![]()
Karol Błakita ze Starego Lublińca przeszedł samotnie 467 kilometrów przez serce Szwajcarii. Wędrując szlakiem Swiss Via Alpina dotarł z Vaduz nad Jezioro Genewskie, pokonując 14 wysokogórskich przełęczy, zmienne warunki pogodowe i własne ograniczenia.
Karol wyruszył z Vaduz w Lichtenstein 9 lipca, podejmując nie tylko fizyczne wyzwanie, ale i samotną podróż w głąb własnych możliwości. Spędził na szlaku 28 dni, mierząc się z licznymi przeciwnościami – kilkudniowymi ulewami, ponad 20-centymetrowymi opadami śniegu na najwyższej przełęczy Hohtürli Pass (2778 m n.p.m.) oraz zatruciem pokarmowym, które doprowadziło go do gorączki. Trasa prowadziła przez 14 wysokogórskich przełęczy, a podróż była w dużej mierze oparta na spaniu w namiocie. Z powodu zatrucia pokarmowego kilka dni spędził w hotelu górskim, raz nocował w chacie górskiej, a najwyżej położonym miejscem noclegu było schronisko Blüemlisalphütte SAC (2840 m n.p.m.). Najwyższym punktem całej trasy był lodowiec Blüemlisalp (2910 m n.p.m.). Wyprawa nie obejmowała dosłownie całej oficjalnej trasy Via Alpina – Karol pozwalał sobie również na odwiedzanie miejsc, które szczególnie go interesowały, m.in. kanion Aare Gorge czy tunele w skale. Dni spędzone na wysokogórskich szlakach zmuszały go do pokonywania zmęczenia, nieprzewidywalnej pogody i długich etapów często bez towarzystwa innych turystów, a każdy dzień wymagał nie tylko wytrzymałości fizycznej, ale i siły psychicznej.
W sobotnie popołudnie, 5 sierpnia, Karol Błakita – pochodzący ze Starego Lublińca – dotarł do Jeziora Genewskiego w Montreux, kończąc tym samym samotną podróż szlakiem długodystansowym Swiss Via Alpina. Choć oficjalna długość trasy wynosi 390 km, jego dane GPS, nawigacja satelitarna i mapy wskazały, że pokonał 467 kilometrów przez alpejskie przełęcze, doliny i wioski.
– To nie był wyścig ani test granic wytrzymałości, lecz prawdziwa podróż przez góry i samego siebie – przyznał po dotarciu do Montreux.
467 kilometrów samotnej wędrówki po sercu Szwajcarii stało się nie tylko sportowym osiągnięciem, ale także osobistym doświadczeniem i świadectwem siły woli, odwagi i miłości do gór.



