
Nie bójmy się więc, 21 października dać czerwoną kartkę całej drużynie Pana Zadwornego. - mówił w rozmowie z portalem ZLUBACZOWA.PL kandydat na burmistrza Cieszanowa Wiesław Kudyba.
Redakcja ZLUBACZOWA.PL: Publikowane przez Pana w social media informacje na temat Gminy Cieszanów wywołały liczne kontrowersje.
Wiesław Kudyba: Zdaję sobie sprawę, że wielu osobom w lokalnej społeczności te informacje mogą popsuć nie tyleż dobre samopoczucie co „świetnie” prosperujące „biznesy”. Mimo to uważam, iż mieszkańcy mają prawo poznać prawdę skrywaną za szczelnie zamkniętymi dla osób postronnych drzwiami gabinetu Pana Burmistrza. Pod każdym ze słów które napisałem i napisze na FB podpisuję się i ręczę swoim nazwiskiem za ich prawdziwość. (profil kandydata można obejrzeć tutaj – przyp. redakcja).
Nie boi się Pan, że te wpisy które dotknęły wielu wpływowych ludzi zaszkodzą Panu w przyszłości.
Przyszłość można budować jedynie na prawdzie. Doświadczenia pokazują że często jej cena jest bardzo wysoka. Nie jestem jednak w tej walce osamotniony. Wspiera mnie ogromna rzesza mieszkańców, którzy tak samo ja mają dość układów i układzików. Mają dość sytemu kastowego! A właściwie rodzinno-koleżeńsko - kastowego. Wiem, że wielu ludzi stało się już nie tyleż więźniami tej sytuacji ile zakładnikami. Wiele osób boi się zareagować czy zgłosić otwarcie swój sprzeciw w obawie przed szykanami. Szczęśliwie przy wyborczej urnie nikt nie spotka strażnika lokalnego układu. Odpowiadając na pytanie wiem co spotkało ludzi, których mariaż cieszanowskiej polityki i biznesu wymiótł z zajmowanych stanowisk. Mimo to nie cofnę się ani o krok.
Co Pana skłoniło do wystartowania w wyborach.
Powodów jest kilka i są one złożone, trudno powiedzieć, które konkretnie zadecydowały o tym, że przyjąłem propozycję. Zimą otrzymałem kilkadziesiąt telefonów od osób, które dobrze znam i od osób z którymi jestem na per Pan, a które namawiały mnie lub przekonywały, że powinienem wystartować w wyborach na stanowisko Burmistrza. Najbardziej dla mnie niezwykłe były telefony z zagranicy, dzwoniły osoby z Holandii, Irlandii, Niemiec i niektóre z tych osób deklarowały, że jak wystartuje, to przyjadą przed wyborami i pomogą mi w kampanii. I chyba był to moment w którym zrozumiałem jak wiele osób oczekuje zmian. Wybory pokażą czy tych osób jest więcej, czy w dalszym ciągu więcej jest tych, którym jest dobrze teraz. Ale nie mogłem tych sygnałów zlekceważyć, bo parafrazując słowa znanej piosenki można powiedzieć, że „Drugi raz mogą nie poprosić mnie wcale”. Ale też były znamienne dla mnie sytuacje sprzed czterech lat, kiedy to po przegranych wyborach przez Panią Broź jeden z mieszkańców Cieszanowa spotkał mnie na mieście i mówi, Panie Wieśku znowu się nie udało, mówię mu, no nie udało się!. Po chwili dodaje, coś Panu powiem, oczywiście wcześniej głosowałem na Pana Wróbla, a teraz na Panią Broź ale tak naprawdę to Pan powinien wystartować i pokonać obecnego Burmistrza, za to co on Panu zrobił. Bo pamiętam, kontynuuje ta osoba jak Pan chodził po Cieszanowie i namawiał na głosowanie na pana Z Zadwornego i jak go Pan zachwalał i chyba to był błąd. To takie osobiste powody, one są dla mnie ważne ale nie najważniejsze, ważniejsze jest to co dotyczy mieszkańców bo wbrew uprawianej propagandzie sukcesu sytuacja w gminie Cieszanów w niektórych obszarach jest dramatyczna.
Jak wyglądała geneza tej współpracy z ?
W 2000 roku zostałem radnym Rady Miejskiej w Cieszanowie i 1 czerwca tego samego roku podjąłem prace w Podkarpackim Urzędzie Wojewódzkim w Rzeszowie. Po krótkim czasie zostałem skierowany przez ówczesnego wicewojewodę Pan Marka Kuchcińskiego na szkolenie Trenerów Europejskich, co dało mi ogromną jak na tamte czasy wiedzę, o Unii Europejskiej, o funduszach o możliwościach jakie się pojawią w momencie kiedy Polska wstąpi do Unii Europejskiej. Wtedy wpadłem na szatański jak się później okazało pomysł i zaproponowałem panu Z Zadwornemu, żeby kandydował na Burmistrza a ja zostanę jego zastępcę. Nawet pamiętam dokładnie ten dzień bo akurat wtedy ukradli mi samochód i z tą propozycją do pana Z Zadwornego jechałem autobusem z Rzeszowa. W tym samym dniu z mojej strony padła propozycja, że po dwóch kadencjach się zmienimy, ja wystartuje w wyborach na Burmistrza a pan Z Zadworny zostanie moim zastępcą.
Jak nie trudno się domyśleć z tych ustaleń nic nie wyszło?
Nie trzeba się niczego domyślać, pan Z Zadworny miał dwie możliwości, albo dotrzymać obietnicy albo się mnie pozbyć, wybrał opcję dla siebie lepszą i bezpieczniejszą. Ale żeby była jasność na potwierdzenie tych słów nie mam żadnego cyrografu podpisanego krwią, po prostu rozmowa dwóch kolegów przy stole którzy dokonują pewnych ustaleń. Dla dżentelmenów słowo mówione znaczy tyle samo co słowo pisane, ale kluczem jest w słowie „dżentelmeni”.
Czy nie przeszkadzało Panu, że pan Z Zadworny zawsze był kojarzony z PSL, a Pana droga polityczna to PC a później Prawo I Sprawiedliwość.
Pana Zadwornego bardziej traktowałem jako kolegę a nie przysłowiowego PSL-owca, bardziej jak Zdzicha a nie pana Z Zadwornego. Żeby być lojalnym wobec swojej partii o zgodę na wspólne kandydowanie poprosiłem pana Marka Kuchcińskiego, który wówczas był już posłem i szefem partii w województwie podkarpackim. Pan Kuchciński obecny Marszałek , powiedział, jeżeli go dobrze znasz, jeżeli to twój kolega, jeżeli to osoba prawa, uczciwa, szlachetna to startujcie razem, masz moją zgodę.
Czyli trzymając się symboliki dostał Pan….. zielone światło na wspólne kandydowanie.
Tak to bardzo trafne określenie, ale prawdziwe kłopoty ze wspólnego kandydowania miałem w kole powiatowym PiS w Lubaczowie, bo wszyscy znali pana Z Zadwornego z pracy w Starostwie jako członka Zarządu Powiatu i ta opinia była bardzo negatywna. Na każdym zarządzie PiS musiałem bronić pana Z Zadwornego i się tłumaczyć ze wspólnego kandydowania, musiałem to robić tak bardzo przekonywująco, że jak się później okazało niektórzy moi koledzy partyjni swoimi drogami sprawdzali, czy ja czasami nie zapisałem się do…….. PSL-u. Powiedzieć, że mi z tego powodu teraz wstyd, to tak jakby nic nie powiedzieć. Do dnia dzisiejszego nie mogę zrozumieć, jak mogłem się aż tak bardzo pomylić. Razem ze mną swój entuzjazm i wyborczy kapitał źle ulokowało setki osób. Dziś nadszedł czas, gdy możemy naprawić ten błąd.
Zdaje sobie Pan sprawę że ma Pan bardzo trudnego kontrkandydata.
Mam tego absolutną świadomość, że wcale nie będzie łatwo, ale w tych wyborach chciałbym mówić o tematach ważnych ale niekoniecznie łatwych dla Pana Burmistrza. Pan Zadworny na pewno będzie się chwalił inwestycjami, teledyskiem, festiwalami, jakimiś imprezami wykresami itp. Jak Go znam to będzie się starał narzucić taką narrację. Ja się pytam ile miejsc pracy do naszej Gminy ściągnęły te wszystkie działania pseudo-promocyjne. Ilu młodych ludzi mogło liczyć na pomoc gminy przy rozwijaniu swojej działalności gospodarczej. Owszem kultura jest istotnym elementem życia Gminy, lecz w chwili obecnej w ocenie wielu mieszkańców służy ona do promocji politycznych i co najgorsza prywatnych interesów niektórych osób. Jest bardzo duże embargo na informację z urzędu, a które należą się mieszkańcom jak „psu buda”. Podam drobny przykład. Występiłem do burmistrza z wnioskiem o udzielenie informacji publicznej na temat zakupu działek gminnych przez pewną grupę osób, radnych i biznesmenów na których powstają intratne inwestycje. Burmistrz przedłuża sobie termin do dnia…….22-10-2018 r. czyli dzień po wyborach. Ludzie mają prawo o tym się dowiedzieć przed pójściem do urn. Takiej buty i urzędniczego cwaniactwa nie spodziewałem się po „Urzędzie przyjaznym petentowi”. Miałem się do tego odnieść i napisać, ze po wyborach to sam sobie te informację uzyskam, ale zrezygnowałem z tej złośliwości, bo wiem, „że pycha kroczy przed upadkiem”.
Jak zakończy się wyborczy bój?
Gdybym nie miał przekonania o możliwości wygrania i rozmontowania lokalnego układu to oczywiście nie podjąłbym się takiego wezwania, jest duże zmęczenie (nie)rządami ekipy Pana Zadwornego. W gminie bowiem wszystko się toczy wokół inwestycji na pokaz, sztuczne lodowisko jest tego najlepszym przykładem, remont szkoły w Kowalówce za kilkaset tysięcy złotych, w której w klasach I-III uczy się trójka dzieci – co stanie się z tą szkoła gdy rodzice przeniosą tę małą grupkę uczniów do innych placówek. Musimy mówić o trudnych sprawach finansowych, poręcznie majątkowe dla firmy PROTOS, jest tego najlepszym przykładem a odzew w sieci pokazuje jak bardzo mieszkańcom brakuje wiadomości.
Wracając do kwestii poręczenia spotkał się Pan z zarzutem, że Pan nie wie o czym pisze?
Piszę o uchwale Nr XLVI/131/2017 w sprawie poręczenia, podjętej przez Radę Miejską w Cieszanowie, piszę o informacji zawartej w CEiDG, ze firma PROTOS ma siedzibę pod adresem Nowe Sioło Osiedle 24, w tej lokalizacji oprócz trawy i chaszczy nic nie ma!!! Piszę o tym, że majątek tej firmy został zabezpieczony przez sekcję ds. Upadłościowych i Restrukturyzacyjnych Wydziału V Gospodarczego Sądu Rejonowego w Rzeszowie, w końcu podaję informację którym lasem dokonano zabezpieczenia, a wiec chyba wiem o czym piszę tym bardziej, że wszystkie informacje mam poparte dokumentami. Na koniec zadaję pytanie, czy to wszystko jest…. normalne?
Czy w tej sprawie zwracał się Pan do Pana Burmistrza z prośbą o jakieś wyjaśnienia?
Oczywiście, pytałem o wniosek, który powinna złożyć firma, która oczekuje poręczenia, bez efektu, pytałem o zabezpieczenie poręczenia, odpowiedź brzmiała, że „ w celu poręczenia kredytu przez Gminę nie jest wymagana opinia RIO, opinie prawne o możliwości poręczenia, opinie banku czy tez monitoring sytuacji ekonomicznej beneficjenta”. Wynika z tego, że wystarczy „podnieść rękę i przycisnąć guzik”. Ile potrzeba dokumentów, żeby otrzymać kredyt w banku , wie każdy, kto choć raz spróbował wziąć kredyt. W gminie Cieszanów, „procedura” jest uproszczona! Osoba zainteresowana nie musiała nawet się pojawić na sesji Rady. Pytanie brzmi czy Radni poznali właściciela firmy PROTOS jako osoby pełniące funkcje publiczne. Czy też źródłem ich nonszalanckiej i ryzykownej jak pokazało życie decyzji były prywatne wspomnienia. Bo coś musiało ich pchnąć do podniesienia dłoni podczas głosowania. Rządząca ekipa zrobiła prezent przedsiębiorcy gdyż, w warunkach uczciwej konkurencji musiał by zapłacić w banku lub innej powołanej do tego instytucji. Czy komuś przyszło do głowy co się stanie gdy pewnego dnia dobroduszni włodarze Gminy wpadną na pomysł by – skoro raz się już udało – poręczyć całym majątkiem Gminy jakieś „rozwojowej” firmie. Przy urnach mamy szansę do tego nie dopuścić!
A więc w Pana ocenie co należy zrobić z tą sprawą
Mamy do czynienia z odpowiedzialnością karną i polityczną, od karnej nie jestem ja, ja mam tylko opinię z której wynika, że poręczenie firmie w której gmina nie ma udziałów jest.. niedopuszczalne i mamy w mojej i nie tylko ocenie przekroczenie uprawnień i jest to sankcjonowane. Druga odpowiedzialność to ta polityczna i za kilkadziesiąt dni każdy będzie w tej sprawie podejmował decyzję, czy akceptuje to co się dzieje czy nie, moc wyborów jest potężna, trzeba tylko z niej skorzystać. Czasami trzeba mieć odwagę powiedzieć „non passumus”
Sytuacja wydaje się być trudna i skomplikowana czy jest Pan gotów się z nią zmierzyć po ewentualnych wygranych wyborach.
Jak Pan zaznaczył sytuacja jest trudna i skomplikowana ale trzeba umieć i być gotowym na podejmowanie trudnych decyzji i jeszcze trudniejszych wyzwań, to po pierwsze po drugie bezcenne jest dla mnie to że do współpracy zaprosiłem ludzi którzy posiadają doświadczenie w kwestiach ekonomicznych, ekonomistów oni na tą współpracę przystali. Postawili tylko jeden warunek. Koniec ze składaniem czczych obietnic. Idziemy po władzę po to aby oddać ją mieszkańcom naszej Gminy. Czego przykładem będzie budżet obywatelski oraz pełna przejrzystość w oświadczeniach majątkowych oraz gospodarowaniu na mieniu Gminnym.
Słowa uczą lecz to przykłady pociągają czy może Pan powiedzieć coś konkretniej?
Proszę bardzo jeden z radnych uzyskuje dopłaty z Gminnego majątku pomimo tego że jako radny nie może prowadzić działalności gospodarczej na majątku Gminy. Kolejny radny kupuje działkę od Gminy i zapomina o tym wspomnieć w swoim oświadczeniu majątkowym. To z takimi patologiami gospodarczymi chcemy walczyć.
Brał Pan czynny udział w wyborach kiedy o funkcję burmistrza ubiegał się pan Z. Wróbel i pani B. Broź, wtedy się nie udało, co musi się stać teraz, żeby wynik był taki jaki Pan oczekuje.
Układ gra ostro ma bowiem bardzo wiele do stracenia, zarówno kiedy startował pan Z. Wróbel jak i pani B. Broź w ostatnim dniu pojawiły się fejki, czyli nieprawdziwe informacje dotyczące ich domniemanej rezygnacji. Jesteśmy gotowi że i tym razem usłużni emisariusze rozniosą „dobrą nowinę”, dlatego już teraz mieszkańców gminy Cieszanów chcę uprzedzić, że to co pojawi się w ostatni dzień będzie miało tyle wspólnego z prawdą co górnik z górami. Nie wycofam się z wyborów. Drugą namiętną grą Układu jest straszenie wszystkich dookoła, ze jak przyjdzie nowy Burmistrz to wszystkich pozwalnia. Jest to oczywista nieprawda i już teraz chciałbym zdementować tego typu informację i jeżeli ktoś coś takiego będzie rozpowiadał to będzie zwyczajnie kłamał. Pragnę jednak jasno zaznaczyć, że po 21 października z pomocą wyborców w Urzędzie i jednostkach podległych nie będzie już miejsca dla prywaty, arogancji i mobbingu. Nasi oponenci z całą pewnością będą siać ferment wśród strażaków czy kół gospodyń wiejskich. Otrzymawszy od społeczeństwa mandat zaufania jakim będzie nasze zwycięstwo w wyborach udowodnię, że jestem w stanie współpracować z każdym bez względu na prywatne sympatie i poglądy polityczne. Strażak ryzykując życie nie pyta czy ratowane życie i dobytek ma poglądy polityczne. Apeluje więc o nie wykorzystywać ich szlachetności do rozgrywek politycznych.
Czyli rozumiem, że na swój temat również spodziewa się Pan nieprawdziwych informacji.
To jest oczywiste, że jak się nie ma argumentów, to się ucieka do fałszywych informacji, żeby grać na emocjach. Żelaznym tematem kampanii jest pan E. Dziaduła, jak startował pan Z.Wróbel to poszła informacja, że pan E. Dziaduła zostanie zastępcą, jak startowała pani B. Broź to mówiono, że to On napisał Jej przemówienie na zebrania, teraz się pojawiła informacja, ze jak ja wygram to będzie kierował mną z tylnego siedzenia, to bardzo mało oryginalne, przecież można było wymyśleć, że będzie mną kierował… Jarosław zawsze to coś innego a jak brzmi… Ucinając dyskusję jeżeli wygram wybory i zostanę burmistrzem to funkcję zastępy zaproponuje panu Markowi Leja obecnemu kierownikowi PT KRUS w Lubaczowie przez wiele lat związanemu z bankowością spółdzielczą, to powinno na zawsze uciąć fałszywe spekulację.
Diagnoza zastanej sytuacji jest bardzo istotna, ale tez dla wyborców rzeczą nie mniej ważną a może i ważniejszą jest program, proszę pokrótce o nim opowiedzieć.
Uczciwa analiza szesnastoletnich rządów pana Z. Zadwornego jest niezbędnym elementem układania planu na następne lata, byłbym nieuczciwy wobec mieszkańców gminy Cieszanów gdybym powiedział, że pan Z. Zadworny niczego nie zrobił, albo, że wszystko co zrobił jest złe, tak nigdy nie twierdziłem i tak nie twierdze, potrafię docenić rzeczy dobre i potrzebne, problem tkwi w czym innym. Problem tkwi w tym, że Pan Burmistrz nakłada absolutne embargo na rzeczy, które są dla niego niewygodne a to utrudnia rzetelną analizę. Po wtóre podejmuje decyzje, które są korzystne dla niektórych osób lub dla niewielkiej grupy a są absolutnie niekorzystne dla społeczeństwa. Przykład dyskontów ich powstanie w Cieszanowie spowodowało, że dookoła rynku i w najbliższej okolicy jest 16 lokali do wynajęcia lub pustostanów, takiej sytuacji nie widziałem w żadnej gminie w której byłem, żeby nie szukać daleko, proszę spojrzeć na Narol, Tarnogród, nie wspomnę o Sieniawie porównywalnej miejscowości, w której są dwa banki, sklepy komputerowe, restauracje, itp. a są to miejscowości, które mają porównywalne budżety, między Sieniawą a Cieszanowem istnieje przepaść jeżeli chodzi o rozwój. W naszym programie będziemy starali się położyć akcenty, na sprawy, które tą różnicę będą powoli niwelować. Nasz program opiera się na 8 filarach tj. edukacja, infrastruktura, bezpieczeństwo publiczne, program dostępność+, budownictwo mieszkaniowe, przedsiębiorczość, pomoc społeczna, kultura rekreacja i sport. W trakcie kampanii będziemy bardzo szczegółowo omawiać poszczególne obszary tak aby nasz program był jasny, czytelny i akceptowalny przez mieszkańców a przede wszystkim możliwy do zrealizowania, chcę aby nasz program był zobowiązaniem wobec mieszkańców i chcę żebyśmy mogli kiedyś powiedzieć „dotrzymaliśmy słowa w rządzie dotrzymaliśmy i w samorządzie”.
Dziękuję za rozmowę chyba że chciałby Pan coś dodać na koniec?
Na koniec chciałbym przede wszystkim podziękować tym wszystkim osobom, które mi pomagają, są to trudne sprawy ale musimy o nich mówić żeby być uczciwymi wobec siebie. W tym miejscu chciałbym podziękować min. panu Józefowi Witko z Dachnowa, osobie która zdemaskowała gigantyczne nieprawidłowości przy budowie ścieżek rowerowych w Gminie. Nie bójmy się więc, 21 października dać czerwoną kartkę całej drużynie pana Z. Zadwornego.
Wiesław Kudyba to nauczyciel, prawnik, wieloletni dyrektor Szkoły Podstawowej w Chotylubiu, trener ds. Unii Europejskiej w Podkarpackim Urzędzie Wojewódzkim w Rzeszowie, były zastępca Burmistrza Cieszanowa, dyrektor Zakładu Obsługi Gminy, prezes ZUK Sp. z o.o, Wicedyrektor Szkoły Pomaturalnej COSINUS w Rzeszowie, w latach 2008-2010 Dyrektor Regionalny w Korporacji Prawno-Finansowej „Feniks” w Lublinie. Doradca merytoryczny, trener, wykładowca, koordynator projektów unijnych w takich firmach jak: Podkarpacka Akademia Przedsiębiorczości w Rzeszowie, Przemyska Agencja Rozwoju Regionalnego S.A. w Przemyślu, Instytut Rynku Pracy-Fundacja Nowy Staw. Dyrektor Regionalny w firmie Coral Club Internatinal, menadżer w czeskiej firmy Starlife. Członek Korpusu Służby Cywilnej. Trener Zarządzania, posiadający kompetencje do zarządzania firmą średnią- do 250 osób.
Działalność polityczną Wiesław Kudyba rozpoczął w roku 1991, kiedy to został członkiem Porozumienia Centrum, od roku 2001 jest w Prawie i Sprawiedliwości, wieloletni Pełnomocnik PiS i członek Zarządu Powiatowego.

