Zdzisław Zadworny fot. kadr YouTube
W audycji „Podkarpacki Panel Polityczny” emitowanej na antenie Polskiego Radia Rzeszów, burmistrz Cieszanowa Zdzisław Zadworny (PSL) zabrał głos w dyskusji dotyczącej relacji polsko-ukraińskich, pamięci historycznej oraz roli Polski w odbudowie Ukrainy. W swojej wypowiedzi odniósł się do kwestii rozliczeń historycznych i odpowiedzialności polityków za pielęgnowanie prawdy o ofiarach polskich.
– Jeżeli chodzi o ten temat, mi osobiście jest on bardzo bliski. I myślę, że mówienie o historykach to jest jak na razie tylko takie opowiadanie. Pamiętam, kilkadziesiąt już lat trwa ta rozmowa, że to powinni załatwić historycy. Tak się nie da. To muszą wejść bardzo mocno w to politycy, którzy jednoznacznie będą pilnować naszego stanowiska – podkreślił Zdzisław Zadworny.
Burmistrz zaznaczył, że Polskie Stronnictwo Ludowe konsekwentnie zajmuje jednoznaczne stanowisko w kwestiach pamięci historycznej.
– PSL w tym zakresie jest partią, która wypowiada się bardzo mocno. Zresztą premier Kosiniak-Kamysz był jedynym, który na Ukrainie użył słowa ‘ludobójstwo’, bo reszta polityków próbuje mówić o poprawności politycznej. Tutaj niestety tej poprawności politycznej czasami jest za dużo. Trzeba mówić o faktach – powiedział.
Odnosząc się do lokalnego wymiaru pamięci, Zadworny wspomniał o pomniku w Cieszanowie, poświęconym ofiarom z lat 1939–1947.
– My w Cieszanowie mamy pomnik poświęcony mieszkańcom Cieszanowa i gminy, którzy zginęli w latach 1939-1947. Polaków, którzy zginęli z rąk ukraińskich nacjonalistów, jest tu dwukrotnie więcej niż tych zabitych przez Niemców i przez Rosjan. Każde nazwisko jest udokumentowane, każda śmierć jest pokazywana jednoznacznie. – mówił.
Zwrócił też uwagę na konieczność konsekwentnego przypominania o miejscach pamięci i ofiarach ludobójstwa, nie tylko w kontekście Wołynia.
– W tej chwili dużo mówi się o Puźnikach, bo Wołyń. Puźniki nie są na Wołyniu. To jest Podole. Wołyń w dalszym ciągu jest pozostawiony sam sobie. I te ofiary wołają o pamięć. – dodał.
W drugiej części rozmowy odniósł się do pytania o możliwości inwestowania na Ukrainie przy jednoczesnym domaganiu się szacunku dla polskiej historii i ofiar.
– Daliśmy ponad 100 miliardów pomocy Ukrainie. Czas chyba na to, żeby wreszcie z Ukrainy była wyciągnięta ręka do naszych bolączek. – powiedział burmistrz.
W dalszej części wypowiedzi sięgnął po historyczną metaforę:
– Ja kiedyś pisałem artykuł o Troi, kiedy król Priam przyjechał po zwłoki Hektora. Nie przyjechał z pustymi rękami. Przyjechał z pieniędzmi, z wozem złota. I wielki wojownik Achilles oddał mu zwłoki Hektora, ale złota nie oddał. Więc my mamy bardzo podobny moment. Daliśmy złoto. Teraz żądamy, żeby zwłoki naszych obywateli polskich zostały honorowane i pochowane w godny sposób chrześcijański, – zakończył.
Całą rozmowę można pooglądać poniżej:

