Pogoń-Sokół Lubaczów podzieliła się punktami z rezerwami Wisły Kraków. Spotkanie zakończyło się wynikiem 3:3, a kibice obejrzeli prawdziwy festiwal emocji i zwrotów akcji.
Początek meczu należał do gości. Już w drugiej minucie groźny strzał Dawida Olejarki sprawdził czujność bramkarza Pogoni-Sokoła. Zespół z Lubaczowa szybko jednak przejął inicjatywę, coraz śmielej atakując pole karne krakowian. W 15. minucie Yehor Khromykh był bliski gola, lecz piłka po jego uderzeniu zatrzymała się na poprzeczce.
W końcówce pierwszej połowy to właśnie Khromykh dał sygnał do radości miejscowym kibicom. W 38. minucie piłkarz Pogoni-Sokoła popisał się kapitalnym trafieniem bezpośrednio z rzutu rożnego, otwierając wynik meczu. Radość gospodarzy trwała jednak krótko – zaledwie dwie minuty później Wiktor Szywacz skutecznie wykończył akcję Wisły II, doprowadzając do remisu 1:1.
Druga część spotkania była jeszcze bardziej emocjonująca. W 53. minucie Ardit Nikaj wyprowadził Wisłę na prowadzenie po szybkim ataku. Lubaczowianie odpowiedzieli po kwadransie – po faulu w polu karnym sędzia wskazał na jedenasty metr, a Kacper Chełmecki pewnym strzałem doprowadził do stanu 2:2.
W 80. minucie Nikaj po raz drugi pokonał bramkarza gospodarzy, ale końcówka należała do drużyny Andrzeja Paszkiewicza. W 88. minucie po zamieszaniu w polu karnym piłka trafiła pod nogi Mateusza Bielendy, który skutecznie zamknął akcję i ustalił wynik meczu na 3:3.