W końcu! Po 204 dniach oczekiwania Pogoń-Sokół Lubaczów odniosła zwycięstwo na własnym stadionie – i to w jakim stylu. W sobotnim meczu z Wisłoką Dębica drużyna zagrała koncertowo, wygrywając 3:0 i pokazując pełnię swojego potencjału.
Od pierwszego gwizdka zawodnicy Pogoni-Sokoła imponowali zaangażowaniem, dynamiką i dyscypliną taktyczną. To był zespół, którego w ostatnich kolejkach brakowało kibicom – zgrany, waleczny i skuteczny. Każdy fragment boiska należał do gospodarzy, którzy dominowali zarówno w pojedynkach indywidualnych, jak i w grze zespołowej.
W 12. minucie świetną akcję wykończył Mateusz Gul, otwierając wynik spotkania. Niespełna kwadrans później, w 23. minucie, swoją szansę wykorzystał Mateusz Jezierski, podwyższając na 2:0. Goście próbowali odpowiedzieć, ale defensywa Pogoni-Sokoła była tego dnia bezbłędna.
Ostateczny cios nadszedł w drugiej połowie. Po faulu w polu karnym, do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Oskar Majda i bezbłędnym strzałem ustalił wynik meczu na 3:0. W drugiej połowie wynik się nie zmienił, co więcej - strzał z rzutu karnego obronił Gerard Bieszczad.
Pogoń-Sokół Lubaczów nie tylko przełamała passę bez wygranej u siebie, ale przede wszystkim pokazała, że potrafi grać efektownie i skutecznie. Jeśli drużyna utrzyma taką formę, kibice mogą mieć powody do optymizmu.
{module [876]}
12' 1:0 - Mateusz Gul 23' 2:0 - Mateusz Jezierski 45' 3:0 - Oskar Majda