mnóstwo moich znajomych nie mieszkamy w Lubaczowie od wielu lat, ale w papierach nadal mieszkamy w Lubaczowie.
by okoliczne "Króliki" się nahapali...
A samorządy by jeszcze bardziej się zadłużały tymi bzdetami-
to jest gwarancja, że będzie jeszcze lepiej!!
Na pewno!!
Zostało 11 tyś mieszkańców z ogromnej liczby jaka była dawniej, a za 5 lat Lubaczów będzie wsią hahha Brak słów
Władza w RLU sprzedała nas wszystkich a sama sobie kieszenie nabiła - HAŃBA !!!
.......fala zwolnień grupowych: W 2025 roku w krakowskich firmach pracę straciło 2,9 tys. osób. Województwo małopolskie (z Krakowem na czele) jest na drugim miejscu w Polsce pod względem skali zwolnień, po mazowieckim.
Zmiana modelu działania: Centra usług wspólnych (Shared Services Centers) odchodzą od zatrudniania tysięcy pracowników do prostych zadań. Zamiast "masówki" firmy stawiają na specjalistów, a zadania powtarzalne przejmuje AI.
Branże dotknięte zmianami: Najwięcej redukcji dotyczy sektora IT (aż 40% wszystkich zwolnień w Krakowie w 2025 r.) oraz finansów.
Kto zwalnia: Redukcje zatrudnienia zapowiedziały lub przeprowadziły m.in. Shell Business Operations (redukcja ok. 250 osób, z obawami o większą skalę), Heineken oraz Aldi.
itd, itd....