Kolory srebrnej biżuterii. Jakie odcienie przybierają srebrne kolczyki, naszyjniki i bransoletki?


Srebro nie bez powodu uważa się powszechnie za drugi najcenniejszy szlachetny kruszec na świecie. Po odpowiedniej obróbce nabiera niesamowitego wyglądu, który trudno pomylić z czymkolwiek innym. Jubilerzy chętnie korzystają z tego surowca, tworząc prawdziwe dzieła sztuki. Jednak niewiele osób zdaje sobie sprawę, że taka biżuteria wcale nie musi mieć srebrnego koloru. I próba, tj. zawartość czystego metalu nie ma tutaj większego znaczenia.

Wierzchnia warstwa wielu srebrnych wyrobów zrobiona jest z prawdziwego złota

Domieszki innych metali dodaje się do stopów jubilerskich nie bez powodu. Dzięki nim końcowe wyroby zyskują pożądane właściwości. Na przykład zupełnie nową jakość estetyczną: połączenie srebra z żółtym lub różowym złotem prezentuje się spektakularnie. Mało tego, okazują się znacznie bardziej trwałe i odporne na różne uszkodzenia mechaniczne, niż biżuteria wykonana z samego złota próby 585. Czystszy surowiec byłby poza zasięgiem finansowym większości odbiorców, a do wychwycenia różnic w wyglądzie potrzeba specjalistycznej wiedzy oraz narzędzi. Tymczasem pokryte złotem kolczyki srebrne  z metalu wysokiej próby 925 są naprawdę przystępne cenowo. Znalezienie kunsztownie wykonanej pary, mieniącej się jedynym w swoim rodzaju blaskiem za mniej niż 100 zł nie powinno sprawiać większego problemu. Zwłaszcza w internecie: wystarczy rzucić okiem na asortyment astyle.pl albo innego e-sklepu.

Kolczyki srebrne po rodowaniu zyskują jeszcze więcej uroku niż w „surowym” stanie

Przeglądając dostępne modele warto rzucić okiem również na te bardziej tradycyjne warianty kolorystyczne. Niektóre z nich mogą być pokryte cienką, liczącą średnio 0,1-0,2 mikronów warstwą rodu. To wyjątkowo rzadki i cenny metal szlachetny, który w połączeniu ze srebrem tworzy wyjątkowo piękne, a przy tym nadzwyczaj wytrzymałe przedmioty. Tak wzbogacone kolczyki, naszyjniki, pierścionki czy bransoletki są nieprzeciętnie odporne na czernienie. Rod ma większą wartość niż złoto, a nawet platyna – dlatego biżuteria rodowana jest nieznacznie droższa od wyrobów pozbawionych tego dodatku. Jak jednak zauważają eksperci z firmy Agathie-style: droższe wcale nie oznacza drogie, średnio różnica sięga mniej niż 25%. Przykładowo – jeśli za kolczyki ze srebra 925 trzeba dać 86 złotych, to po rodowaniu cena wzrośnie o 20 zł z groszami.

PRZECZYTAJ TAKŻE:

REKLAMA: