Informacje Lubaczów, powiat lubaczowski

Genealogie rodzin Brunickich i Wattmannów


Nazywam się Andre (Andrzej) Szczerba, urodziłem się we Francji w 1964 roku i jestem pedagodiem szkolnym w liceum w Lens (Pas de Calais). Pochodząc z emigracji, od najmłodszych lat interesowałem się swoimi korzeniami i genealogią. Opowiem, jak własna historia rodzinna skłoniła mnie do badań nad baronami z Rudy Różanieckiej.

Pierwszym emigrantem był mój pradziadek Stanisław Szczerba, który w 1913 roku zostawił żonę i dzieci w Polsce i pojechał do Ameryki. Zmarł w Pensylwanii w 1933 roku. Jego syn Adam wyemigrował do Francji w 1930 roku i tam spotkał się z moją babcią Heleną, która przybyła do Francji w 1928 roku.Dziadek Adam pochodził z okolic Ciężkowicach (Małopolskie), a babcia Helena Majewska z Bałtowa (Świętokrzyskie). W 1962 r. mój ojciec Joseph (Józef) pojechał na wakacje do Polski. Tam spotkał się ze swoją przyszłą żoną, a moją mamą Bronisława Obirek urodziła się w 1931 r. w Hucie Różanieckiej na Podkarpaciu. W 1963 roku pojechała do Francji i wyszła za mąż za mojego ojca. Rok później przyszedłem na świat w Douai (departament Nord w północnej Francji).

Moja mama miała trzy siostry: Karolę, Joannę i Leonię, o których nie słyszała od końca wojny. Moja babcia zmarła na tyfus w 1937 roku, a dziadek szybko wziął sobie żonę kosztem dzieci z pierwszego małżeństwa.

W 1990 roku odnalazłem Karola, która mieszkała w Hucie Różanieckiej (Maziarnia). Joanna i Leonia zostały wywiezione do obozów pracy przymusowej. Ostatnie ślady umiejscowiły ich w rejonie Szczecina.

Dzięki polskiemu zakładowi energetycznemu udało się je odnaleźć pod koniec 1999 roku.

13 lutego 2000 roku spotkały się na granicy polsko-niemieckiej (Karola zmarła w 1991 roku).

To właśnie podczas gdy trzy siostry wspominały swoje wspomnienia z dzieciństwa, moja ciocia Joanna opowiedziała historię, która nadała wszystkiemu bieg.

Joanna często chodziła z matką do pałacu w Rudzie Różanieckiej. Tam Pan z pałacu nalewał dla niej gorącą czekoladę i zwracając się do matki mówił: "Droga kuzynko". Czy byłem spokrewniony z baronem?

Zacząłem więc swoje badania genealogiczne nad właścicielami pałacu. W rzeczywistości tym panem był kucharz, Błażej Wazny, kuzyn mojej babci i ojciec Władysława, który miał zostać bohaterem polskiego ruchu oporu we Francji, ale to już inna historia...

Dostęp do genealogii barona Wattmanna :

https://gw.geneanet.org/szcandre_w?lang=en&n=wattmann+maelcamp+beaulieu&nz=szczerba&oc=0&p=hugo+arthur+rudolphe&pz=valentin+joseph+alain+donat&type=tree

Wywiad dla polskiego magazynu genealogicznego.

https://moremaiorum.pl/wywiad-we-francji-w-1926-roku-ponad-70-tys-polakow-pracowalo-w-kopalniach-andre-szczerba/

Chciałbym zaznaczyć, że jestem genealogiem amatorem, który pomaga za darmo. 

Co o tym myślisz?
Wszystkich odpowiedzi: 0
Dariusz
Mój dziadek Grzegorz Proć rownież pracował w tych kopalniach o których pisze pan Andre Szczerba.Niestety w Polsce od kilku lat moje poszukiwania ugrzęzły i nie moge znależć punku zaczepnego.Brak jakichkolwiek informacji i dokumentów o osobach wyjeżdzajacych wtedy z Polski do pracy we Francji.Pan Szczerba posiada duża wiedzę na ten temat gdyż jest jak sam pisze genealogiem.Próbowałem znależć jakiś kontakt do pana Szczerby ale niestety żadnego nie znalazlem.Dodatkowo nie mówię po francusku ale przez tlumacza bym opisał moje zapytania.Czy jesteście panstwo w kontakcie z panem Szczerbą i czy hest możliwość bezpośrednuego kontaktu z nim? Z szacunkiem Dariusz Proć
0

10000 Pozostało znaków