fot. LKS Start Lisie Jamy
Po kilkunastu dniach hospitalizacji bramkarz drużyny KS ZDRÓJ Horyniec wyszedł ze szpitala. Niestety, zawodnik z Lisich Jam w dalszym ciągu przebywa w szpitalu. Obaj piłkarze w trakcie meczu zderzyli się ze sobą i odnieśli poważne obrażenia.
W niedzielę 26 czerwca w Horyńcu-Zdroju w trakcie meczu z Startem Lisie Jamy doszło dramatycznego zderzenia dwóch piłkarzy. Bramkarz Zdroju został przetransportowany śmigłowcem LPR do szpitala w Rzeszowie. Odniósł poważne obrażenia głowy, ma złamany płat czołowy czaski oraz pęknięte oczodoły. Na szczęście jak poinformował wczoraj klub, wrócił już do domu i dalszą rekonwalescencję będzie już odbywał wśród najbliższych. Niestety w tym roku nie zobaczymy go już na boisku.
Natomiast 22-letni napastnik Startu Lisie Jamy trafił do szpitala w Lubaczowie m.in. z pękniętą czaszką i śledzioną. Zawodnik czuje się lepiej, ale nadal przebywa w szpitalu.
Obu zawodnikom życzymy szybkiego powrotu do zdrowia.
Aktualizacja
Otrzymaliśmy informację, że zawodnik Startu jest już w domu.

